Jak wygląda wizyta u psychiatry?

Pytanie nadesłane do redakcji

Niedawno zrozumiałam, że mój stan psychiczny nie jest dobry. Często odczuwam lęk przed ludźmi. Rano boję się wstać z łóżka. Zastanawiam się, jak mam przeżyć nowy dzień. Cały czas spoglądam na zegar i odliczam godziny, kiedy się skończy. Dodatkowo, jak odczuwam duży stres lub lęk, to jestem w stanie bardzo dużo zjeść, aby to wszystko jakoś odreagować. Moja praca, która bardzo lubiłam nie daje mi już satysfakcji. Jak wyjdę z domu, to boje się później wrócić. Obawiam się, że będę musiała wysłuchiwać pretensji, jaką jestem złą matką. Do tego doszły jeszcze myśli samobójcze. Zarejestrowałam się do lekarza psychiatry, bo już nie mogłam tego wytrzymać. Na wizytę muszę czekać ponad miesiąc. Mój problem polega na tym, że bardzo boję się do niego pójść. Nie wiem, czy dam radę o tym wszystkim opowiedzieć, nie mogę o tym przestać myśleć. W związku z tym mam pytanie: czy można sobie jakoś pomóc w tej sytuacji? Jak wygląda taka wizyta?

Odpowiedziała

dr n. med. Joanna Borowiecka
specjalista psychiatra
Centrum Dobrej Terapii MindArt
www.centrumdobrejterapii.pl

W przedstawionej przez Panią sytuacji konsultacja psychiatryczna jest jak najbardziej wskazana. Istotne byłoby w tym wypadku, ze względu na znaczny poziom przeżywanego cierpienia, przyspieszenie terminu konsultacji psychiatrycznej, aby jak najszybciej wdrożyć odpowiednie leczenie i w rezultacie przynieść ulgę objawową, czy też zupełne ustąpienie objawów.

Na pierwszej konsultacji, jeśli Pani będzie miała jakiekolwiek trudności w „opowiedzeniu o tym wszystkim”, lekarz psychiatra dodatkowymi pytaniami pomoże Pani przedstawić odczuwane przez Panią trudności. Dopyta między innymi o zgłaszane przez Panią problemy i objawy, oceni stopień ich nasilenia, czas trwania, początek i ewentualny ich związek z wydarzeniami życiowymi. Dopyta także o ewentualne współwystępujące choroby somatyczne, stosowanie używek, czy też zaburzenia psychiczne w rodzinie. Istotna będzie dla niego także Pani sytuacja rodzinna, zawodowa, relacje z innymi ludźmi oraz aktualne możliwości wsparcia w środowisku rodzinnym i społecznym oraz możliwości i sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Na koniec lekarz zaproponuje Pani odpowiednie do Pani stanu zdrowia sposoby i kierunki dalszego postępowania i leczenia.

Warto zapamiętać, że wokół psychiatrii i psychiatrów panuje wiele nieprawdziwych mitów, a w rzeczywistości jest to po prostu specjalizacja medyczna, a lekarze ci są po to, by pomagać innym w problemach psychicznych. Wielu naszych pacjentów, którzy odraczają wizytę u psychiatry mimo nasilonego cierpienia psychicznego, jest później pozytywnie zaskoczonych i sami się sobie dziwią, że „męczyli się tak długo”, w sytuacji, gdy dostępna jest realna pomoc.

Jeśli jednak mimo tej odpowiedzi nadal odczuwa Pani niepokój w związku z pierwszą konsultacją psychiatryczną i odczuwa lęk, że „nie da rady tego powiedzieć”, wystarczy, że wydrukuje Pani treść swojego pytania i pokaże lekarzowi psychiatrze, a on sam będzie wiedział, jak najlepiej pomóc Pani w czasie tej pierwszej konsultacji.

Ważna w tym przypadku byłaby także wizyta u lekarza podstawowej opieki medycznej w celu pełnej oceny stanu zdrowia somatycznego, między innymi badań laboratoryjnych morfologii krwi i poziomu hormonów tarczycy.

Data utworzenia: 24.10.2013
Jak wygląda wizyta u psychiatry?Oceń:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.