Osobowość borderline – informacje ogólne

Osobowość borderline – informacje ogólneOceń:
(3.99/5 z 97 ocen)
lek. Aleksandra Wieczorek
Osobowość <i>borderline</i> – informacje ogólne

Autor artykułu od wielu lat pomaga pacjentom z zaburzeniami osobowości, zwłaszcza tym, u których stwierdzono osobowość borderline. Prezentuje aktualną wiedzę z tego obszaru, popartą bogatym doświadczeniem klinicznym. Przytacza definicję samego pojęcia osobowości z pogranicza, jego pozycję we współczesnych systemach klasyfikacji psychiatrycznych i etiologię. Następnie przedstawiają psychoanalityczne ujęcie omawianych zaburzeń, szczególnie pomocne w rozumieniu tych pacjentów oraz w pracy z tymi osobami.

Co to jest osobowość borderline?

Dosłowne tłumaczenie tego anglojęzycznego pojęcia to „osobowość z pogranicza”. Termin ten wprowadził Robert Knight w połowie XX wieku na określenie takich osób, których zaburzenia psychiczne mieściły się pomiędzy zaburzeniami psychotycznymi (schizofrenicznymi) a zaburzeniami neurotycznymi (nerwicami). U pacjentów z tej grupy nie dochodzi jednak do takiego pogorszenia, aby można było u nich diagnozować schizofrenię. Mimo że stan emocjonalny tych osób nieustannie się zmienia, to jednocześnie jest on stabilny; określa się to pojęciem: „stabilnej niestabilności”. Jest to jeden z podtypów zaburzeń osobowości, z którym – często błędnie – utożsamia się wszystkie zaburzenia osobowości.

Kiedy można mówić o zaburzeniach osobowości?

O zaburzeniach osobowości mówi się wtedy, gdy stwierdza się takie jej cechy, które są niepodatne na zmianę i utrudniają prawidłowe przystosowanie. Prowadzi to do znacznego pogorszenia funkcjonowania społecznego, zawodowego lub do subiektywnego złego samopoczucia. Osoby z zaburzeniami osobowości często mają kłopoty w pracy (np. liczne zmiany pracy czy praca na stanowiskach poniżej możliwości) lub przejawiają trudności w kontaktach społecznych (np. wywołują intensywne uczucia w innych, takie jak wybuchy gniewu). Często mają też gorszą tolerancję na stres i zdarza się, że poszukują pomocy przede wszystkim po to, aby ograniczyć wpływ zewnętrznych czynników wywołujących stres, tzn. chcą zmienić otoczenie, a nie siebie. Sposób, w jaki przejawiają się zaburzenia osobowości, zawsze oddziałuje na inne osoby.

Co oznacza diagnoza zaburzeń osobowości?

Na początku warto zaznaczyć, że zaburzenia osobowości nie powinny być traktowane jako choroba, jak np. zaburzenia afektywne dwubiegunowe, schizofrenia czy grypa. Osobowość bowiem to pewien poziom organizacji psychiki człowieka, na którym integrowane są wpływy czynników biologicznych, psychologicznych i społecznych. Determinują one całościową kondycję psychiczną. Osobowość steruje procesami radzenia sobie. Stanowi o możliwościach psychologicznego przystosowania się lub ich braku.

Problemy psychologiczne i środowiskowe (stresory) można przyrównać do czynników chorobotwórczych, natomiast osobowość – do układu immunologicznego, którego kondycja decyduje o tym, czy, np. w zetknięciu z czynnikiem chorobotwórczym dojdzie do zakażenia (np. grypy) czy nie. Podobnie, to od struktury osobowości zależy czy u danej osoby pod wpływem różnych stresorów wystąpią objawy zaburzeń psychicznych, na przykład objawów lękowych lub depresyjnych. Tak ujmuje to amerykański system klasyfikacji psychiatrycznej DSM-IV (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, IV Edition), w którym zaburzeń osobowości nie rozpatruje się w tej samej kategorii co inne zaburzenia psychiczne, takie jak schizofrenia czy duża depresja.

Inaczej zaburzenia osobowości koduje obowiązująca w Polsce i używana do celów rozliczeniowo-statystycznych międzynarodowa klasyfikacja chorób ICD-10 (International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems, 10th Revision), która umieszcza zaburzenia osobowości na równi z innymi chorobami, jak wspominane wcześniej zaburzenia afektywne dwubiegunowe, schizofrenia czy grypa.

Skuteczne leczenie pacjentów z zaburzeniami osobowości umożliwia ujęcie tzw. zdrowych aspektów osobowości. Zdrowych, tzn. tych, których nie dotyczy proces destrukcyjny. By to wyjaśnić, można się ponownie odnieść do układu immunologicznego – choroba autoimmunologiczna nie oznacza, że cały system immunologiczny jest chory czy zaburzony; podobnie jest z osobowością – nie można powiedzieć, że cała osobowość jest chora. Należy brać pod uwagę zdrowe aspekty systemu immunologicznego, które pozwalają na zmaganie się z tym, co chore i na przykład dążyć do zwalczania komórek nowotworowych. Podobnie jest w przypadku osobowości – niezbędne jest wskazanie jej zdrowych (niepsychotyczne) aspektów.

Dlatego, zdaniem autorów, uznanie zaburzeń osobowości z pogranicza za chorobę, powoduje swoiste uznanie konkretnie całej osobowości za „chorą”, co negatywnie wpływa na proces terapeutyczny. Odnosimy się tu do samego procesu leczenia i rozumienia dynamiki i zjawisk wchodzących w jego skład (opis w części: Psychoanalityczne rozumienie). Dotychczasowe doświadczenie w zakresie terapii pacjentów z osobowością borderline pokazuje, że jedynie uwzględnienie zdrowych aspektów ich osobowości umożliwia leczenie.

Zaburzenia osobowości typu borderline a inne zaburzenia osobowości

Najbardziej typowe dla osobowości borderline jest niezwykle silne pragnienie bardzo bliskiej, wyłącznej relacji z drugą osobą i jednoczesny lęk dwojakiego rodzaju. Po pierwsze lęk przed „pochłonięciem” przez drugą osobę, a po drugie – lęk przed porzuceniem przez nią. Prowadzi to do stanu silnego napięcia emocjonalnego. Często zdarza się, że w sytuacji takiego napięcia emocjonalnego osoby te podejmują próby samobójcze, okaleczają się, doświadczają przemijających stanów psychotycznych (np. urojeń prześladowczych).

Inne często obserwowane objawy to: stany lękowe (np. napady paniki), zaburzenia nastroju (głównie o charakterze depresyjnym), natręctwa oraz objawy różnych chorób somatycznych, jak np. bóle różnych części ciała czy objawy neurologiczne, w przypadku których nie można stwierdzić podłoża organicznego. Należy również wspomnieć o nadużywaniu substancji psychoaktywnych, zaburzeniach odżywiania się oraz perwersjach seksualnych. Warto zaznaczyć, że opisane objawy mogą występować także w przypadku innych zaburzeń psychicznych.

To, co najwyraźniej odróżnia zaburzenia osobowości typu borderline od innych zaburzeń osobowości, to przede wszystkim trudność w jednoczesnym odbieraniu „dobrych” i „złych” aspektów innych osób. Są one odbierane skrajnie, a postawy wobec nich często się zmieniają – od uwielbienia i idealizacji do nienawiści i dewaluacji. Bywa to niezmiernie trudne i bolesne dla „odbiorców” tych uczuć – zarówno dla rodziny, przyjaciół, znajomych, jak i dla lekarzy czy terapeutów. U bliskich mogą się naprzemiennie pojawiać fantazje o ratowaniu pacjenta, poczucie winy, uczucia złości i niechęci, lęku czy bezsilności, a także – w przypadku osób udzielających fachowej pomocy – zachowania naruszające granice etyki zawodowej. Trudności w kontaktach z osobami z zaburzeniami „z pogranicza” nie dotyczą jedynie najbliższych relacji. Wychodzą one daleko poza obszar psychiatrii i psychoterapii.

Jak wspomniano wcześniej, u osób tych mogą wystąpić bardzo liczne i różne zachowania oraz objawy, które powodują poszukiwanie pomocy nie tylko u psychiatrów i psychoterapeutów, ale również u innych specjalistów: u lekarzy pierwszego kontaktu, internistów, toksykologów, neurologów, chirurgów, itd. Często są powodem zamieszania zarówno na oddziałach szpitalnych i w relacjach terapeutycznych, jak i w relacjach rodzinnych czy koleżeńskich. Dzieje się tak, ponieważ wewnętrzny chaos osób z zaburzeniami osobowości typu borderline zostaje uzewnętrzniony i przeniesiony na najbliższe otoczenie.

Kiedy rozpoznaje się osobowość borderline? Kryteria rozpoznawania osobowości borderline

Klasyfikacja ICD-10

Zgodnie z klasyfikacją ICD-10 wyróżnia się osobowość chwiejną emocjonalnie, która obejmuje dwa podtypy: impulsywny (F60.30) i borderline (F60.31).

Typ impulsywny osobowości chwiejnej emocjonalnie – cechy charakterystyczne to wyraźna skłonność do konfliktów oraz kłótliwość; ponadto, do rozpoznania niezbędne jest stwierdzenie co najmniej dwóch spośród następujących cech:

  • skłonność do działań impulsywnych
  • łatwość do reagowania gniewem lub przemocą
  • trudności z podtrzymaniem działań, które nie przynoszą szybkiej satysfakcji
  • niestabilny i kapryśny nastrój.

Typ z pogranicza osobowości chwiejnej emocjonalnie, czyli borderline, musi spełniać trzy z pośród następujących cech:

  • niejasności dotycząc obrazu własnej osoby
  • brak precyzyjnych celów i preferencji (również seksualnych)
  • angażowanie się w intensywne, niestabilne związki prowadzące do kryzysów emocjonalnych
  • próby uniknięcia potencjalnego porzucenia
  • groźby lub działania samobójcze i samouszkadzające
  • stałe uczucie pustki wewnętrznej.

Klasyfikacja DSM-IV

Autorzy klasyfikacji DSM-IV nie uwzględnili rozróżnienia na opisane w ICD-10 podtypy. Osobowość borderline jest tutaj zdefiniowana jako wzorzec zachowań zdominowany niestabilnością w relacjach interpersonalnych, w ocenie własnej osoby i w zakresie emocjonalnym oraz z wyraźnie zaznaczoną wybuchowością. Ustalenie takiego rozpoznania jest zasadne, gdy obecnych jest co najmniej pięć z poniższych cech:

  • podejmowanie rozpaczliwych wysiłków w celu zapobieżenia porzuceniu realnemu lub wyimaginowanemu
  • niestałe ale intensywne związki interpersonalne (krańcowe idealizowanie lub dewaluowanie)
  • zaburzenia tożsamości – utrwalony i wyraźnie zaburzony, zniekształcony lub niestabilny obraz własnej osoby lub poczucia własnej wartości
  • impulsywność w co najmniej dwóch obszarach stanowiących potencjalne zagrożenie dla samego siebie (życie seksualne, wydawanie pieniędzy, używanie substancji psychoaktywnych, ryzykowne prowadzenie samochodu, napadowe objadanie się)
  • nawracające zachowania samobójcze, próby lub groźby samobójcze, dokonywanie samookaleczeń
  • niestabilność emocjonalna wywołana nadmierną reaktywnością nastroju
  • przewlekłe uczucie pustki
  • nieadekwatny do sytuacji silny gniew lub brak kontroli nad wybuchami gniewu
  • przemijające, związane ze stresem myśli o charakterze paranoidalnym lub zaznaczone objawy dysocjacyjne.

W diagnostyce pomocny bywa ustrukturyzowany wywiad kliniczny przeznaczony do oceny zaburzeń osobowości z osi II DSM-IV – czyli SCID-II (Structured Clinical Interview for DSM-IV Axis II Personality Disorders), który zawiera m.in. takie pytania: Czy często popadał(a) Pan(i) w przerażenie, myśląc, że ktoś, na kim Panu(i) zależy, może Pana(ią) opuścić? Czy związki z ludźmi, na których naprawdę Panu(i) zależy, mają dużo skrajnych wzlotów i upadków?

Co o osobowości borderline mówią dane statystyczne? Jak często i u kogo stwierdza się osobowość borderline?

Badania epidemiologiczne dostarczają różnych danych dotyczących częstości występowania osobowości borderline. Jedni autorzy szacują, że wskaźnik ten w populacji ogólnej w społeczeństwach europejskich i amerykańskim wynosi 0,7–1,8%. Inni wskazują przedział 0,2–2,8% populacji ogólnej. Dla porównania częstość występowania schizofrenii w populacji ogólnej wynosi ok. 1%.

Natomiast wśród pacjentów hospitalizowanych psychiatrycznie częstość występowania tego zaburzenia lokuje się w przedziale 15–25%, przy czym diagnoza ta stanowi połowę wszystkich przypadków z rozpoznaniem zaburzeń osobowości.

Osobowość borderline stwierdza się znaczenie częściej u kobiet niż u mężczyzn. Kobiety stanowią ok. 70–75% osób z takim rozpoznaniem. Także częściej u kobiet (niż u mężczyzn) współwystępują zaburzenia odżywiania się. U mężczyzn obraz kliniczny osobowości z pogranicza prezentuje się nieco inaczej niż u kobiet. Częściej stwierdza się u nich również cechy osobowości antyspołecznej oraz nadużywanie substancji psychoaktywnych.

Wyniki badań wskazują również, że 3–10% osób z tej grupy popełniło samobójstwo.

Metody leczenia pacjentów z osobowością borderline

W dużym uproszczeniu stosowane metody leczenia można podzielić na farmakologiczne i psychologiczne. Zwykle wdraża się równocześnie oba sposoby postępowania.

Oddziaływania farmakologiczne mają zwykle charakter doraźny i służą zmniejszaniu nasilenia poszczególnych objawów, np. lęku, depresji, gwałtownych zmian nastoju. Nie można więc przy ich pomocy „wyleczyć” zaburzeń osobowości, w przeciwieństwie do innych zaburzeń (np. „depresji endogennej”). Ponadto skuteczność leków u poszczególnych osób jest różna. Najczęściej stosuje się selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny (selective serotonin reuptake inhibitors – SSRI), tzw. „stabilizatory nastroju” (np. karbamazepina, kwas walproinowy) czy małe dawki leków przeciwpsychotycznych (np. olanzapina, kwetiapina, rysperydon). Ze względu na skłonność tych osób do uzależnienia się od substancji psychoaktywnych, zazwyczaj nie jest wskazane używanie leków uspokajających, zwłaszcza pochodnych benzodiazepiny.

Spośród dostępnych metod psychoterapeutycznych za najbardziej skuteczną uważa się psychoterapię psychoanalityczną wraz z jej pochodnymi, jak opracowana przez Fonagy’ego i Batemana terapia oparta na mentalizacji (mentalization based therapy – MBT) oraz terapia skoncentrowana na przeniesieniu TFT (transference focused therapy) Kernberga. Inną metodą o udowodnionej w badaniach naukowych skuteczności jest, wywodząca się z nurtu terapii poznawczo-behawioralnej, terapia dialektyczno-behawioralna (dialectical behavior therapy) Linehan.

W przypadku osobowości z pogranicza bardzo pomocne jest rozumienie psychoanalityczne zarówno kwestii rozwoju patologii osobowości, jak i dynamiki procesu terapii.

Przyczyny wystąpienia osobowości borderline – aktualny stan wiedzy

Uważa się, że istotnym czynnikiem etiologicznym jest zaniedbanie ze strony opiekunów, zarówno przez matkę, jak i przez ojca. Osoby z tym rozpoznaniem często postrzegają matkę jako zdystansowaną, niezaangażowaną lub konfliktową. Zwykle towarzyszy temu fizyczna lub psychologiczna nieobecność ojca w rodzinie pochodzenia tych pacjentów, a sama sytuacja tej rodzinie jest najczęściej chaotyczna i niespójna.

Osoby te często doświadczały w przeszłości rozłąki i utraty bliskich, przemocy fizycznej oraz były molestowane seksualnie. Te przeżycia bardzo negatywnie wpływają na więź dziecka z opiekunem. Powstaje wówczas tzw. „nieufny wzorzec przywiązania”, a to prowadzi do upośledzenia zdolności do mentalizacji, czyli zdolności do zrozumienia psychiki najpierw opiekuna, a potem innych osób. Jest to umiejętność refleksji, zrozumienia tego, co się wydarza, która umożliwia przepracowanie doznanych urazów psychicznych i rozwiązanie ich. Pacjenci z osobowością z pogranicza zwykle nie są zdolni do refleksji nad treścią umysłu własnego i innych; co w konsekwencji znacznie upośledza ich zdolność do radzenie sobie z trudnymi doświadczeniami.

Czują się pozbawieni możliwości wpływania na relacje z innymi. Wytwarza się u nich postawa nadmiernej czujności wobec otoczenia, które postrzegane jest jako wrogie i prześladowcze. Coraz więcej danych wskazuje na to, że te urazowe doświadczenia znajdują swoje odbicie w budowie i funkcjonowaniu mózgu osób, które ich doznały. Dlatego lęk takich osób oraz ich bliskich, dotyczący nieodwracalności zmian, znajduje swoje uzasadnienie. Niezwykle ważne jest więc podjęcie swoistej psychoterapii w połączeniu z kompleksowym leczeniem. Warto tutaj zaznaczyć, że istnieją już doniesienia o zmianach na poziomie neurotransmisji w mózgu w przypadku długotrwałych oddziaływań psychologicznych (podobnie jak dzieje się to w przypadku leczenia farmakologicznego).

Wspomnieć należy również o tzw. modelu biopsychospołecznym zaburzeń osobowości, który wyodrębnia trzy główne czynniki etiologiczne osobowości z pogranicza, tj.: biologicznie uwarunkowany temperament, traumatyczne i chaotyczne środowisko domowe, które warunkuje psychologiczne funkcjonowanie osoby oraz środowiskowy czynnik związany ze zdarzeniami wyzwalającymi „objawy” (np. próba stworzenia bliskiej relacji czy usamodzielnienia się). Czynniki te przez całe życie wzajemnie na siebie oddziałują i u różnych osób mogą mieć różne znaczenie przyczynowe.

Aleksandra Wieczorek jest specjalistą psychiatrą i certyfikowanym psychoterapeutą Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Pracuje w Oddziale Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic Szpitala im. J. Babińskiego w Krakowie oraz w Centrum Dobrej Terapii w Krakowie. Jest doktorantką UJ CM, prowadzi badania naukowe w obszarze zaburzeń osobowości.



Piśmiennictwo:

1. First M.B., Gibbon M., Spitzer R.L. i wsp.: Ustrukturalizowany wywiad kliniczny do badania zaburzeń osobowości z osi II DSM-IV. Pracownia Testów Psychologicznych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Warszawa 2010.
2. Gabbard G.0.: Psychiatria psychodynamiczna w praktyce klinicznej. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2009.
3. Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych. Rewizja dziesiąta. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Badawcze kryteria diagnostyczne. Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne „Vesalius”i Instytut Psychiatrii i Neurologii, Kraków–Warszawa 1998.
4. Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych. Rewizja dziesiąta. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne. Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne „Vesalius” i Instytut Psychiatrii i Neurologii, Kraków-Warszawa 1997 5. Millon T, Davis R: Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie. Instytut Psychologii Zdrowia PTP, Warszawa 2005.
6. Widiger T.A., Weissman M.M.: Epidemiology of borderline personality disorder. Hosp. Community Psychiatry, 1991; 42 (10): 1015–1021.
Data utworzenia: 18.09.2012
Osobowość borderline – informacje ogólneOceń:
(3.99/5 z 97 ocen)
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • Nie wiem
      2017-11-07 22:48
      Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie sądzę, aby to dotyczyło mnie, jednak ze mną od dziecka dzieje się coś naprawdę dziwnego, a teraz, gdy jestem już pełnoletnia, zaczynam dostrzegać to wszystko. Wplątuję się w romantyczne relacje tylko i wyłącznie z osobami, które nie są odpowiednimi partnerami/nie nadają się do związków/nie chcą tworzyć żadnej głębszej relacji. Jest to jedna wielka niewiadoma, czuję, że daję się wykorzystywać, pozwalam na zbyt wiele, a zarazem nie potrafię przestać. Pewnego dnia rano stwierdzam, że to koniec, że już nigdy więcej nie dam się tak traktować, że postawię jakieś warunki, jednak po chwili całkowicie zmieniam zdanie - nie potrafię zrezygnować. Najgorsze są te huśtawki nastrojów... W ciągu dnia humor non stop mi się zmienia, ale nie w taki sposób, jaki można zaobserwować u moich znajomych czy przyjaciół. W jednym momencie wpadam w szał (zazwyczaj z powodu jakiejś głupoty, doszło do tego, że jestem w stanie się popłakać, bo mój "chłopak" nie odpisuje mi od godziny), płaczę, zaczynam się bić (najczęściej się policzkuję), jestem zła na cały świat, a potem na samą siebie. Zadaję sobie pytania "dlaczego ja taka jestem? Dlaczego nie zasługuję na odwzajemnione uczucie?". Po jakimś czasie przestaję płakać, bo przestaję czuć cokolwiek. Jest to bardzo trudne do opisania uczucie, coś jak pustka - już nic mnie nie interesuje, nie martwi, nie cieszy, nie smuci. Jestem obojętna. W końcowej fazie nagle wszystko wraca do normy. Tak nagle, jestem szczęśliwa, jednak życie jest piękne, już mi lepiej. To się dzieje praktycznie każdego dnia. Wracając do mojego "partnera", mam okropne problemy z zazdrością. Gdy wyśle mi filmik, jak spędza czas z przyjaciółmi i w tle odezwie się jakaś kobieta, od razu robi mi się słabo. Od razu pojawia się strach i pewność, że ich coś łączy. Pewność, że mnie zostawi dla niej. Zaczynam go przepraszać za wiele rzeczy, bo nie chcę, żeby mnie zostawiał. Panicznie się tego boję. Zarazem boję się wyznać mu swoje uczucia (staram się to pokazywać gestami, jednak nigdy te dwa słowa nie przeszły mi przez gardło), ponieważ mam pewność, że wtedy już będzie koniec, że wtedy na pewno mnie porzuci. Kiedyś wpadłam w szał, ponieważ zaproponował, abym pomalowała na spotkanie z nim usta czerwoną pomadką. Pomadka ta podczas całowania bardzo się zjada (o czym doskonale wiedział). Wtedy natychmiast w mojej głowie zapaliła się czerwona lampka. Mam pomalować usta czerwoną pomadką = nie ma zamiaru mnie całować = nie chce mnie = zostawi mnie. Oczywiście, nie porzucił mnie, po prostu wziął ze sobą chusteczki na spotkanie ze mną... Nie chcę się jeszcze bardziej rozpisywać, po prostu napomknę, że nie tak dawno planowałam swoje samobójstwo, które na szczęście nie doszło do skutku. Czułam, że teraz już jestem szczęśliwa, ale te myśli momentami wciąż powracają. Moje huśtawki nastrojów są tak mocne, że powoli osoby, które były mi najbliższe mają dość i odwracają się ode mnie. Mają dość, że najpierw mówię jedną rzecz, a potem robię całkowicie co innego. Mówią, że się zmieniłam, że jestem popieprzona, że mam się ogarnąć. I ja chciałabym, naprawdę bym chciała, ba! Sama mam tego dość, ale nie wiem jak mam sobie pomóc.odpowiedz
    • Kariś/Oliś
      2017-11-01 02:41
      Ja nie wiem, czy to mam... I również pewność, że mam.. Boję się wszystkiego i wszystkich.. Jestem nieufny... Czuję się bezwartościowy... I jak ludzie mnie nienawidzą, a w głębi gdzieś czuję, że tak nie jest.. Dystansuję się ogromnie mocno od ludzi ze strachu... A jednak potrzebuję bliskości.. Ataki paniki są... Straszne. Duszę się.. Oddychać nie mogę... Mama mnie zlewa i to mocno. W domu "niewidzialna i bezwartościowa" a publicznie nawet przytuli.. Nienawidzę domu... Siebie.. Czemu muszę to znosić? Za co? Proszę o pomoc i jej nie dostaję.... Słyszę rzeczy... Straszne rzeczy, które mózg sam wytwarza... Czy widzę czarną postać z nożem w ręce... To jesy straszne.... Czemu muszę być z tym sam? Dodam jeszcze, że jestem transseksualny... Ręce mi się trzęsą jak to piszę.. Aiś..odpowiedz
      • Romek
        2017-11-13 13:27
        Jesteś w stanie sobie pomóc, poprostu idź do psychologa/psychiatry i mu o tym opowiedz. wiele osób korzysta z ich pomocy, maja to na codzień, znaja się, omoga Ci. Idź jak najszybciej, dzisiaj, nie odkładaj tego.odpowiedz
    • Julka
      2017-10-27 20:46
      Witam Od jakiegoś już czasu zastanawiam się czy nie mam jakiegoś problemu z psychika gdyż bardzo czesto gdy No w szkole mi się coś nie powiedzie to popadam w taki jakby osad siebie ze jestem bezwartościowa ,że nigdy nic nie osiągnę . Jestem troche a społeczna boje się ludzi ,boje się samotności , w szkole zawsze muszę mieć jakaś koleżankę obok siebie bo czuje się bez niej samotna i wystraszona . Jestem cały czas zestresowana mam 16 lat a juz mam nerwice (może i to rodzinne bo mój tata i moja mama tez maja) ale często płacze chyba z bezsilności sama nie wiem . Zdarza mi się płakać tylko dlatego ze pomyśle sobie ze stanie się coś mojej rodzinie No jak mama gdzieś jedzie to bardzo ale to aż obsesyjnie boje się ze nie wróci do domu i popadam w histerie mocno płacze i dlatego chciałabym wiedzieć czy powinnam się wybrać do psychologa czy to jest po prostu normalne ? Proszę o pomocodpowiedz
      • Li
        2017-10-30 11:04
        Ciężko stwierdzić , targają Tobą silne emocje, samej będzie Ci trudno poradzić sobie z nimi, idź koniecznie do psychologa, zawsze coś doradzi, wyjaśni co się dzieje. Na you tube jest dużo filmów o stanach emocjonalnych, poszukaj, opowiadają ludzie niewiele starsi od Ciebie. ale przede wszystkim poszukaj specjalisty, może wcale nic takiego się nie dzieje, ale to lekarz musi potwerdzić. Pozdrawiam:)odpowiedz
    • Cornelia
      2017-10-08 16:58
      Witam. Mam chłopaka od kilku miesięcy, od początku w związku jest brak zaufania. Postanowiłam poczytać coś na ten temat bo ręce mi już opadają. Ciągle coś, stałe jakieś podejrzenia o rzeczy irracjonalne, jak np że facet mijany na ulicy, ja nie wiem kim jest, ale on twierdzi że coś mnie z nim łączy bo dziwnie patrzy, i pomimo że mówię, że go nie znam chłopak twierdzi że to oszukuje. Pracuje w miejscu publicznym, przychodzą ludzie, zupełnie mi obcy A co chwilę słyszę że na mnie czekają lub jestem z nimi umówiona, podczas rozmowy przez telefon twierdzi że ktoś ciągle słucha naszych rozmów. Dosłownie codziennie jest coś nowego, począwszy od oskarżeń że coś przed nim ukrywam do tego że dla kogoś pracuje i staram się zebrać o nim jakieś informacje, lub współpracuje z jakąś mafia lub policja i chce mu zaszkodzic. Zupełnie bezpodstawne oskarżenia, ale on wie że tak jest i tyle. Wczoraj podobno dziwnie się zachowywałam gdyż podczas jazdy poprawiałam włosy (bo mi przeszkadzały) inaczej niż zawsze a rzekomo robiłam to bo dawałam komuś 'znak z samochodu. Próbowałam podjąć próbę rozmów ale zawsze byłam winna, oskarżana, podejrzewana. Nie chce od niego odejść bo zależy mi na nim ale nie wiem w jaki sposób mogę mu pomoc, często rozmowa kończy się kłótnia, awantura bo ile można słuchać oskarżeń wyssanych z palca. Próba udawadnianie że nie ma racji też nie pomaga bo albo rozmowy przekierowywuje, albo ktoś pisze za mnie, lub kryją mnie rodzice i pracodawcy i koleżanki. Awantury są takie że cała noc jest przekrzyczana, mówię że wychodzę to słyszę że jadę do niby drugiego faceta. I ciągle słyszę że to ja mu nie ufam, na prawdę nie wiem już co mam robić, nerwy mi nie wytrzymują A ręce opadają. Proszę o jakieś wskazówki w jaki sposób mogę mu pomóc. Psychologa nie proponuje bo słyszę że robię z niego jakiegoś wariata. Z góry dziękujęodpowiedz
      • Li
        2017-10-26 21:57
        Wygląda to jak jakaś mania prześladowcza, bez pomocy specjalisty się nie obejdzie.Idź najpierw Ty i przedstaw sytuację na pewno dostaniesz wskazówki jak postępować.odpowiedz
    • X
      2017-10-01 06:58
      Witam mam 17 lat i dawno zastanawialam sie czy noe jest ze mna cos nie tak chodzi wlasnie o tą nadmierna potrzebę okazywania milosci przez mojego chłopaka jestem strasznie o niego zazdrosna i boje sie jego straty. Jestem bardzo nerwowa wkurza mnie wszystko dosłownie co chwile ktos dostaje ode mnie ochrzan za to ze robi cos zle. Nie mam kontaktu z moim ojcem w moim zyciu dużo sie wydarzylo jesli chodzi o rodzine. Pale duzo marihuany . W jednej chwili jestem super szczesliwa smieje sie a w drugiej jest mi smutno i zaczynam plakac nawet z byle powodu nie wiem co mam robic z 1 strony chcialabym isc do specjalisty bo mam tego dosc a z 2 strony boje sie nie potrafie sobie wyobrazić siebie w psychiatryku czy cos... pomóżcieodpowiedz
      • B.
        2017-10-26 17:29
        Najlepiej jak spytasz kogoś kto się na tym lepiej zna mam na myśli psychiatrę, na pewno to Ci pomoże zrozumieć siebie, nie bój się tego, wiele ludzi chodzi do psychologów i psychiatrów od tego są bo się na tym znają. Walcz o siebie, bo widać że zdajesz sobie sprawę, że są momenty załamania i wtedy potrzebujesz wsparcia. Nie wiem czy to bordeline ale na pewno przyda Ci się sensowne wytłumaczenie Twoich stanów. Nie jesteś odosobniona, ludzi z problemami jest bardzo wielu, mijasz ich na ulicach codziennie, nawet nie wiedząc że mają czarne mysli lub totalną załamkę. Lekarze mają wielu pacjentów, nie będziesz odosobnionym przypadkiem, potraktują Cię poważnie i pomogą. A jak nie dasz rady iść to pisz tu, to też rodzaj terapii, żeby się wygadać.Trzymam kciuki.odpowiedz
    • Abra
      2017-09-09 11:03
      3 lata temu związałam się z kimś (38 lat) kto 3 tygodnie temu odebrał sobie życie. Powód - nieszczęśliwa miłość. Do mnie. Dlaczego, ponieważ stawiałam granice i nie byłam w stanie na 100% wejść w ten związek z obawy o dobro dzieci i własne. Wczoraj psychiatra określił mi jego osobowość jako borderline. Kilka dni wcześniej psycholog zauważył że partner miał neurotyczną potrzebę miłości. Związek ten wysysał że mnie całą energię. Wiele zabrał, ale i wiele dał. Jak było "na górce", było cudownie, jak na dole, koszmar. Teraz cierpię, płaczę, tęsknię. Nie udało mi się uratować człowieka.odpowiedz
      • Ann.
        2017-10-19 10:10
        Witam Abro, ja zostałam zdiagnozowana z borderline 6 lat temu i chciałam Ci jedynie powiedzieć, że to, co działo się w głowie Twojego partnera nie miało tak na prawdę związku z Tobą i nie powinnaś się obwiniać, czy mieć poczucie, że mogłaś zrobić więcej. Nie mogłaś, to nie było (niestety) zależne od Ciebie. Borderline ma to do siebie, że popycha nas w różne strony, stajemy się narcystyczni i niestety potrafimy świetnie manipulować i grać na emocjach innych osób aby mieć pewność, że nas nie opuszczą. Jednakże największym problemem jesteśmy dla siebie my sammi- nie wiemy do końca kim jesteśmy i czego chcemy od siebie, od innych. Jesteśmy też bardzo impulsywni i ta impulsywność zazwyczaj prowadzi do tragedii. Te emocje są bardzo ciężkie do ujarzmienia, zwłaszcza wtedy, gdy nie potrafimy tego nazwać, gdy nie wiemy, że mamy borderline. Wierz mi, nie mogłaś go uratować, to była jego decyzja, to był ten chaos i ekstremalne emocje, które zamazują rzeczywisty obraz życia i to wszystko działo się w jego głowie. Ciężko jest nas kochać, bardzo ciężko, wymagamy rzeczy niemożliwych. Przepraszam, za ten wywód, ale chciałam abyś wiedziała, że nie możesz tego brać na siebie, i mówię to jako osoba, która boryka się z tym wszystkim na codzień.odpowiedz
        • K
          2017-10-26 20:39
          Ann, czy mogłabym Cię prosić o kontakt na priv?odpowiedz
      • Anonim
        2017-10-12 22:53
        Nie warto się obwiniać i sądzić, że to ty nie dałaś rady go uratować. Z tego co zrozumiałam nie wiedziałaś o jego problemach (borderline, neurotyczna potrzeba miłości), więc nie miałaś szansy zareagować i pomóc. Tęsknota i poczucie pustki przez dłuższy czas zostanie niestety z tobą, ale nie pozwól by towarzyszyło ci poczucie winy. Nie miałaś świadomego wpływu na jego decyzję. Czasem życie tak nam wiedzie, nie zawsze kolorowo, a my często nie mamy na to wpływu. Spróbuj zawalczyć o powrót uśmiechu na twarzy dla samej siebie, dzieci i twojego byłego partnera.Chciałam ci tylko tych parę słów napisać, bo poczułam potrzebę tej nikłej pomocy, jeśli oczywiście jakoś ci pomogłam. Nie jetem żadnym ekspertem, tylko zwykłą osobą, więc nie bierz moich słów jakoś specjalnie poważnie, podejdź do nich z lekkim dystansem, bo nie znam całej sytuacji i nie chcę jeszcze bardziej pogorszyć twojego samopoczucia. Mam nadzieję, że przyjmiesz mój komentarz pozytywnie.... przepraszam, jeśli według ciebie wtrącam nosa w nie swoje sprawy albo jeśli tylko pogorszyłam twoją sytuację emocjonalną.odpowiedz
    • n...
      2017-08-19 14:16
      myślę że jestem border. mam 19 lat. dzieciństwo miałam raczej źle. jestem w związku z starszym mężczyzna. mam hustawke nastrojów. ufam mu ale i tak mam obsesję sprawdzania. boje się ładnych kobiet. jestem zazdrosna. zdaje sobie z tego sprawę. od tygodnia przestałam sprawdzać. starałam się kontrolować. on ma mnie dosyć. nie chce zniszczyć mu życia. sobie równiez. jestem bardzo emocjonalna i wrażliwa na czyjąś krzywdę. opiekuje się. pomagam jak mogę. czy może mi ktoś pomóc?odpowiedz
      • B.
        2017-10-26 17:33
        Możemy tu pisać, ale najlepiej jakbyś poszła do specjalisty, lekarze mają wielu pacjentów, i dobre rozeznanie, nie boj się i nie wstydź, wielu ludzi korzysta z pomocy psychiatrów i psychologów, nie wiem czy to bordeline ale warto sie dowiedzieć co się dzieje. Nie wiem z jakiego miasta jesteś, jak chcesz to napisz poszukamy razem pomocy.odpowiedz
    • Kukielka22
      2017-07-26 21:33
      To okropne zaburzenie, na które cierpię również. Tylko nieco w przeciwieństwie, nie zdażyłam jeszcze soba zamęczyć nikogo, tylko to ja wpakowałam się w zwiazek z narcystycznym psychopata. Który, ponieważ ja wewnętrznie czuję się jak gówno, po prostu , jak gówno mnie traktował. Przychodził, obiecywał, porzucał, potem udawał , że teraz to już wszystko zrozumiał, wystawał pod moja praca, przynosił kwiaty, kupował prezenty, żeby, jak tylko mnie do siebie przekonał znowu mnie poniżać i odpychać.... i tak 6 lat... poszłam na terapię psychodyamiczna i uważam, że mogło to jednak nie być najlepszym rozwiazaniem . Wydaje mi się, że CBT dałaby szybsze rezultaty. Myslę, że borderlajny bardzo cierpia na psychodynamicznej, ponieważ trudno jest być zrozumianym przez ścianę... w cbt terapeuta wydaje mi się być bardziej ciepły, rozumiejacy, pokazujacy gdzie sa problemy, jakie sa nieprawidlowe mechanizmy ktore sprawiaja ze cierpimy... w psychoanalizie musisz się domyślać sam, a bordery i tak już sa wystarczajaco samotne, czujesz się ciagle nierozumiany, nie wiesz o co chodzi terapeucie, a on nie utwierdza cie wcale w przekonaniu ze rozumie, ze cierpisz. Teraz ten straszny zwiazek jest już za mna, i mimo, że sama z niego zrezygnowałam i myślę, że dzięki terapii nadal cierpię z samotności i muszę się tej samotności nauczyć. I bezustannie wydaje mi się, że ten stan nigdy nie minie. A w następny zwiazek panicznie boję się wejść, poniważ teraz lęk przed porzuceniem, albo spotkaniem kolejnego psychopaty po prostu mnie paraliżuje. A jeszcze mi ciagle wmawiał, że jestem jakaś, generalnie beznadziejna, a poniewaz bordery nie maja poczucia własnej wartości bardzo łatwo jest dać się przekonać do takiego szitu. Życzę wszystkim borderom powodzenia, bo to jest straszne cierpienie i naprawdę czasami tak bardzo wszystko boli, że jedyne o czym się myśli to ze soba skońcyć.odpowiedz
      • Daniel
        2017-08-05 13:50
        Jesteś pewna, że to był psychopata? Może po prostu ty jako border doprowadzasz kogoś do takiej furii, że nie wytrzymuje i mówi co mysli ze złości. Z wami tylko wytrzyma człowiek z kamienia. Ja równeż miałem partnerkę z border i po prostu to jest koszmar. Niczego nie rozumie, wiecznie nadąsana, szuka kłótni kiedy tylko może i do tego jak się wkurzyłem i walnąłem pięścia w stół jak facet to wpadała w jakąs furię i zachowywała się jak zwierze a do mnie mówiła to samo, że jestem psychopatą. Macie problem z szanowaniem innych, z dawaniaem ciepła i dbaniem o kogoś. Partner nie jest twoim terapeutą. Ciesz sie, że 6 lat wytrzymał to bardzo długo i zrozume, że można drugiemu człowiekowi ufać i mimo tego dostać kopa i każdy cierpi tak samo czy jestes border czy nie. Ja moje kobiecie ufałem a ona odwróciła się ode mnie i za moimi plecami wciągała osoby trzecie do naszego związku z otoczenia najbliższych czyli matka alkoholiczka i inne osoby, które nie widziały w niej nic złego tylko we mnie jak brzmiało z jej opowieści. Takie osoby jak wy są straszne i nawet lecząc się nadal widzisz i szukasz problemów wszędzie. Nie rozumiem was bo się nie da was zrozumieć, ale wasz probem jest w przeszłosci a nie u partnera i tam go szukajcie. A najlepiej zerwijcie kontakty z tymi co was w dziecinstwie traktowali zle i pili np. do tego. a zaufajcie komuś innemu i przyjmij do wiadomości, ze nawet jak ktoś jest dobry i tak Cie moze rzucic wiec zamiasc sie bac przezyjesz jak kazdy inny czlowiek. Ja rowniez przezylem rozstanie chociaz bardzo ja kochalem i znosilem jej glupie fanaberie. Raz mnie sie bala, za chwile mnie kocha - po prostu koszmarodpowiedz
        • NadalZdolowany
          2017-08-12 14:44
          Ja jestem świeżo po rozstaniu ze swoją, byłem z nią 8 miesięc i jestem przerażony, bo wszystko co tu jest napisane pokrywa się z nią, a Twój komentarz uświadomił mi jak bardzo miałem identyczną sytuację i życie z borderem co Ty... szokodpowiedz
          • NadalZdolowany
            2017-08-12 14:45
            Oczywiście w nawiązaniu do komentarza @Danielodpowiedz
    • Max KATA
      2017-06-28 10:06
      Jedynym rozwiązaniem jest udanie się do psychologa i przepracowanie z nim tego. Jakies wskazówki z neta, to wiecie... nic wam nie dadza, ewentualnie mozecie troche sobie poczytac, ale nie zmienia waszego zycia. trzeba isc na terapie do psychologa. Jezeli szukacie kogos wyspecjalizowanego wlasnie w pracy z osobami z borderline, to w Wawie jest taki psycholog. Przyjmuje na Chmielnej w gabinetach Psychologgia. Nazywa się Krzysztof Wierzbicki.odpowiedz
    • basia
      2017-06-21 19:59
      Padł opis , że ci ludzie "chcą zmiany otoczenia nie siebie" kłóciłabym się z tym stwierdzeniem , bo właśnie to otoczenie na które jest się zdane na przykład w młodych latach życia , kiedy kształtuje się osobowośc , ktoś jest zdany na patologię , agresję , z tego powstają trudnosci z koncentracją , pamięcią , długotrwały stres niszczy ogółnie życie , jeszcze gdy ktoś z najbilższych odbiera notorycznie godnośc , wysmiewa , jest agresywny i noe ma ma się wyjąscia bo czasami rodzice sa do bani sami nadpobudliwi , nie mają czasu nie widza problemu .. to chciało by się zwiac od tych okropnych ludziodpowiedz
    • Lippi
      2017-05-31 18:26
      Rok z osobą borderline. Rok stracony. Na koncu puscila sie z gosciem poznanym na portalu randkowym. Musialem wyrzucic ja z domu. Myslalem ze zycie jej ratuje, daje wszystko, dbam... Ona tak sie odwdzieczyla. Nie robcie sobie tego, czym prędzej uciekajcie...odpowiedz
      • AGI
        2017-08-07 14:21
        5 lat, po roku znajomości ślub... tylko ostatni rok wspólnego mieszkania - wcześniej On daleko, ja na miejscu - i ten rok jak z horroru.. rozwód, który i tak nie uwolni mnie od niego...odpowiedz
    • Aneya
      2017-04-23 00:41
      Ja nie wiedzialam dlaczego nie moge. stworzyc stabilnego zwiazku o ktorym maze od 25 lat co najmniej i dlaczego kazdy potencjalny partner wycofuje sie po fazie zauroczenia i fascynacji i odkrylam wrescie w wieku 45 lat ze to przez te patologiczna osobowosc. Nikt normalny nie wpakuje sie w taka relacje i zwieje szybko gdzie pieprz rosnie niestety. Wystarczy ze zauwazy pierwsze symptomy.odpowiedz
      • simco
        2017-05-22 12:50
        Aneya, czy moglibyśmy porozmawiać prywatnie? Bardzo mi zależy. Mój adres email: piter0706@o2.plodpowiedz
      • M.k.
        2017-04-27 20:51
        Nie mysl tak o sobie . Pokochac trzeba siebie i szanowac wtedy zobaczysz wiele rzeczy w inny sposob .odpowiedz
    • majka kajka
      2017-03-27 22:26
      Właśnie się zastanawiam, czy moja babcia od ponad 50 lat nie ukrywa, że ma borderline... Ciągła złość i strach, ciągła chęć kontrolowana wszystkiego i wszystkich, czarnowidztwo, a w przypadku jakichkolwiek zdarzeń rozmijających się z jej wizją reaguje natychmiast złością, umniejszaniem innych, wyzwiskami, kąśliwościami, przytykami. Nieczuła, niezdolna do uczuć, zimna i wyrachowana, ale umie popłakać się na pokaz w urzędzie, gdy zależy jej na szybszym odbiorze dokumentów. Chyba wszystkie jej uczucia poza złością są na pokaz i udawane. Narcystyczna, ale też zakompleksiona. Obsesyjnie boi się tego, co ludzie na nią mówią, co mogą o niej mówić i o członkach jej rodziny. Najchętniej zniszczyłaby i zamknęła w klatce bez okien każdego z członków rodziny, tylko po to, by "nie przynosili wstydu" i nie dawali powodów do plotek. We wspomnieniach powtarza jedynie swoje naukowe i zawodowe sukcesy, o własnych dzieciach i ewentualnych znajomych mówi rzadko i zawsze z pogardą. Widać, że ludzie jej przeszkadzają, irytują, kradną jej komfort, naruszają jej strefe komfortu, którą ma wyjątkowo dużą. Czy to borderline czy zwykła osobowość narcystyczna?odpowiedz
      • bartek
        2017-09-14 11:59
        hej. to co piszesz to narcyz , byłem z kims takim 1,5 roku . sam jestem border i tym bardziej było to strasznie niszczące i toksyczne . jedyna zaleta to że odkryłem że jestem border .odpowiedz
      • Sonia
        2017-06-12 22:37
        Majka ... twoja babcia ma rodzaj psychopatii raczej ...odpowiedz
      • kasia
        2017-06-04 06:19
        osobowość narcystyczna! zimno,gniew,wszystko na pokaz,nieumiejętność przyjęia krytyki i inne- opisalaś właśni moją mamę,która ma jest narcyzem.odpowiedz
      • hterrrgdr
        2017-05-18 13:22
        wiesz, z osobowości narcystycznej do borderline wcale nie tak dalekoodpowiedz
      • Monia, 19 lat
        2017-05-14 15:56
        Przepraszam ale chcialabym zapytac czy bylby ktos chory albo majacy bliska osobe chora ... ktora moglaby ze mna porozmawiac bo nie wiem czy to co sie ze mna dzieje jest objawiem zaburzen osobowosci bo psychiatra mi w sumie nic konkretnego nie mowi a chcialabym dowiedziec sie czegos o tych zaburzeniach.odpowiedz
        • Z głową w chmurach
          2017-05-15 11:19
          Jeśli chcesz napisz do mnie, to mój mail reese321@wp.pl.odpowiedz
      • kasia
        2017-05-11 23:18
        przecież to klasyczny opis psychopatii (socjopatii jak kto woli)odpowiedz
      • BDP
        2017-04-13 11:33
        Narcyzm ma się tak do Borderline jak Behemoth do Joshuy. Poczytsja, nie myl przeciwstawień proszę.odpowiedz
    • Anna
      2017-03-16 12:54
      Moja córka choruje już kilka lat😫 rozpaczliwie Ona i Ja szukam pomocy😫😫😫odpowiedz
      • Lila
        2017-07-08 11:52
        Nie można nazywać tego chorobą, to zaburzenieodpowiedz
    • MBK
      2017-01-25 08:18
      Witam. Wiele razy odchodziłem od ludzi, głównie koleżanek bez słowa. Tak samo wiele osób odchodziło ode mnie bez słowa, czyli dostałem to na co zasłużyłem. Skrzywdziłem wiele osób.odpowiedz
    • blondboard
      2016-12-25 20:45
      Dziewczyny z borderline to zwykłe naciągaczki i manipulatorki, szkoda zdrowia i kasy na nie, jak najszybciej się ich pozbyć bo zrujnują nam życie! Nie bawić sie w ludzi o dobrym sercu bo dostaniemy po kieszeni i głowie !!! Znam dwie takie dziewczyny, z jedną byłem w związku pół roku, to o wiele za długo.odpowiedz
      • Dziewczyna z borderline
        2017-07-08 11:58
        Takiej osobie powinno się pomóc a nie rzucać... Mam na myśli pomoc mentalną... Zwykle ta osoba jest zagubiona i nie rozumie siebie... Ona doznała kolejnego odrzucenia... a zwykle potem samobóstwo bo myślą że są jakimś błędem.... Czytaj uważnieodpowiedz
      • ona
        2017-03-05 16:45
        Faceci z borderline rowniez!!!!!!!odpowiedz
      • Naiwny
        2017-02-01 16:36
        Hejka ! zainteresowało mnie to co napisałeś moja żona od 10lat mnie oszukuje,ciągle długi,Ginące pieniądze a mówi że to nie ona,Komornicy na koncie ona mówi że to pomyłka,Nawet doszło do zdrad za kasę, A najgorsze wymyśliła raka i dawałem na leczenie duże pieniądze a okazało się że nigdy nie była chora, tak samo z szkołą niby chodziła na studia okazało się że nie chodziła,a na koniec oskarżenie o przemoc. Czy to może być ta choroba? Mam dwie córki i mieszkają z nią,boje się o nie ....odpowiedz
        • Kami
          2017-07-11 10:25
          Prawdopodobnie ma rozdwojenie jaźni. Mój ojciec to samo robi co napisałeś od ponad 25 lat. Leczy się psychiatrycznie, ale przez swoje leki jeszcze bardziej psychicznie wyniszczał całą rodzinę, bo psychiatra jedynie na podstawie jego zeznań postawił diagnozę. Trudno wyjaśnić jego zachowanie a gdy zapytasz na co wziął długi, to twierdzi "na rodzinę"... fajnie... tylko, że matka za wszystko płaciła a nie onodpowiedz
      • Bartosz
        2016-12-25 23:34
        jestem w podobnej sytuacji , gdyż moja partnerka też ma border. Jak zakończył się Twój związek? przeżywasz go nadal?odpowiedz
    • Karolina
      2016-11-30 00:06
      Osobowość borderline da się wyleczyć. Polecam książkę "Uratuj mnie". Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie. Autor: Reiland Rachel. Pozdrawiam.odpowiedz
    • Karolina
      2016-09-07 19:38
      Zapomnieliście , że osobowości nie da sie zmienić (w tym przypadku akurat jest trudno -,-)odpowiedz
    • ktoś
      2016-09-04 22:09
      Ta pani chyba nie wie o czym mowi i nie wie że publikując ten artykuł pozbawia nadziei. Zero odpowiedzialności, zero pomocy, zero czegokolwiek. Przede wszytskim zero serca. Psychorterapia psychoanalityczna NIE POMAGA osobom z borderline! Jedynie nasila ich objawy i bardziej dezorganizuje. Psychonalaitycy nie potrafią pomóc borderline. Borderline da się ogarnąć ale inną psychoterpią. Terapia dialektyczno-behawioralna jest przygotowana na pracę z takimi ludzmi i nie rozwala im życia wręcz przeciwnie POMAGA. Nie wierzcie terapeutom psychdynamicznym. Mówię to z mojego doświadczenia, a było ze mną bardzo źle, a teraz jest bardzo dobrze. Jest nadzieja. Trzymajcie się!odpowiedz
      • golden
        2017-05-17 13:30
        Zgadzam się. Pozdrawiamodpowiedz
      • Partnerka
        2017-01-12 09:26
        Czy możemy się skontaktować ? Jestem partnerka osoby która choruje na to chyba chociaż stwierdzona ma schizofrenieodpowiedz
        • Ktoś
          2017-07-08 12:00
          To nie jest chorobą, czytajcie uważnie!odpowiedz
      • BECKER
        2016-10-04 21:23
        ... ot, na tym polega skrajność borderline! To klasyczna, książkowa wypowiedz pełna skrajności. 1 Psychorterapia psychoanalityczna NIE POMAGA 2 -behawioralna wręcz POMAGA 3 Nie wierzcie terapeutom psychdynamicznym 4 było ze mną bardzo źle, a teraz jest bardzo dobrze Życzę wytrwałości i otwartości w terapii.odpowiedz
        • Ktoś
          2016-12-25 16:56
          dziękuje za te życzenia. Po prostu psychoterapia DBT mi pomaga, a psychoterapia psychodynamiczna mnie rozwalała. Każdy ma prawo wybierać taką psychoterapię jaka mu pasuje. Ja nie polecam psychodynamicznej przy borderline i mówie to z własnego doświadczenia. pozdrawiam :)odpowiedz
          • Wege
            2017-06-09 21:24
            Witaj. Mam nadzieję, że odczytasz ta wiadomość. Czg możesz zdradzić kto prowadzi Twoją terapię? Wraz z rodzicami szukamy terapeuty dla brata.odpowiedz
            • Ktoś
              2017-08-24 23:57
              Wpisz w wyszukiwarke terapia dialektyczno behawioralna. Spejcalistow od tej terapii niebjest duzo ale SĄ. Jest to stosunkowo nowy rodzaj terapii ale jest przygotowany SPECJALNIE dla ludzi przejawiajacy zachowania borderline. Terapeucu psychodybamiczni nie maja narzedzi zeby skutecznie pomagac takim pacjentom. Osobiscie bylam wyrzucona z 7 terapii psychodybamicznych. Twierdzili ze jestem zbyt trudbym przypadkiem zeby mi pomoc. Zrobilam porzadny wywiad glowie na stronach po abgielski stwierdzilam ze moze sprobuje tej terapii DBT. Raczej mi pomaga. ;)odpowiedz
    • ZK
      2016-06-22 18:25
      Ludzie pomożcie bo juz sam nie wiem kim jestem? Dwa lata temu poznalem kobiete. Wszystko super, wielka milosc randki, wyjazdy, wspole zainteresowania itp. zostawila mnie po dwoch tygodniach, bo bylo "zbyt pieknie". Ja przez miesiac nic, nie zabiegale, udawalem, ze mam to gdzies, a wewnatrz cierpialem, bo staralem sie jak moglem ale sie nie udalo. Po miesiacu nawiazalem ponowny kontakt i jestesmy razem juz dwa lata. Od roku mieszkamy razem. Wszystko bylo ok dopoki niedaleko nas nie zamieszkala moja siostra, z ktora cale zycie mialem doskonaly kontakt. Od tego momentu zwiazek zaczal sie psuc. Zarzuty ze strony mojej narzeczonej (przed zamieszkaniem, po ponad roku znajomosci sie oswiadczylem) że : ona nie jet dla mnie najwazniejsza, ze nie mysle o niej na pierwszym miejscu i prowadze dwa domy (jeden mój, drugi siostry), co jest kompletna bzdura, bo z siostra widuje sie raz na 2 tygodnie ( zaznaczam,ze one obie bardzo sie lubia i maja dobry kontakt, moja kobieta twierdzi, ze problem jest we mnie). Ze odkad zdecydowalem sie na bycie z nia, to powinienem ja stawiac na piedestal i w pierwszej kolejnosci myslec o niej. NP. Ja chce jechac do siostry i mowie : "jade jutro do siostry " - foch, pytam czemu. Odpowuiedz: bo powinienes powiedziec : " chcialbym jechac do siostry , co o tym myslisz, czy nie mamy akurat innych planów?, na pewno nie powiedzialabym , ze nie możesz " ufff.. Wczoraj powiedzialem jej, ze anulujemy na razie slub, bo uwazam, ze nawzajem psychicznie sie wykanczamy. Powiem jeszcze, ze moja narzeczona jest osoba, ktora uwielbia byc w centrum uwagi, bardzo duzo mowi, bardzo liczy sie ze zdaniem innych i twierdzi, ze kocha mnie bardziej niz ja ją - o wszystkim tym mowi otwarcie i bez ogrodek. Ja jestem juz zmeczony psychicznie i zaczynam myslec, ze moze ze mna jest cos nie tak, bo to juz 2 taki zwiazek w moim zyciu ( poprzednia wylądowala w psychiatryku po rozstaniu ze mna) Ja 32 lata ona 30. Oboje bez nalogow. Na zewnatrz : normalni, ciepli ludzie. Czy ja juz oszalemem ? a moze to ja jestem borderem ?Pomocy!!!!odpowiedz
      • Ewa
        2016-12-30 14:58
        Nie wiem czy jesteś "borderem", ale wiem, że jeśli decydujesz się na małżeństwo, to nie ma już osoby ważniejszej niż żona i wszystko powinieneś z nią konsultować. To nie siostra ani mamusia są teraz przedmiotem twojej troski. Żona jest ważniejsza również od dzieci i ci, którzy tego nie pojmują doświadczają nieporozumień i rozstań...odpowiedz
        • Emil
          2017-03-05 23:00
          Nie wiem kobieto o czym ty myślisz mówiąc że żona jest ważniejsza od dzieci. To dzieci powinny być na pierwszym miejscu. I traktowane równo przez rodziców. I rodzice powinni starać się o dobro przede wszystkim dla dzieci, a nie dla siebie wzajemnie. A przynajmniej dobrzy rodziceodpowiedz
        • Zen
          2017-01-25 22:37
          "Żona jest ważniejsza również od dzieci". Wszystko dobrze u ciebie z głową, Ewa?odpowiedz
          • Niechciane dziecko z borderline
            2017-07-08 12:02
            Wszystko jest ważne,zwłaszcza trzeba zwracać uwagę na dzieciodpowiedz
          • Starowinka - psycholog
            2017-03-05 19:39
            Dzieci są rodzone a reszta nabyta trzeba dać szanse priorytetom, żal mi współczesnych młodych jesteście biedaki tak uwikłani w rozdrapywanie swoich ego, że nie dostrzegacie jak życie jest piękne, najlepszym lekarstwem na skomplikowane relacje ERGOTERAPIA wspólna, to może być też wycieczka mordercza w góry albo pożyteczny wolontariat.odpowiedz
          • Basia
            2017-02-03 18:23
            Pani Ewa ma rację. Brzmi to okrutnie i pysznie ale to jest najzdrowsze co ojciec może zrobić wobec swoich dzieci - mocno kochać ich matkę. Zyskują pewność że gdy same odejdą (z domu) ktoś się nią zajmie. Ponadto nabywają prawidłowych wzorców relacjiodpowiedz
            • Emil
              2017-03-05 23:11
              Jednak nie powinno się traktować dzieci gorzej od żony. Nie mówię żeby nie szanować kobiety, ale to właśnie dzieci są na pierwszym miejscu. A żona jest zaraz po nich. To dzieci są przyszłością a nie żona. Mam duży szacunek do kobiet i właściwie to jeśli to tylko możliwe to staram się pomóc koleżankom. Mam siedemnaście lat, ale jakoś potrafię pomyśleć o dorosłym życiu. I nie potrafię sobie wyobrazić żeby dzieci były odrzucone przez rodziców. Bo jeśli nie one będą na pierwszym miejscu, to kiedy związek się rozpadnie, one nie będą obchodzić nikogo.odpowiedz
              • Piotr
                2017-08-05 14:05
                Emil masz 17 lat i pieprzysz. Pamietaj ze maz zona sa najwazniejsi potem dzieci. I tu nei chodzi o waznosc w sensie relacji bo partnra sie kocha inaczej a dzieci inaczej. Szukasz parntera lub partnerke do zycia by miec z nia potomstwo i jesli potem ono jest wazniejsze to twoj zwiazek sie rozwali. Jak bedziesz meic 40 lat i zobaczysz jak Twoja przyszla zona zajmuje sie cale zycie dziecmi, da sie za nie pokroic a ty Jestes tylko po to zeby zasuwac i do niczego wiecej to zrozumiesz. Jezeli zona i maz sa dla siebie najwazniejsi to absolutnie nie krzywdza dzieci bo zawsze beda razem sie nimi dobrze zajmowac. Dzieci odejda i ludzie ktorzy uwazaja ze dzieci sa wazniejsze niestety nie rozumieja potem ze one maja swoje rodziny i rowniez zle traktuja swojego partnera. Jak ktos nie pojmuje niech poczyta bilbie nawet tam mowa o tym maz i zona jedno cialo a nie dziecko i radzilbym to pojac a jak nie to zycze powodzenia. Szukaj za pare lat laski dla ktorej beda dzieci najwazniejsze zanim je urodzi. Kilka lat pozniej bedziesz wolal ja zostawic niz z nia byc a zrozumiesz co to znaczy dla kobiety ze dzieci sa najwazniejsze i nie mowie tu o oddaniu zycia za dziecko. Jednak zawsze jest powiedzaine, ze gdybys mial wybierac miedzy zona a dzieckie to ona powinna byc na 1 miejscu. Niestety myslacy inaczej to buraki. I nie mowimy tu o gorszym traktowaniu dzieci od zony tylko priorytetachodpowiedz
              • Damian
                2017-08-04 07:37
                Przyjacielu z racji Twojego młodego wieku mylisz się niestety , w rodzinie najważniejsza relacja jest relacja maz-zona i głównie z tego powodu że jeśli ona jest zaburzona cierpi na tym głównie dzieci , jednak żeby móc to pojąć należy najpierw pojednać się z Chrystusem. Jezus Chrystus jest najlepszym psychologiem, żaden człowiek , nawet najwybitniejszy fachowiec nie równa się w najmniejszym stopniu z tym czego może dokonać Jezus. Wystarczy zawolac i otworzyć serce na niego. On jest w stanie uzdrowić człowieka, jest w stanie go nawet wskrzesic z martwych . Zaufajcie Jezusowi a zobaczycie że pokój jaki On daje jest inny na ten który daje świat. Żadna siła nie jest w stanie zburzyć jego pokoju.odpowiedz
              • Jack
                2017-04-25 14:31
                Przytoczę tylko pewną myśl: "dzieci są tylko chwilowymi gośćmi w domu, rodzinie, a małżonkowie są, mają być dla siebie na całe życie..." Dziecko możemy mieć jedno lub kilkoro ale małżonka /męża, żonę/ tylko jednego. Gdyby miłość do dziecka miała być tą "lepszą, największą" niż wzajemna miłość męża i żony to... odejście tego dziecka z domu (dla założenia własnej rodziny, czy też zmiany kraju, pracy itp.) miałoby być "końcem świata" dla matki czy ojca? Dzieci od nas odchodzą /"w dorosłość"/ - taka jest kolej rzeczy a małżonkowie są, mają być ze sobą "do końca swych dni". (choćby "jednym ciałem" - bliskość, miłość, seksualność). Nie, nie uważam, że miłość do dzieci jest "mniejsza", ma taka być ale... dzieci są "gośćmi" w naszym życiu a małżonek - heh - "stałym rezydentem"... ;-)odpowiedz
              • ja
                2017-04-18 12:59
                Emil masz problem idź na psychoterapię. To mąż i żona są dla siebie najwazniejsi, a potem dziecko... eh szkoda gadać wogóleodpowiedz
            • Mąż ojciec
              2017-03-05 16:48
              Popieram. Mężczyzna powinien otoczyć opieką swoją kobietę, a kobieta ich dzieci.odpowiedz
              • mama
                2017-07-24 09:45
                Potwierdzam. Miałam nawet o tym pogadankę na szkole rodzenia. Dziecko jest na równi pomiędzy partnerami tylko jako niemowlak. Później wszystko co robimy ma nauczyć je samodzielności i to my partnerzy mamy być dla siebie znowu najważniejsi.odpowiedz
      • dominisza
        2016-11-21 23:49
        Pana partnerka ma problem natury borderline. Z tego opisu wyczytuje też opis swoich zachowań, które zdarzały mi się w moich relacjach. Powinien Pan z nią szczerze porozmawiać i polecić, aby udała się do terapeuty. Jeśli podejmie leczenie, wspólnymi siłami mają Państwo szansę to pokonać, wierzę w to. Życzę powodzenia.odpowiedz
      • red man
        2016-10-27 22:07
        Ona uważa że musisz pytać o zgodę Czy możesz wyjść z domu do siostry powinna się czuć się uprzywilejowana że została wybrana jako jedyna Chociaż mógłbyś mi dużo więcej lasek co by było de facto korzystniejsze dla ciebie i rozsądnie przede wszystkim.więc tak, uciekaj jak najszybciej zobacz stronę forum i radio braciasamcy.pl najpierw Poznaj kobiecą Nature zanim takie życiowe decyzje wdrożyć w życie to uwierz mi nie rozwiedziesz się tak łatwo jak ci się może wydawać Gdyby coś szło nie tak. szczerze mówiąc twoja historia nie brzmi nadzwyczajnie, wręcz przeciwnie raczej normalnie. przeciętnie Tak wygląda związek często. dużo gorzej oczywiście się kończy. oczywiście związek się skończy dla ciebie fatalnie, jeśli się ożenisz. Pamiętaj że mężczyzna z wiekiem jest coraz atrakcyjniejszy a kobieta odwrotnie. ja bym do związku aż tak poważnego Jak ty tutaj piszesz 31 latki nie wziął nigdy, przecież ona za parę lat będzie wrakiem nie tylko fizycznie ale i psychicznie nawet nie chcę sobie wyobrażać jak będzie się zachowywać w wieku 34 i 35 lat jak już teraz sprawia takie kłopotyodpowiedz
        • tomek
          2016-10-31 13:19
          red man proponuję kandydatki na żonę szukać w przedszkolu. Wtedy będziesz miał ideał wykreowany przez siebie. Przepraszam, ale takich bzdur o kobietach dawno nie czytałem. Mężczyzna z wiekiem atrakcyjniejszy?chyba raczej zawartość jego portfela. Mam kilku znajomych którzy wymienili swoje żony na młodszy rzekomo lepszy model. Dziwne jak wielkim uczuciem i szacunkiem obdarzyli by teraz swoje byłe zony.odpowiedz
      • pseudopsycholog
        2016-08-04 01:13
        Co to ma wspólnego z osobowością borderline? Ona chce wszystko kontrolować, zawsze być u góry, osoba tego typu jest bardzo toksyczna. To jest tak, że kiedy zaczyna jej na kimś zależeć, boi się, że te uczucia mogą być nieodwzajemnione i to z nawiązką. Tu nie chodzi o zwykły strach przed odrzuceniem, bardziej o taką grę psychologiczną. Nie potrafi znieść myśli, że będzie jej zależeć bardziej na tobie niż tobie na niej. Mając taką przewagę czułaby się bardziej komfortowo, w przypadku ewentualnego rozstania to ty traciłbyś więcej, bo w pewnym sensie chciałaby, abyś się od niej uzależnił. Stąd właśnie takie zagrywki, w których wymaga od ciebie postawienia jej na pierwszym miejscu, wmawiając, że kocha cię bardziej niż ty ją, wzbudza w tobie poczucie winy, a w konsekwencji zacząłeś sobie nawet wmawiać, że wina leży po twojej stronie. To nie jest zdrowy związek, bo takowy nie polega na psychologicznym przeciąganiu liny, tylko na wzajemnym braniu i dawaniu. I właśnie stąd poczucie wzajemnego wykańczania się psychicznie. Ty przegrywasz, bo psychicznie jesteś słabszy. Nie jestem żadną terapeutką, zdaję sobie sprawę z tego, że moje powyższe wywody mogą byc kompletną bzdurą, ale kiedy czujesz, że psychicznie się wykańczasz to potrzebny jest specjalista. Polecam wspólną terapię, gdyż narzeczona może mieć problem, a w konsekwencji wy oboje. Taka chęć psychologicznej dominacji jest bardzo niszcząca również dla niej, bo takiej osobie ciężko jest funkcjonować z innymi ludźmi, naturalnie chce kochać i być kochana, ale się boi, że zaczyna jej zależeć, a to czyni człowieka słabszym, bo im więcej masz tym więcej możesz stracić. Tak czy inaczej, wizyta u specjalisty to najlepsze wyjście.odpowiedz
      • marian
        2016-07-26 11:57
        Tak to jest że każdy ciągnie w swoją stronę. Kobiety są rozwydrzone a w Polsce szczególnie, poczytaj o rozwodach o KRiO itp to się dowiesz. Ponadto rodzinki rozwalają małżeństwa, mamusie siostry itd itp. Takie życie. Troche dziwne że obie panie się lubią a może to taki teatrzyk dla Ciebie ? Nie piszesz co Twoja siostra mówi o narzeczonej.odpowiedz
    • empatyk46
      2016-06-22 12:12
      piszac takie bzdury udowadniasz tylko to ze nadal jestes chora zylem z bonderka 16 lat tej choroby nieda sie wyleczycodpowiedz
      • Chłopak który chce kochać
        2016-06-28 12:41
        Cześć jestem własnie teraz w takim związku jestem w tym świeży mam dopiero 18 lat od samego początku wiedziałem ,że coś jest nie tak trzymała mnie gdzieś po środku raz odpychała jak byłem za blisko ,a raz przybliżała jak byłem daleko.Wiedziałem ,że miała problemy w po przednich związkach i ,że bardzo to negatywnie na nią zadziałało.Myślałem ,że jestem w stanie jej pomóc cały czas myśląc ,że to nerwica i rany które kiedyś się zabliźnią.Teraz Ty mówisz mi ,że to nie jest wyleczalne?Serio tak bardzo się starałem i obiecałem ,że jej pomogę.Na prawdę nie jestem w stanie jej pomóc?Wszystko co przeczytałem o borderline to 1 do 1 ona.Ona też dowiedziała się o tym i nie wiem czy coś się zmieni.Jestem twardym skurczybikiem jak na swój wiek (nic mnie nie ruszy) dlatego nie boje się tego ryzyka.Tylko muszę wiedzieć czy na prawdę szanse są zerowe? ;/odpowiedz
        • B.
          2017-10-26 13:28
          Jeśli podejmiesz tą walkę, szanse są i będą, nie wiem czy duże czy małe ale są.odpowiedz
        • empatyk46
          2017-05-10 18:29
          tak szanse sa zerowe poczytaj sobie oni nie odczuwaja empati do drugiego czlowiekaodpowiedz
          • S.W.
            2017-11-13 12:23
            To prawda są psychopatami emocje i empatia są u nich na pokazodpowiedz
    • aNGELICA26
      2016-06-18 23:12
      NIKT SIĘ NIE PRZEJMUJE BORDERAMI. NIKT. NAWET PO RRÓBIE SAMOBÓJCZEJ PARĘ LAT DO TYŁU WSZYSCY MNIE OPUŚCILI. BYŁAM SAMA JAK PALEC.A W SZPITALU NIE PRZYJĘLI MNIE NA TERAPIĘ A NIE CHCIAŁAM ZMIENIAĆ ŚWIata LECZ SIEBIE...OGROMNY ROLLERCOASTER PSYCHICZNY...PIEKŁO PRZESZŁAM NIE ŻYCZĘ NAJGORSZEMU WROGOWI. sUMIENIA NIE MACIE, ŻEBY UDAWAĆ, ŻE CHCECIE POMÓC GDY W EFEKCIE JEST INACZEJ...OLEWACIE LUDZI KTÓRZY PROSZĄ O POMOC I BŁAGAJĄ O MIEJSCE NA TERAPII!!!!!!!!skandal!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!a. JAK WYŻEJ....BO UWIERZCIE NIE MOGĘ ZNIEŚĆ TYCH BREDNI UDAJECIE, ŻE ROZUMIECIE, ŻE SIĘ PRZEJMUJECIE A MACIE GDZIEŚ LUDZI PROSZĄCYCH O POMOC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!odpowiedz
      • Szymon/true story
        2017-05-09 12:58
        Witam bordeline uda sie wypracowac i zmienic. Duzo zalezy od partnera okreslajacego rozsadne granice postepowania. Z uwagi na rozne wzore postepowan w dzisiejszych czasach osoby sa zagubione gdyz czesto sa pozbawione wzorcow lub nie wiedza jakim wzorcem sie kierowac. Grunt to pracowac nad soba i starac siebie lubiec- By lubiec siebie nalezy sobie wytyczac pewne normy moralne i duchowe ktorych bezwzglednie trzeba sie trzymac. Nalezy tez sobie zadawac pytania dlaczego chcemy trzymac sie tych zasad. Gdy postepujemy zgodnie z swoim wewnetrznym Ja zaczynamy cieszysc sie z zycia i lubiec siebie. Podstawa jest tez proba rozmawiania o swoich uczuciach. O tym co powoduje to ze tak a nie inaczej sie zachowuje. Jezeli zrozumiesz siebie- wygrasz walke o wolnosc w zyciu. Powodzenia dla tych co juz wyleczyli sie z bordeline i dla tych ktorzy aktualnie walcza.odpowiedz
      • MAGDALENA SOBOLEWSKA
        2017-02-12 23:22
        POKOCHAJ SIEBIE,BĄDŻ DOBRA DLA SIEBIE,A WTEDY NIE BĘDZIESZ POTRZEBOWAĆ POMOCY.PRACOWAC NAD SOBĄ MOŻNA TEŻ SAMEMU,POSŁUCHAJ DE MELLO,NP.Z YOU TUBE,ALBO OSHO-FILOZOFA.DUŻO ZDRÓWKA,I SUKCESÓW W PRACY NAD SOBĄodpowiedz
        • Ann.
          2017-10-19 11:05
          Pani Magdaleno Gdyby to było takie proste, to większość pschiatrów byłaby bezrobotna. Ps. Proszę zapoznać się z technikami podchodzenia do osób borykających się z problemami psychicznymi, ponieważ bardzo często nieświadomie, chcąc "podnieść kogoś na duchu" wywołujemy u tej osoby jeszcze większe rozgoryczenie i poczucie osamotnienia. Znam to z autopsji. Chociaż pozycje, o których Pani wspomniała są pomocne. Pozdrawiam.odpowiedz

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies