Praca dla zdrowia psychicznego

Renata Kołton

W dzisiejszym społeczeństwie ludzie doznają różnych zaburzeń psychicznych, nerwic często z powodu złych warunków pracy. My jesteśmy na drugim biegunie, stwarzamy środowisko, które leczy – opowiada Agnieszka Lewonowska-Banach, pielęgniarka, kierowniczka Pensjonatu „U Pana Cogito".


Fot. pixabay.com

Renata Kołton: W Pensjonacie „U Pana Cogito" zatrudniane są osoby, które chorują psychicznie. W jaki sposób praca ma im pomóc wrócić do zdrowia?

Agnieszka Lewonowska-Banach: Dzięki miejscom takim jak to, osoby po kryzysach psychicznych mają możliwość wykonywania pracy w warunkach rynkowych, w kontakcie z prawdziwym klientem. To sprawia, że czują się pełnoprawnymi, wartościowymi ludźmi. Na ogół swoją wartość postrzegamy poprzez pryzmat pracy, czy ją mamy, czy potrafimy zarobić pieniądze. Z tymi osobami jest podobnie.

Jednak sama praca – sprzątanie, gotowanie, zmywanie – nie leczy. Ważne są przede wszystkim warunki w jakich wypełniają swoje obowiązki. W dzisiejszym społeczeństwie ludzie doznają różnych zaburzeń psychicznych, nerwic często właśnie z powodu złych warunków pracy. My jesteśmy na drugim biegunie, stwarzamy środowisko, które leczy.

Czym takie środowisko się charakteryzuje?

Nasz personel to osoby leczące się głównie z powodu schizofrenii, psychoz czy depresji, często związanych z innymi zaburzeniami psychotycznymi. To bardzo poważne choroby, długotrwałe, nawracające, stopniowo degradujące osobowość człowieka. Doświadczenie kryzysu psychicznego sprawia, że niemal całkowicie załamuje się czyjaś linia życiowa, trudno powrócić do normalnej aktywności. Człowiek często traci dotychczasowe kontakty społeczne. Mity, którymi obrosły choroby psychiczne powodują też, że osoby, które ich doświadczają bardzo się tego wstydzą. Chorobę się ukrywa, często nawet przed dalszą rodziną. Ten społeczny aspekt trudności bywa bardzo trudny do przezwyciężenia. Pracownicy często mają też problemy z koncentracją, podzielnością uwagi, pamięcią krótko- i długotrwałą.

Praca powinna być więc w taki sposób zorganizowana, aby pomimo tych różnych deficytów dali sobie radę. Poszczególne zadania rozpisujemy, np. na drobne czynności, które są w stanie zapamiętać i wykonać. Jest to nieustanny trening, wielokrotne powtarzanie. Czasami wydaje, że ktoś już coś dobrze opanował, a za miesiąc okazuje się, że ponownie trzeba go przeszkolić. Do wielu spraw podchodzimy z wyrozumiałością, ale musimy być też wymagający. Przede wszystkim ciągle obserwujemy jak dana osoba sobie radzi i czy przypadkiem nie pojawiają się syndromy nawrotu choroby. Każdy pracownik jest tutaj traktowany indywidualnie.

Ile osób jest zatrudnionych w Pensjonacie?

Zatrudniamy 25 pracowników, którzy legitymują się zaświadczeniem o niepełnosprawności. Są to głównie osoby po kryzysach psychicznych, czyli chorzy z niepełnosprawnością spowodowaną chorobą psychiczną, intelektualnie w pełni sprawni, często bardzo inteligentni, niektórzy dobrze bądź bardzo dobrze wykształceni. Jest też kilka osób z niepełnosprawnością intelektualną.

W Pensjonacie pracuje również 10 zdrowych pracowników. Są to osoby znające specyfikę pracy z niepełnosprawnymi. Jesteśmy uważni, staramy się dostrzec ewentualne napięcia, konflikty między członkami personelu, które często wynikają z błahych powodów. Interweniujemy też, gdy dochodzi do nieporozumienie z kimś z gości. W naszej branży łatwo o błąd, o niezadowolenie klienta. Staramy się przewidywać trudne sytuacje i minimalizować ich liczbę. Czasami przejmujemy na siebie trudniejsze zadania.

Pensjonat oferuje 14 pokoi. Jesteśmy w stanie obsłużyć 30-osobową grupę. To raczej kameralne miejsce, z rodzinną atmosferą. Restauracja jest otwarta również dla gości z poza pensjonatu. Z uwagi na naszą specyfikę nie podajemy alkoholu, ale pomimo tego obsługujemy dużo imprez rodzinnych: chrzcin, komunii, obiadów.

Które branże, oprócz hotelarstwa, są odpowiednie do zatrudniania osób po kryzysach psychicznych?

W rehabilitacji osób po kryzysach psychicznych sprawdzają się branże usługowe. Ci chorzy źle znoszą pracę na akord, w szybkim tempie, przy taśmie. W takich warunkach słabo sobie radzą, ponieważ często nie nadążają za normą, szybciej się męczą, dekoncentrują, a wtedy ich motywacja spada.

Powinno to być coś, co z jednej strony niesie ze sobą pewną różnorodność w codziennym wykonywaniu, ale z drugiej strony jest w miarę proste i jednak powtarzalne. Musi też wiązać się z kontaktem z drugim człowiekiem. Najbardziej budującym elementem są dla tych pracowników relacje z innymi ludźmi, to głównie one ich wzmacniają. Bardzo ważnym czynnikiem takiego środowiska jest również umiarkowany, kontrolowany poziom stresu.

Na pewno nie mogą to być olbrzymie zakłady. Osoba, która kieruje takim miejscem pracy musi znać każdego pracownika z imienia i nazwiska i być w stanie zamienić z nim kilka słów co najmniej co drugi dzień. Jako kierowniczka znam każdego zatrudnionego, jego historię leczenia, zdrowienia, problemy domowe. Anonimowość, rozbudowana struktura, hierarchia, liczne procedury administracyjne nie służą powrotowi do zdrowia. Powodują dystans i blokadę w komunikacji. Tutaj sprowadza się płaska struktura zarządzania, minimum formalności. Potrzebna jest atmosfera, w której ludzie pomagają sobie wzajemnie, gdzie każdy pracownik może się zwrócić do dyrektora bezpośrednio.

Możliwość rehabilitacji w takich warunkach to w Polsce raczej przywilej. Nie mamy wielu takich działalności.

W Polsce działa ponad sto różnych Zakładów Aktywności Zawodowej (ZAZ), w tym kilka w branży hotelarskiej. W skali całego kraju to ciągle niewystarczająca liczba. W naszym Pensjonacie wciąż mamy więcej chętnych niż miejsc pracy. Rotacja w śród pracowników jest raczej mała, a nową osobę możemy zatrudnić tylko w momencie, gdy zwolni się miejsce. Chcielibyśmy się rozwinąć, ale mamy ograniczone możliwości, w tym za mało miejsca.

Zakłady Aktywności Zawodowej to szczególny rodzaj działalności gospodarczej. Jej konstrukcja formalnoprawna różni się od przedsiębiorstw komercyjnych. Miejsca pracy są dotowane przez państwo, z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), i zdobycie dofinansowania do kolejnego etatu bywa problematyczne.

Czy w chwili, gdy zakład przynosi zyski, nie można ich przeznaczyć na rozwój przedsiębiorstwa, w tym zatrudnienie nowych osób?

Zyski, które wypracowujemy trafiają na specjalny fundusz i mogą zostać wykorzystane tylko w celu rehabilitacji zatrudnionych pracowników. Funduszem zarządza jednostka prowadząca zakład, w naszym przypadku Stowarzyszenie Rodzin „Zdrowie Psychiczne", ale musi to robić zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej, które nakłada duże ograniczenia. Kontrolę nad tym sprawuje wojewoda, za niewłaściwe wydanie środków grożą kary. Czasami wstrzymujemy się z jakimś wydatkiem, w obawie przed tym, jak zostanie zinterpretowany.

W naszej działalności przenikają się dwa cele. Z jednej strony, podobnie, jak przedsiębiorstwa komercyjne, staramy się świadczyć klientom usługi na wysokim poziomie. Z drugiej zapewnić indywidualną rehabilitację każdego niepełnosprawnego pracownika. Zysk nie jest najistotniejszym elementem naszej działalności, jak to ma miejsce w przypadku przedsiębiorstw czysto rynkowych. Jest nam potrzebny do stabilnego funkcjonowania i pozwala uzyskać efekt prozatrudnieniowy i rehabilitacyjny. Stowarzyszenie nie czerpie z prowadzenia Pensjonatu i restauracji żadnych korzyści finansowych, wręcz samo musi czasami dołożyć środków.

Jakie warunki trzeba spełniać, aby móc zostać zatrudnionym w pensjonacie?

Jedyny formalny warunek, który musi zostać spełniony to posiadanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności. Jak wszędzie, pracownicy muszą uzyskać również zaświadczenie o zdolności do pracy. Nie mamy zbyt wielu oczekiwań co do wykształcenia, sami przyuczamy nowe osoby do zawodu. Ktoś musi mieć tylko chęć do pracy, a my wolne miejsce. W przypadku stanowisk w recepcji wymagamy znajomości języka angielskiego i obsługi komputera.

Czy pracownicy odchodzą, ponieważ znajdują zatrudnienie w zwykłych przedsiębiorstwach komercyjnych?

Umiejętności wielu naszych pracowników wydają się wystarczające do znalezienia pracy na wolnym rynku. Jednak brak terapeutycznego środowiska pracy, które dawałoby odpowiednie wsparcie, sprawia, że niewielu się to udaje. Niektórzy wzmacniają się jednak u nas na tyle, że decydują się spróbować samodzielności. Jeśli są to 1–2 osoby rocznie, to uważamy to za sukces.

Czasami rozstajemy się z pracownikiem z powodu długotrwałego nawrotu choroby. Jeśli po 6 miesiącach nie widać szans na szybką poprawę korzystamy z prawa do rozwiązania umowy o pracę, aby zwolnić miejsce dla kolejnej osoby.

Czy taka osoba ma szansę wrócić do pracy w pensjonacie?

Tak. Generalnie taki pracownik nie zostaje pozbawiony naszego wsparcia. Stowarzyszenie działa w szerszym systemie rehabilitacji. Samo realizuje różne projekty oraz współpracuje z innymi organizacjami i poradniami zdrowia psychicznego. Istnieje wiele form pomocy osobom po kryzysach psychicznych: działają warsztaty terapii zajęciowej, dom środowiskowy, ambulatoryjne grupy zadaniowe i wspierające. Mamy więc możliwość śledzenia tego, co się z takim pracownikiem potem dzieje. Wspieramy także rodziny, które w polskich warunkach w największym stopniu dźwigają ciężar odpowiedzialności za opiekę nad osobą chorą psychicznie.

Czy są pracownicy zatrudnieni w Pensjonacie od początku jego powstania, czyli już od 14 lat?

Tak, są takie osoby. Obserwowaliśmy, z jaką nadzieją szykowały się do pracy tutaj, potem ich rozwój, stabilizację. W ciągu tych lat widzimy jednak również jak mocno choroba psychiczna wpływa na zdrowie somatyczne. Ciągłe zażywanie leków, doświadczanie wielu trudnych emocjonalnie sytuacji sprawiają, że starość somatyczna następuje u chorych psychicznie o wiele szybciej. Częściej mają obciążenia ze strony różnych układów, chorują na otyłość. Potrafią jednak przezwyciężyć ogromne trudności i dać wiele od siebie. Trzeba w nich tylko wierzyć, zaufać im, a oni to odwzajemnią.

W ciągu ostatnich dekad farmakologia w psychiatrii bardzo się rozwinęła. To z pewnością sprzyja temu, że osoby chore psychicznie mogę lepiej radzić sobie z pracą niż jeszcze 30 lat temu.

Tak. Odpowiednia farmakoterapia i regularny kontakt z lekarzem prowadzącym są konieczne do tego, aby pracownik właściwie funkcjonował. Oddziaływania środowiskowe, do których należy aktywizacja zawodowa to jeden z filarów, na których powinno opierać się leczenie. Jednak wyłącznie naszymi działaniami nie jesteśmy w stanie utrzymać chorego w stabilnym zdrowiu. Tu konieczna jest ciągła współpraca z innymi specjalistami.

Wielu chorujących psychicznie marzy o tym, aby odstawić leki. Jednak każda zmiana dawki musi odbywać się pod ścisłą kontrolą lekarza. Jakiekolwiek wahnięcie w stanie zdrowia natychmiast odbija się na funkcjonowaniu pacjenta także w pracy. Znając naszych pracowników, wiem, kto u kogo się leczy. W razie potrzeby musimy mieć możliwość szybkiego kontaktu. Współpracujemy z poradniami zdrowia psychicznego, ze szpitalami, z Kliniką Psychiatrii oraz ze Szpitalem specjalistycznym im. Babińskiego.

Czy w zapisach Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Publicznego na lata 2017–2020 widzi Pani szansę na rozwój aktywizacji zawodowej osób chorych psychicznie?

Już sam fakt, że ten Program w końcu powstał jest pewnym sukcesem. Założenia dotyczące kierunku reformy psychiatrii, której głównym celem ma być rozwój psychiatrii środowiskowej opartej na centrach zdrowia psychicznego, są jak najbardziej słuszne. Obecnie czekamy na rozpoczęcie pilotażu.

Naszym marzeniem jest, aby miejsca podobne, jak Pensjonat „U Pana Cogito" dostępne były w każdym powiecie. My nie mamy już odwrotu od psychiatrii środowiskowej. Liczba zaburzeń psychicznych rośnie. Nie możemy wrócić do zamykania ludzi w odizolowanych miejscach, tworzenia dla nich gett. To spowoduje tylko, że będą ukrywać chorobę, zamiast się leczyć.

Agnieszka Lewonowska-Banach: pielęgniarka, kierowniczka działającego w Krakowie Pensjonatu „U Pana Cogito".

Rozmawiała: Renata Kołton

Data utworzenia: 09.10.2017
Praca dla zdrowia psychicznegoOceń:
(3.00/5 z 3 ocen)
Zobacz także
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies