Schizofrenia

SchizofreniaOceń:
(3.40/5 z 75 ocen)
dr n. med. Joanna Borowiecka-Kluza
specjalista psychiatra
NZOZ Centrum Dobrej Terapii MindArt
www.centrumdobrejterapii.pl

Co to jest schizofrenia?

Schizofrenia (inaczej „psychoza schizofreniczna” lub choroba Bleurera; termin „schizofrenia” pochodzi od słów schizisphren, tłumaczonych odpowiednio jako: „rozszczepić” i „umysł”) to przewlekła choroba, którą można i trzeba leczyć. Należy do tzw. zaburzeń psychotycznych (psychoz), czyli stanów charakteryzujących się zmienionym chorobowo, nieadekwatnym postrzeganiem, przeżywaniem, odbiorem i oceną rzeczywistości. Chory cierpiący na psychozę ma poważnie upośledzoną umiejętność krytycznej, realistycznej oceny własnej osoby, otoczenia i relacji z innymi, a nawet nie jest do niej zdolny. Występuje kilka postaci schizofrenii. W zależności od przeważających objawów wyróżnia się schizofrenię paranoidalną, hebefreniczną, katatoniczną, prostą, rezydualną i niezróżnicowaną. W Polsce najczęściej rozpoznawana jest postać paranoidalna.

Ryzyko zachorowania na schizofrenię w ciągu całego życia wynosi około 1%. Równie często chorują kobiety, jak i mężczyźni. Jest to choroba ludzi młodych – ponad połowa zachorowań rozpoczyna się przed 30. rokiem życia. Mężczyźni zaczynają chorować średnio w nieco młodszym wieku (15.–24. roku życia) niż kobiety (25.–34. rokiem życia).

Początek schizofrenii może być nagły (choroba rozwija się w ciągu kilku dni), szybki (kilka tygodni) lub też stopniowy – z objawami narastającymi powoli przez kilka miesięcy (a nawet lat). Początek nagły/ostry lub szybki z reguły nie budzi żadnych wątpliwości otoczenia (a często również i samego pacjenta), że dzieje się coś niepokojącego. Rodzina zazwyczaj chce szukać pomocy lekarskiej jak najszybciej, sam chory natomiast nie zawsze jest przekonany o swojej chorobie – niekiedy fałszywie ocenia rzeczywistość i nie szuka pomocy lekarskiej, a nawet jej unika.

Schizofrenia może się zaczynać stopniowo – trwa to kilka miesięcy, a nawet lat. Najbliżsi chorego zazwyczaj zauważają niepokojące zmiany, ale tłumaczą je wieloma traumatycznymi wydarzeniami czy trudnościami w życiu osobistym. Chory stopniowo „wycofuje się”, staje się podejrzliwy, nieufny, zamknięty w sobie, unika relacji z ludźmi, przestaje wychodzić z domu. Takie wycofanie społeczne, a czasami nawet rodzinne, może wynikać z narastającego poziomu lęku, a także ze stopniowej utraty zainteresowania światem zewnętrznym i/lub koncentracją na własnych przeżyciach wynikających z rozpoczynającej się choroby. Najbliżsi mogą zaobserwować różne „dziwne” zachowania takiej osoby, na przykład nieadekwatne do sytuacji wypowiedzi. Częstym zjawiskiem jest również pogłębiająca się obojętność chorego („Teraz mamy taką trudną sytuację, a on/ona się tym w ogóle nie przejmuje”, „On/ona się przejmuje różnymi dziwnymi sprawami, tylko nie tym, co potrzeba”, „Zupełnie nie obchodzi go/jej, co ja czuję, co się ze mną dzieje”, „On/ona mówi czasami takie dziwne rzeczy, tak dziwnie się zachowuje”, „Unika swoich znajomych, a kiedyś był/była taki/a towarzyski/a”). Najbliższym chorego na schizofrenię, którzy przebywają z nim na co dzień, czasami trudno dostrzec początkowe objawy rozwijającej się choroby. Niekiedy na jej rozwój wskazuje wyraźne „załamanie linii życiowej” danej osoby (np. znaczne upośledzenie funkcjonowania społecznego, niemożność kontynuacji dotychczasowych planów edukacyjnych, zawodowych, życiowych, zubożenie i upośledzenie życia emocjonalnego), wyraźnie różne w porównaniu z rówieśnikami zachowanie, przeżywanie oraz odgrywanie ról społecznych.

Schizofrenia to choroba przewlekła, jej leczenie trwa kilka, kilkanaście lat, a najczęściej do końca życia. Przebieg schizofrenii może być liniowy (ciągły, stopniowo i powoli postępujący) albo tzw. falujący (epizodyczny), z okresami nasilenia objawów chorobowych/epizodów choroby i powrotów do pełnego lub częściowego zdrowia (remisja pełna, niepełna). W okresach remisji objawy chorobowe nie występują (remisja pełna) lub ich nasilenie jest nieznaczne (remisja niepełna). Niezależnie od przebiegu choroby osoba nią dotknięta wymaga stałego leczenia, a także postępowania profilaktycznego w okresach remisji.

Jakie są objawy choroby?

Objawy schizofrenii:

  1. objawy pozytywne
  2. objawy negatywne
  3. zaburzenia poznawcze
  4. zaburzenia afektu
  5. objawy dezorganizacji psychicznej

Objawy pozytywne lub negatywne nie oznaczają „pozytywnego” lub „negatywnego” wpływu na obraz i przebieg schizofrenii, ale wskazują na pewien „nadmiar” (objawy pozytywne, produktywne, wytwórcze) lub „brak/niedobór” (negatywne, nieproduktywne, niedostatek, ubytek) w postrzeganiu czy przeżywaniu rzeczywistości oraz w zakresie przekonań.

Objawy pozytywne (wytwórcze)

Do objawów pozytywnych (wytwórczych) schizofrenii należą przede wszystkim urojenia i omamy oraz tzw. pseudohalucynacje.

Urojenia to zaburzenia myślenia zniekształcające albo kreujące rzeczywistość. Chory widzi rzeczy lub wydarzenia, które w rzeczywistości nie istnieją, albo nieadekwatnie odbiera i przeżywa rzeczywistość. Jego przekonania są bardzo mocne, nikt nie jest w stanie mu wyjaśnić (rodzina, lekarz), że się myli. Pacjent wierzy, że są one prawdziwe, a osoby, które starają się mu „wmówić, że jest inaczej”, włącza w swój świat urojeń i traktuje jak wrogów. W przebiegu schizofrenii mogą wystąpić m.in. urojenia ksobne, prześladowcze, urojenia odsłonięcia oraz oddziaływania.

Urojenia ksobne polegają na przekonaniu chorego, że jest obserwowany i obmawiany („W radiu ciągle o mnie mówią”, „Oni wszyscy się na mnie patrzą i wszyscy się ze nie śmieją”). Chory z urojeniami prześladowczymi ma poczucie, że jest śledzony, podsłuchiwany i wyszydzany, a otaczające go osoby chcą go skrzywdzić, a nawet zabić. Pacjent z urojeniami odsłonięcia jest przekonany, że stał się ofiarą nacisków różnych osób/postaci lub rzeczy, które zabierają jego myśli i ujawniają je tak, że stają się znane i słyszalne dla innych osób/postaci lub konkretnie wybranej jednej osoby/postaci. Urojenia oddziaływania (wpływu) polegają na przekonaniu pacjenta, że jego myśli, uczucia, ciało i zachowanie ulegają wpływowi innych osób/postaci lub rzeczy.

Halucynacje (omamy) to zaburzenie spostrzegania obejmujące zmysły wzroku, słuchu, smaku, węchu, dotyku, polegające na realistycznym odczuwaniu doznania zmysłowego, mimo że w otoczeniu nie ma bodźca/obiektu, który to doznanie mógł wywołać.

Chory z halucynacjami słuchu słyszy różne głosy, dźwięki proste (np. stukanie, pukanie, szmery) lub złożone (np. różne słowa, zdania), które w rzeczywistości nie istnieją. Mogą to być głosy jednej lub kilku osób, męskie lub żeńskie, trudne do odróżnienia lub układające się w wyraźnie słyszane przez pacjenta słowa, zdania, monologi czy dialogi. Głosy komentują zachowanie chorego lub nakazują wykonywanie różnych czynności – zadań. Bardzo uważnej obserwacji wymaga pacjent, który słyszy głosy nakazujące mu popełnienie samobójstwa. W przypadku halucynacji wzrokowych chory widzi różne kształty, rzeczy, osoby/postacie, które nie istnieją w rzeczywistości. Tym halucynacjom mogą towarzyszyć halucynacje słuchowe.

Halucynacje zarówno słuchowe, jak i wzrokowe chory może dodatkowo interpretować urojeniowo, co umacnia jego „fałszywe”, urojeniowe sądy i przekonania. Na przykład pacjent widzi nieistniejące osoby, słyszy, jak komentują jego postępowanie, wydają mu różne polecenia, jest przekonany, że „oni” go obserwują, podsłuchują, prześladują, chcą skrzywdzić, zniszczyć. Najczęściej towarzyszy temu lęk psychotyczny, który wynika z – przeżywanych przez pacjenta z poczuciem zagrożenia zdrowia i życia – bardzo nasilonych halucynacji i/lub urojeniowych interpretacji. Pseudohalucynacje występują wtedy, kiedy pacjent nie słyszy głosów z zewnątrz, ale wewnątrz swojej głowy lub też „słyszy”, że głosy te wydobywają się z jego ciała i może z nimi dyskutować czy rozmawiać. Pseudohalucynacje i omamy słuchowe należą do najczęstszych – obok urojeń – objawów schizofrenii.

Objawy negatywne

Objawy negatywne mogą się przejawiać m.in. wspomnianym już, stopniowym wycofywaniem się z dotychczasowych aktywności (np. zawodowych, szkolnych, hobby) i relacji międzyludzkich aż do całkowitej utraty zainteresowań i wycofania społecznego, a nawet unikania innych osób („On/ona w ogóle nie chce wychodzić z domu”, „Jak ktoś do nas przychodzi, to się zamyka w swoim pokoju i nie chce tam nikogo wpuścić, często nawet własnej rodziny”). Może temu towarzyszyć tzw. zobojętnienie uczuciowe („Wszystko mi jedno”, „Rób co chcesz”), czy też tzw. afekt blady („spłycone przeżywanie”, zmniejszenie wyrażania emocji lub nawet brak ich wyrażania) oraz upośledzenie zdolności do komunikacji z otoczeniem za pośrednictwem mimiki, gestów i postawy ciała. Inne objawy negatywne to:

  • abulia (tj. „bezczynność” jako efekt braku zdolności czy ograniczonej zdolności do planowania i podejmowania działań o określonym, złożonym celu),
  • anhedonia (zmniejszona zdolność lub brak zdolności do odczuwania przyjemności),
  • aspontaniczność (spadek, utrata spontaniczności zachowań i uczuć),
  • bierność, apatia, zubożenie wypowiedzi (wypowiadanie się pojedynczymi słowami o ubogiej treści, małe zróżnicowanie wypowiedzi),
  • awolicja (brak własnej woli czy jej ograniczenie),
  • spowolnienie ruchowe, mniejsza dbałość o siebie.

Postępujące objawy negatywne mogą prowadzić do tzw. załamania linii życiowej, czyli zmiany dotychczasowych planów, zamierzeń, celów życiowych chorego. Dlatego bardzo istotne jest jak najwcześniejsze rozpoznanie i rozpoczęcie leczenia tej grupy objawów schizofrenii.

Zaburzenia poznawcze

W przypadku schizofrenii najczęściej występują zaburzenia koncentracji i uwagi, różnego rodzaju zaburzenia pamięci i inteligencji. Chory z trudem skupia się na wykonywanych czynnościach, nie potrafi zaplanować i zorganizować na przykład dnia czy najbliższego tygodnia. Nie pamięta tego, co niedawno zrobił, przeczytał, usłyszał czy powiedział.

Zaburzenia afektu

Zaburzenia afektu (nastroju) wiążą się z przeżyciami psychotycznymi (np. urojeniami, halucynacjami) oraz objawami negatywnymi i trudnościami, które z nich wynikają (np. chorobowe wycofanie społeczne i utrata pozycji społecznej/zawodowej czy możliwości dalszego kształcenia). Objawom może towarzyszyć smutek, żal, zmniejszenie radości życia. Emocje te są zgodne, adekwatne do realnych sytuacji lub chorobowych przeżyć psychotycznych albo nieadekwatne, niezgodne z przeżywanymi przez chorego treściami i wydarzeniami (np. nadmierna wesołkowatość, śmiech w sytuacjach trudnych, niekorzystnych dla pacjenta, np. straty).

Kolejny przykład zaburzeń nastroju u chorych na schizofrenię to tzw. depresja popsychotyczna (czy poschizofreniczna) – tj. epizod depresji, który rozwija się w trakcie złagodzenia objawów lub po ustąpieniu ostrych objawów psychozy. U cierpiących na tę chorobę dominują: smutek lub obojętność, zmniejszenie radości życia i aktywności życiowej, utrata zainteresowań. Konieczna jest wówczas szczególnie czujna obserwacja pacjenta pod kątem ewentualnych myśli i/lub tendencji samobójczych.

Objawy dezorganizacji psychicznej

Objawy dezorganizacji psychicznej obejmują proces myślenia (chory ma trudności w zrozumieniu tego, co się wokół niego dzieje, postępowania ludzi, ich wypowiedzi) czy też zachowania chorego (zachowanie dziwaczne, nieadekwatne do sytuacji, chaotyczne).

Jak wspomniano, schizofrenia może przybierać postać: paranoidalną, hebefreniczną, katatoniczną, prostą, rezydualną i niezróżnicowaną. W schizofrenii paranoidalnej dominują objawy pozytywne (objawy wytwórcze) – urojenia i omamy. W schizofrenii hebefrenicznej (zdezorganizowanej) górują niedostosowanie i objawy dezorganizacji w zakresie myślenia, afektu oraz zachowania (zachowanie nieprzewidywalne, chaotyczne, infantylne, mowa rozkojarzona). W schizofrenii katatonicznej przeważają stany tzw. osłupienia lub pobudzenia katatonicznego. Chory zazwyczaj nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem, milczy, pozostaje w stanie „osłupienia katatonicznego” (skrajny bezruch, „zastyganie” w różnych pozycjach). Osłupienie katatoniczne może nagle przechodzić w stan bardzo silnego pobudzenia psychoruchowego – pacjent wykonuje ruchy chaotyczne, bez celu – po czym ponownie „zastyga” w osłupieniu. W schizofrenii prostej nie występują objawy pozytywne (wytwórcze); ta postać choroby zaczyna się powoli, a stopniowo narastające objawy negatywne są przyczyną załamania linii życiowej. W schizofrenii rezydualnej dominują tzw. przewlekłe objawy resztkowe (rezydualne) o w miarę stabilnym i niewielkim nasileniu, które utrzymują się przez dłuższy czas z wyraźną przewagą objawów negatywnych; w przeszłości u osób na nią cierpiących wystąpił co najmniej jeden epizod choroby z objawami wytwórczymi. Schizofrenię niezróżnicowaną cechuje brak przewagi jednych objawów nad innymi i ich zmienność. Taki obraz choroby nie pozwala rozpoznać u pacjenta żadnej z omawianych wcześniej postaci schizofrenii.

Ryzyko samobójstwa

Ocenia się, że ryzyko samobójstwa wśród chorych na schizofrenię wynosi średnio około 10%; jest większe u mężczyzn i u osób w młodym wieku. Zwiększa się także w przypadku częstych nawrotów choroby z przewagą objawów pozytywnych i przy utracie wiary w rezultaty leczenia. Większe ryzyko samobójstwa wiąże się również z występowaniem omówionej powyżej depresji poschizofrenicznej (zobacz: Samobójstwo).

Dlaczego ja?

Przyczyny schizofrenii są złożone i nie w pełni znane. Chorzy i ich bliscy często o nie pytają. W tak zwanym modelu biopsychospołecznym rozwoju schizofrenii uwzględniono m.in.: czynniki biologiczne (w tym genetyczne), psychologiczne, społeczne i środowiskowe, które zgodnie z obecną wiedzą medyczną mogą wpływać na wystąpienie tej choroby i jej obraz kliniczny.

Ryzyko zachorowania jest większe w rodzinach, w których u krewnych pierwszego stopnia (np. rodzice, rodzeństwo, dzieci) rozpoznano schizofrenię. Jednak w zależności od tego, który z członków najbliżej rodziny jest chory, ryzyko jest bardzo zróżnicowane. Na przykład w przypadku występowania schizofrenii u obojga rodziców ryzyko zachorowania dziecka sięga 46%, podobnie duże ryzyko dotyczy bliźniaków jednojajowych (48%). Natomiast w przypadku schizofrenii występującej tylko u jednego z rodziców lub u rodzeństwa niebliźniaczego ryzyko to wynosi odpowiednio: 6% i 9%. Jeżeli jeden z bliźniaków dwujajowych choruje na schizofrenię, to ryzyko jej rozwoju u drugiego sięga 17%. Ta „podatność” (m.in. genetyczna) na chorobę nie musi jednak oznaczać, że ona wystąpi, a rozwój choroby zależy od współdziałania wielu różnych czynników.

Jeśli ktoś z rodziny zachoruje na schizofrenię, nie wolno szukać „winnego za jej powstanie i rozwój”. Tu nie ma „winnych”. Schizofrenia nigdy nie jest efektem pojedynczego (a nawet kilku) błędu (np. w wychowywaniu dziecka), zdarzenia (choćby traumatycznego) czy choroby somatycznej itp. Jej geneza jest złożona; rozwija się w wyniku splotu wielu czynników genetycznych, biologicznych i psychologicznych, które wystąpiły w życiu danej osoby. Poza tym schizofrenia to tak duże cierpienie psychiczne zarówno dla pacjenta, jak i jego rodziny, że nie należy go powiększać, snując niepotrzebne i niezgodne z obecną wiedzą medyczną rozważania: „Co ja takiego zrobiłem/zrobiłam, że zachorowałem/zachorowałam, że on/ona zachorował/zachorowała”. W przypadku tej choroby szczególne znaczenie ma wzajemna pomoc i wsparcie poszczególnych członków rodziny.

Kiedy zgłosić się do psychiatry?

Na konsultację do psychiatry należy się zgłosić, gdy wystąpią jakiekolwiek objawy spośród opisanych powyżej lub inne niepokojące symptomy czy zachowania. Podczas konsultacji psychiatrycznej nie zawsze następuje rozpoznanie choroby czy zaburzenia psychicznego.

Zazwyczaj ostre i gwałtownie się rozwijające objawy schizofrenii nie budzą wątpliwości, że od razu trzeba się zgłosić do lekarza, najlepiej do psychiatry. Objawy te, mimo że wyraźnie niepokojące dla najbliższych, nie zawsze skłaniają chorego do szukania pomocy. Niekiedy jest wręcz odwrotnie: zainteresowanie osób z otoczenia może budzić u chorego podejrzliwość, wrogość czy nawet czynny i agresywny opór. Jeśli objawy schizofrenii pojawiają się nagle, gwałtownie i są nasilone (zazwyczaj są to objawy wytwórcze), często chory wymaga hospitalizacji w szpitalu psychiatrycznym. Na tę ostatnią pacjent powinien wyrazić zgodę. Zgodnie z obowiązującą w Polsce Ustawą o Ochronie Zdrowia Psychicznego chory, którego dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu zaburzeń psychicznych zagraża bezpośrednio swojemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, może być przyjęty do szpitala psychiatrycznego bez wymaganej zgody. Jeśli natomiast istnieją wątpliwości, czy dana osoba jest chora psychicznie, powinna być przyjęta do szpitala psychiatrycznego na „obserwację psychiatryczną”, jednak nie dłuższą niż 10 dni. Najczęściej gwałtowne i nasilone objawy psychotyczne nie pozostawiają żadnych wątpliwości diagnostycznych co do rozwijającego się procesu chorobowego, choć nie zawsze stwierdza się schizofrenię; mogą to być inne zaburzenia psychotyczne.

W przypadku objawów o niewielkim nasileniu, rozwijających się stopniowo i powoli (dotyczy to zarówno objawów pozytywnych, jak i negatywnych) diagnozowanie i leczenie schizofrenii można prowadzić ambulatoryjnie. Zawsze jednak należy się zwrócić do lekarza psychiatry – nawet jeśli łagodne objawy nie zaburzają codziennego funkcjonowania, a jedynie budzą niepokój u danej osoby lub jej najbliższych.

W przypadku wystąpienia myśli i/lub tendencji samobójczych należy bezwzględnie i jak najszybciej zwrócić się o pomoc do lekarza (najlepiej do lekarza psychiatry). Szczególnie niepokojące są myśli samobójcze z towarzyszącymi urojeniami prześladowczymi, a także halucynacjami słuchowymi. „Głosy” komentują wówczas postępowanie pacjenta i „nakazują mu” popełnienie samobójstwa.

Pacjenta z rozpoznaną schizofrenią bez wskazań do hospitalizacji, który z powodu nasilających się objawów chorobowych nie może systematycznie uczestniczyć w leczeniu ambulatoryjnym (np. w poradni zdrowia psychicznego), można objąć leczeniem w ramach tzw. zespołu leczenia środowiskowego (ZLŚ) w domu chorego.

Jak lekarz rozpoznaje schizofrenię?

Objawy psychotyczne nie zawsze wskazują na schizofrenię. Lekarz może podejrzewać wystąpienie na przykład „ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych”. Dopiero po pewnym czasie, po uwzględnieniu obrazu klinicznego, przebiegu leczenia i obserwacji klinicznej pacjenta, można rozpoznać albo schizofrenię, albo inne zaburzenia psychiczne.

Lekarz psychiatra rozpoznaje schizofrenię na podstawie osobistego badania psychiatrycznego pacjenta, opartego przede wszystkim na obserwacji i rozmowie z chorym (wskazana jest też rozmowa z jego rodziną) oraz na wywiadzie dotyczącym m.in. jego dotychczasowego funkcjonowania, niepokojących objawów czy zaburzeń psychicznych w rodzinie. Nie ma badań laboratoryjnych potwierdzających lub wykluczających schizofrenię. Jednak wykonanie badań (z neuroobrazowymi włącznie) jest konieczne w celu oceny stanu ogólnego pacjenta, wykluczenia innych chorób imitujących schizofrenię, a także gdy rozpoznanie jest wątpliwe. Lekarz psychiatra zwraca ponadto uwagę na ewentualnie współwystępujące inne choroby, zaburzenia psychiczne, uzależnienie od nikotyny (bardzo częste w przypadku schizofrenii), nadużywanie alkoholu, substancji psychoaktywnych (np. amfetaminy, marihuany) czy leków uspokajających lub nasennych. Częste jest również współwystępowanie schizofrenii i różnych chorób somatycznych, które niekorzystnie wpływają na stan psychiczny, rokowanie i przebieg leczenia (np. choroby układu krążenia, nadwaga, zwiększone stężenie cholesterolu, cukrzyca).

W diagnostyce schizofrenii mogą być stosowane różne kwestionariusze oceny występowania i stopnia nasilenia objawów psychotycznych. Jednak na podstawie ich wyników, bez osobistego badania i obserwacji pacjenta, nie można rozpoznać schizofrenii. Mogą one natomiast ułatwić ocenę postępów leczenia i stopnia poprawy stanu zdrowia pacjenta.

Jakie są sposoby leczenia schizofrenii?

Terapia chorych na schizofrenię obejmuje leczenie zaostrzeń choroby oraz zapobieganie nawrotom i zaostrzeniom. Leczenie ma charakter kompleksowy i może obejmować: farmakoterapię, psychoedukację, psychoterapię, terapię zajęciową i inne formy terapii (rzadko elektrowstrząsy). Podstawowa metoda leczenia to farmakoterapia. Stosuje się leki przeciwpsychotyczne (dawniej zwane neuroleptykami). W leczeniu chorego na schizofrenię często istotne znaczenie ma współpraca lekarza nie tylko z samym pacjentem, ale także z jego rodziną.

Terapia zazwyczaj trwa całe życie. W przypadku ostrych epizodów psychotycznych czy gwałtownych nasilonych zaostrzeń choroby pacjent powinien być hospitalizowany w szpitalu psychiatrycznym. Znaczna grupa osób cierpiących na schizofrenię jest leczona ambulatoryjnie (lub w ramach zespołów leczenia środowiskowego) i rzadko wymaga pobytu w szpitalu, a niekiedy w ogóle nie musi być hospitalizowana. Leczenie można też odbywać planowo w szpitalnych oddziałach dziennych lub oddziałach stacjonarnych rehabilitacji psychiatrycznej.

Podczas takiego leczenia, którego formę ustalają wspólnie lekarz i pacjent, szczególny nacisk kładzie się na różne rodzaje terapii zajęciowej, odpowiednią psychoterapię i psychoedukację.

Nagłej hospitalizacji psychiatrycznej częściej wymagają pacjenci, którzy leczą się niesystematycznie, odstawiają leki, kiedy uważają, że już czują się dobrze, lub samodzielnie, bez uzgodnienia z lekarzem zmieniają dawki leków i sposób ich przyjmowania.

Psychoedukacja w przypadku schizofrenii polega na przekazywaniu pacjentowi i/lub jego rodzinie informacji na temat rozwoju, przebiegu i objawów tej choroby oraz objawów sugerujących jej nawrót czy zaostrzenie, a także na temat możliwych rozwiązań i sposobów radzenia sobie z trudnościami wynikającymi z choroby. Psychoedukacja może być kierowana tylko do pacjenta, albo też łącznie do pacjenta i jego rodziny lub też tylko do rodziny pacjenta. Organizuje się także grupy wielorodzinne. Takie „szkolenie” odbywa się w trakcie wizyt lekarskich lub jest częścią pracy terapeutycznej w różnych instytucjach profesjonalnie zajmujących się leczeniem chorych na schizofrenię, np. na oddziałach rehabilitacyjnych czy w ramach pomocy organizowanej przez zespoły leczenia środowiskowego.

Forma psychoterapii osoby chorującej na schizofrenię zależy od objawów chorobowych, ich nasilenia, a także systematycznego w niej uczestnictwa. Zaleca się przede wszystkim psychoterapię wspierającą, poznawczo-behawioralną oraz treningi funkcjonowania poznawczego. Jak już wspomniano, schizofrenia często dotyka osoby młode, które pozostają jeszcze pod opieką rodziców. Zaleca się wtedy zwykle terapię rodzinną, do której zaprasza się zazwyczaj wszystkich członków rodziny mieszkających razem z pacjentem. Uczą się oni, jak sobie radzić z trudnościami wynikającymi z choroby, a także jak identyfikować i modyfikować takie zachowania czy emocje, które mogą utrudniać powrót pacjenta do zdrowia i zwiększać ryzyko nawrotu choroby.

Leczenie farmakologiczne (farmakoterapia) schizofrenii polega przede wszystkim na stosowaniu tzw. leków przeciwpsychotycznych. Wyróżnia się leki przeciwpsychotyczne klasyczne (typowe; leki pierwszej generacji) i atypowe (leki drugiej generacji), które różnią się pomiędzy sobą m.in. potencjałem wywoływania tzw. objawów pozapiramidowych (zazwyczaj potencjał ten jest mniejszy w przypadku leków przeciwpsychotycznych atypowych) oraz wpływem na objawy negatywne i afektywne schizofrenii (korzystniejszy w przypadku leków atypowych).

W ściśle uzasadnionych przypadkach, np. skrajnie nasilonych epizodów schizofrenii z myślami i tendencjami samobójczymi, objawów katatonicznych, lekooporności czy u kobiet w ciąży, można rozważyć leczenie elektrowstrząsami.

Objawy pozapiramidowe należą do najczęstszych objawów niepożądanych w trakcie stosowania klasycznych leków przeciwpsychotycznych. Należą do nich: akatyzja, dystonie, parkinsonizm i dyskinezy. Akatyzja to niepokój ruchowy – chory nie może spokojnie stać, leżeć czy siedzieć w miejscu bez poruszania kończynami dolnymi, „dreptania w miejscu”, wstawania, bezcelowego, nadmiernego chodzenia. Dystonie występują pod postacią mimowolnych (niezależnych od woli człowieka) skurczów różnych grup mięśniowych – mięśni karku, oczu, twarzy (np. sztywność żuchwy), jamy ustnej (np. sztywność języka) czy kończyn. W parkinsonizmie polekowym występują m.in. sztywność różnych grup mięśniowych, chód drobnymi krokami, drżenia różnych części ciała, zmiana charakteru pisma (np. pisanie znacznie mniejszych liter), nadmierne ślinienie się, potliwość, niewyraźna mowa, maskowatość twarzy i upośledzenie mimiki. Dyskinezy późne to mimowolne, zazwyczaj rytmiczne ruchy, obejmujące najczęściej mięśnie mimiczne twarzy (ruchy języka, usta, cmokanie, zgrzytanie zębami), a także mięśnie szyi, tułowia i kończyn.

Polekowe objawy pozapiramidowe bardzo często stanowią przyczynę odmowy leczenia przez pacjenta i/lub jego rodzinę. Niezwykle istotna jest więc dobra współpraca lekarz–pacjent, umożliwiająca rozmowę i psychoedukację pacjenta i jego rodziny. Powinni oni jak najwięcej wiedzieć na temat tych objawów, przyczyn ich występowania, możliwości zapobiegania ich pojawieniu się i leczenia (najczęściej farmakologicznego) objawów, które już wystąpiły.

Niektóre leki przeciwpsychotyczne mogą upośledzać metabolizm glukozy i cholesterolu oraz powodować zwiększenie apetytu. W trakcie leczenia są więc niezbędne badania laboratoryjne (np. kontrola stężenia glukozy we krwi na czczo czy stężenia cholesterolu), a także kontrola masy ciała – obwodu talii oraz tzw. wskaźnika masy ciała (body mass index – BMI; masa ciała w kg podzielona przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu: kg/m2). Ponadto systematycznie oznacza się morfologię i aktywność enzymów wątrobowych, niekiedy wykonuje się kontrolne badanie EKG. Należy podkreślić, że skuteczne leczenie schizofrenii w większości przypadków nie musi się wiązać z występowaniem uciążliwych działań niepożądanych, a komfort pacjenta jest jednym z istotnych czynników decydujących o doborze leku.

W leczeniu chorych na schizofrenię zwraca się także szczególną uwagę na ewentualne współwystępowanie innych zaburzeń psychicznych, przede wszystkim uzależnienia od alkoholu i substancji psychoaktywnych.

Jak już wspomniano, schizofrenia często współwystępuje z różnymi chorobami somatycznymi, które niekorzystnie wpływają na stan psychiczny pacjenta. Stan zdrowia somatycznego i ewentualne równoległe leczenie schizofrenii i współwystępujących chorób somatycznych u lekarza rodzinnego i/lub specjalistów z innych dziedzin medycyny ma bardzo duże znaczenie. Konieczna jest systematyczna kontrola zdrowia u lekarza rodzinnego. Występujące u pacjenta niektóre zaburzenia somatyczne oraz nadwaga czy otyłość decydują często o doborze leku przeciwpsychotycznego.

Lekarz psychiatra w zależności od obrazu klinicznego schizofrenii, jej przebiegu, współwystępowania innych zaburzeń somatycznych i psychicznych podejmuje decyzję o leczeniu jednym (monoterapia) lub dwoma/kilkoma lekami z tych samych lub różnych grup farmakologicznych (politerapia, terapia skojarzona).

Bardzo ważna w leczeniu schizofrenii jest także modyfikacja trybu życia pacjenta: aktywność fizyczna, prawidłowy sposób odżywiania się oraz odpowiednia ilość snu.

Terapia zajęciowa i różne formy terapii dla pacjentów chorujących na schizofrenię mają na celu umożliwienie optymalnego społecznego funkcjonowania pacjenta. Chory się uczy, jak sobie radzić z trudnościami wynikającymi z choroby, w tym ze stygmatyzacją społeczną, i na czym polega tzw. sieć wsparcia społecznego. Wsparcia społecznego udzielają nie tylko najbliższe osoby z otoczenia pacjenta (rodzina, przyjaciele, znajomi), lecz grupy osób, organizacje lub instytucje stanowiące społeczno-socjalne opacie dla konkretnego pacjenta. Można wymienić m.in. interwencje socjalno-opiekuńcze w ramach Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej, pomoc w zakresie Ośrodków Interwencji Kryzysowych, grupy samopomocy, instytucje i fundacje związane np. z aktywizacją zawodową pacjenta oraz programy społeczne lokalne, ogólnopolskie i międzynarodowe (np. „Schizofrenia – otwórzcie drzwi”).

Informacje dla pacjenta, który rozpoczął leczenie farmakologiczne schizofrenii

Ważne jest systematyczne przyjmowanie leków, zgodnie z zaleceniami lekarza psychiatry. Leczenie jest długotrwałe, trwa najczęściej do końca życia. Niezwykle istotna jest dobra współpraca pomiędzy lekarzem psychiatrą a pacjentem, najczęściej z udziałem rodziny chorego. Obejmuje ona m.in. edukację dotyczącą choroby, ustalenia co do sposobu postępowania leczniczego w poszczególnych fazach choroby, a przede wszystkim co do sposobu przyjmowania poszczególnych leków: częstości (raz dziennie, kilka razy dziennie czy raz na tydzień, przez miesiąc w formie iniekcji), formy leku (tabletki, iniekcje, opłatki; leki do połykania czy leki rozpuszczalne w jamie ustnej), rodzaju poszczególnych leków (w zależności np. od objawów współwystępujących istotnych dla pacjenta, np. zaburzeń snu, łaknienia, otyłości, stopnia aktywizacji, nastroju) oraz towarzyszących działań niepożądanych.

Objawy niepożądane związane z terapią lekami przeciwpsychotycznymi są różnorodne, zmienne, zależą od rodzaju stosowanego leku, dawki i czasu jego przyjmowania, leków stosowanych dodatkowo czy psychicznych i somatycznych zaburzeń/chorób towarzyszących. Należą do nich przedstawione powyżej objawy pozapiramidowe, nadmierne uspokojenie, senność lub nadmierne pobudzenie, napięcie wewnętrzne, nadmierne ślinienie lub suchość ust, biegunki lub zaparcia, nudności, zawroty głowy, zwiększenie masy ciała. Objawy niepożądane występujące w trakcie farmakoterapii są bardzo zróżnicowane i zmienne. O możliwości wystąpienia poszczególnych z nich u konkretnego pacjenta lekarz psychiatra informuje w trakcie włączania leków oraz w trakcie dalszego leczenia. Lekarz proponuje też pacjentowi różne sposoby radzenia sobie z tymi objawami (nie tylko farmakologiczne). Warto obserwować zmiany samopoczucia po wdrożeniu leków i opisywać lekarzowi zarówno oznaki poprawy, jak i wszelkie niepokojące objawy. Dzięki tym informacjom lekarz w porozumieniu z pacjentem może lepiej dobrać rodzaj i dawki leków, a także włączać odpowiednie postępowanie w celu opanowania lub zredukowania nasilenia działań niepożądanych farmakoterapii. Nierzadko i w tym przypadku przydatne jest zaangażowanie rodziny pacjenta.

Leki przeciwpsychotyczne nie uzależniają, więc pod tym względem są bezpieczne w leczeniu długoterminowym. Mają one również odmienne profile działania i różne działania niepożądane – to sprawia, że można dążyć do optymalnego dopasowania leku dla każdego chorego. Brak powodzenia terapii jednym lekiem nie jest powodem do całkowitego zaprzestania leczenia, ale do poszukiwania lepszych rozwiązań w zakresie farmakoterapii. W przypadku schizofrenii zazwyczaj nie zaleca się przerywania terapii lekami przeciwpsychotycznymi. Należy je przyjmować również w okresach remisji – jest to postępowanie profilaktyczne, wpływające na zmniejszenie ryzyka wystąpienia nawrotu. W przypadku konieczności zmiany leczenia o sposobie zamiany leków informuje lekarz psychiatra. Zazwyczaj taka zamiana odbywa się na tzw. zakładkę: stopniowemu włączaniu nowego leku towarzyszy stopniowe odstawianie leku dotychczasowego.

Schizofrenia jest chorobą przewlekłą. Warto, aby terapię pacjenta prowadził jeden lekarz psychiatra, który zna przebieg jego choroby, reakcje pozytywne i niekorzystne na stosowane dotychczas leczenie, objawy sugerujące rozpoczynające się zaostrzenie czy nawrót choroby.

Jak podkreślano, w leczeniu pacjenta chorującego na schizofrenię bardzo ważna jest okresowa systematyczna kontrola ogólnego stanu zdrowia u lekarza rodzinnego albo leczenie współwystępujących chorób somatycznych u lekarzy odpowiednich specjalności. Niezmiernie istotna jest rezygnacja z alkoholu i innych używek. Zaburzają one nie tylko działanie poszczególnych leków, ale także wpływają na zaostrzenie choroby lub sprzyjają jej nawrotowi w przypadku utrzymującej się remisji.

Ważny jest także właściwy styl życia pacjenta: odpowiednia ilość snu, sposób odżywiania się, aktywność fizyczna. Istotne znaczenie ma aktywność w ciągu dnia: unikanie długiego przebywania w łóżku, „podsypiania” (ewentualnie poza krótką kilku-, maksymalnie kilkunastominutową drzemką), dbałość o czas i formę odpoczynku. Istotny jest uregulowany czas snu, unikanie „nieprzespanych nocy” i odpowiednie planowanie różnych czynności, które można wykonać w ciągu dnia. Należy także zwrócić uwagę na umiarkowaną aktywność fizyczną oraz odpowiedni sposób odżywiania się (częstsze posiłki: np. 3 główne: śniadanie, obiad, kolacja i 2 dodatkowe pomiędzy nimi [ale o tych samych porach], bez „podjadania”). Przy pojawiającej się lub utrzymującej się nadwadze lub otyłości wskazana jest odpowiednia dieta.

Zapamiętaj!

  • Schizofrenia jest chorobą przewlekłą, którą można i należy leczyć w celu uzyskania remisji pełnej lub remisji funkcjonalnej, tj. powrotu do normalnego życia.
  • Schizofrenię powinien zdiagnozować i leczyć lekarz psychiatra.
  • Terapia schizofrenii powinna być kompleksowa, ale podstawową rolę odgrywa leczenie farmakologiczne.
  • Systematyczne leczenie, w zależności od obrazu klinicznego i przebiegu schizofrenii, może przynieść długotrwałe remisje.
  • Leczenie farmakologiczne należy kontynuować także w okresie remisji w ramach profilaktyki nawrotów choroby.
  • Ważna jest dobra współpraca pacjenta i jego rodziny z lekarzem psychiatrą (i innymi terapeutami) prowadzącym leczenie oraz psychoedukacja zarówno pacjenta, jak i jego rodziny, obejmująca informację na temat choroby i umiejętności radzenia sobie z jej objawami i towarzyszącymi jej trudnościami.
  • Bardzo istotne znaczenie ma odpowiednie wsparcie rodzinne i środowiskowe pacjenta (zob. Schizofrenia – informacje dla rodzin pacjentów).

Data utworzenia: 14.12.2012
SchizofreniaOceń:
(3.40/5 z 75 ocen)
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • szymon
      2017-09-19 00:01
      Czesc :) Mam 22 lata i od kilku miesiecy mieszkam w Holandii. Rozstalem się z dziewczyną po 2 latach mieszkania razem w Anglii, bylem przez miesiac w Polsce i niestety stracilem swój rodzinny dom który bardzo przeżyłem bo zawsze mialem gdzie wrócić. Moi rodzice zmarli, dziadek i babcia ma alzheimera. Zostal mi tylko siostra do ktorej przyjechalem. Zmienilem prace juz 4 raz bo ciagle mi cos nie pasowalo, jedyne na czym chcialem sie skupic to to zeby byc u siostry i spedzic z nia troche czasu. Obecnie mieszkal sam ale czuje ze mam derpesje bo nie spotykam sie z nigdym, ani nie dopuszczam do siebie nikogo. Zaniedbuje się od kilku miesiecy, malo co sobie gotuje i mysle tylko i wyłącznie o tym żeby powrócic do Polski. Czy moga byc to objawy scizofremii? ciagla uciezk od rzeczywistosci i próba schowania sie w swoim domu? tak bardzo za nim tesknie..odpowiedz
    • Przemek
      2017-08-10 09:47
      Witam. Nie wiem jak zacząć... Podczas urlopu naoglądałem się horrorów. Po obejrzeniu ostatniego zacząłem mówiąc kolokwialnie wkręcać sobie jakieś akcje na kanwie owych filmów. Nie miałem żadnych wizji czy też nie słyszałem żadnych głosów. Jedynym echem jaki zostało po bombardowaniu mojego umysłu filmami grozy zostały dziwne negatywne myśli dotyczące mojej żony. Czasami trafiają mi się jeszcze myśli związane z horrorami, które zaprzątają moje myśli. Muszę dodać, że zawsze miałem bujną i zywą wyobraźnię i wszystko rozkładałem na czynniki pierwsze.Ponadto Moja mama miała schizofrenię. Wiem,że xiężko o diagnozę przez internet jednak proszę o poradę. Pozdrawiamodpowiedz
    • Anka
      2017-06-28 10:53
      Choruje na te beznadziejna chorobe,ktora zabrala mi mlodosc i z ktora okropnie zyc w doroslym zyciu.Kiedys niezle sie zapowiadalam,byc moze moglabym cos w zyciu osiagnac. schizofrenia przekreslila wszystkie moje ambicje, spowodowala nieodpowiedzialne decyzje. Moze schizofrenia to nie tylko choroba a jakas sfera osobowosci,tak ja to odczuwam. Jestem niespojna, nie mam ustabilizowanego charakteru,raz jestem taka raz siaka. Mojemu zyciu towarzyszy masa porazek,czego sie nie podejme,to okazuje sie niepowodzeniem. Pewnie sa gorsze choroby, nie wiem. Ta odebrala mi godnosc. Czytalam gdzies,ze schizofrenicy krocej zyja,co akurat w tym przypadku uwazam za pewne wybawienie. Pozdrawiam wszystkich schizofrenikow. Mam nadzieje,ze chociaz czesc z nich nie sa ofiarami zycia jak ja.odpowiedz
    • Maciejka
      2017-06-23 20:16
      Cześć wszystkim. Ja zachorowałam prawie dwa lata temu. Po trwającym pół roku okresie ogromnego stresu w pracy i mobbingu, którego doświadczyłam. W rodzinie nikt nie miał zdiagnozowanej tej choroby choć jej cechy widzę u matki i siostry. Trafiło na mnie. I to w momencie w którym najmniej bym się tego spodziewała. Wszystko poza pracą było ok. Wykształcenie, praca, kochający mąż i syn. I nagle jeb. Wybuch choroby był dość gwałtowny w moim przypadku. Ale przeżyłam. Przeżyłam też depresję popsychotyczna co było dla mnie gorsze od stanu samej psychozy. Ale resztkami świadomości to ja sama poprosiłam męża by zadzwonił po POGOTOWIE. Zabrali mnie na 3 tyg do szpitala. Oddział psychiatryczny. Potem powrót do domu. 5 miesięcy na l4. Trudny powrót do pracy bo leki mnie spowalnialy, poza tym byl am rozkojarzona. Mialam też akatyzje i niepokój ruchowy. Na razie jest ok. Prawie ok. Bo nie jestem taka jak przed choroba, duzo tez przytulam po lekach. Ale ćwiczę i mam dietę. Już są pierwsze efekty. Chciałabym mieć drugie dziecko, ale sama nie wiem. Leczenia farmakologicznego nie wolno przerywać a ciąż a na lekach to duże ryzyko. Przyjmuje niewielkie dawki kwetapleksu i aripiprazolu ale jednak nie są to leki typu paracetamol. Mimo tego co mnie spotkało wierzę że będzie dobrze. Że epizod się nie powtórzy. Najważniejsze że mam dla kogo żyć. Mam to szczęście że mąż zrozumiał chorobę i jest ze mną w tym wszystkim. Chociaż nieraz się wkurzał jak kolejny raz wracając z pracy widział mnie leżąca na łóżku albo w trakcie dni. Ale to już minęło. Patrzę na świat w realnych okularach. Chociaż świadomość tej diagnozy czasem mnie przytłacza i przygniata. Na szczęście nie mówię ludziom na co choruje. I diagnozie wiem tylko ja, mąż i psychoterapeuta. Wszystkim, którzy zmagają się z ta choroba życzę zdrowia, sil i nadziei. Tak samo życzę tego rodzinom osób chorych. I cierpliwości. Serdecznie pozdrawiam.odpowiedz
      • Tomek1239
        2017-09-08 05:33
        Widzialem ludzi ktorzy wstawali z wózków inwalidzkich po wyleczeniu zastrzykami i kroplówkami do oporu z WITAMINY C , ponadto ważna jest tez dieta odstawienie miesa na rzecz owocow i warzyw oraz cukru na rzecz slodzikow ktore powodują namnazanie sie bakterii i grzybów w organizmie ktore atakują mózg i wszystkie inne tkanki oslabiając organizm , znam jezeli nie dziesiątki to juz setki ludzi w Polsce i na swiecie ktorzy prowadzą blogi antypsychiatryczne wyleczonych tymi metodami , z uwagi na fakt ze nalezy dosyc dlugo stosowac suplementacje witaminą C nalezy leczenia nie przerywac po zakończeniu leczenia iniekcjami z witaminy C w duzych ilosciach przez okres co najmniej 2-3lata az do wzmocnienia organizmu na tyle ze pacjent jest na tyle psychicznie wzmocniony i mocny ze jest w stanie napisac doktorat z fizyki matematyki i informatyki . Szczegolnie najwiecej stron o kuracji wielkimi dawkami witaminy C wszelkich chorob psychicznych depresji i shizofrenii oraz lęków oraz chorob stawow i kregoslupa powstalych u programistow od zginania rąk jest na stronach antypsychiatrów Niemieckich gdyz w Niemczech powstały ruchy Katolickie od Niemieckiego Papierza wśród ludności którzy dążą do pokasownaia wszelkich psychiatrykow w internecie jest cala masa Niemieckich stron o leczeniu duzymi dawkami witaminy C wszelkich chorob psychicznych w tym i bólów kregoslupa i rąk i stawow .odpowiedz
    • Biedna
      2017-06-12 10:12
      Moj maz jest chory na schizofremie, wszystko zaczelo sie kilka lat temu, ale wyszedl z tego, i bylo wszystko dobrze nawet lepiej. Nie bylo mowy ze wroci do niego ze zdwojona sila, urodzilam Wczesniaka i to spowodowało nawrot. Leczy sie ale mam wrażenie że nie polepsza sie, lekarz mowi ze jego faza będzie trwać jeszcze okolo 2 tyg, a my juz dwa tyd mamy za soba. Masakra.odpowiedz
    • kaszdd
      2017-06-10 16:21
      magik pamietamy {*}odpowiedz
    • kkk
      2017-05-16 21:57
      Mój partner ma chorą siostrę na schizofrenię, która leczy się od wielu lat. Od dwóch lat probuję namówić go na dziecko jednak paraliżuje go strach że nasze dziecko odziedziczy chorobe :( Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem ?odpowiedz
      • Hania
        2017-05-17 16:25
        kkk. Moja mama była chora na schizofrenię, i ja też na nią choruję. Ale z tego co wiem, muszą wpłynąć pewne czynniki na psychikę, żeby choroba się ujawniła ( silny, długotrwały stres, traumatyczne przeżycie, itp.) Mnie takie coś spotkało, po prostu miałam pod górkę, nie wiem w jakim momencie mojego życia bym była teraz, gdybym żyła bez problemów. Poza tym moja choroba ma łagodny przebieg : jeden rzut kilkanaście lat temu i ... spokój. Moja siostra natomiast to okaz zdrowia - tak, że nie ma reguły. Myślę, że Twój partner martwi się na zapas. Nie ma jednoznacznego potwierdzenia, że ta choroba jest dziedziczna, można mieć tylko predyspozycje do gorszego reagowania na silne przeżycia o których wspomniałam wyżej . I tyle. Nikt by nie miał dzieci w obawie przed odziedziczeniem chorób serca czy nowotworowych. Ja mam dwoje, już dorosłych o silnej strukturze psychicznej. Przekroczyły już wiek, w którym schizofrenia się uaktywnia i mają się całkiem dobrze.odpowiedz
    • hannah444
      2017-05-07 16:49
      Pobyt w szpitalu psychiatrycznym to dla wielu pacjentów bardzo przykry powrót do rzeczywistości, ale niejednokrotnie taki zimny prysznic to najlepsza metoda w walce z chorobą. Tak właśnie było ze mną. Nie docierały do mnie słowa rodziny, znajomych, lekarzy, że żyję w świecie urojeń, byłam przekonana, że wszystkie te osoby są powiązane zmową milczenia przeciwko mnie, a ja jako jedyna znam prawdę o sobie. Doprowadziłam do stanu totalnego wyniszczenia psychicznego i fizycznego organizmu, i w którymś momencie życia, kierowana zapewne instynktem samozachowawczym zgodziłam się na pobyt w szpitalu. Dzisiaj, 14 lat po tym fakcie robię wszystko, żeby dolegliwości sprzed lat nie wróciły i jestem cały czas w remisji. Przez bardzo długi okres po szpitalu mój organizm dochodził do siebie. Osoby, które same sobie wyrządzają ( nieświadomie ) krzywdę, skracają swoje życie o parę lat, tak głębokie spustoszenia powoduje w mózgu każdy rzut choroby. Ratunkiem są leki i pełna świadomość swojej choroby. Prawda jest taka, że jeżeli nie pomożemy sami sobie, to tak naprawdę nikt nam nie pomoże, bardzo łatwo nasze myślenie możemy kolejny raz sprowadzić na manowce. Rodzina może wspomóc w codziennych obowiązkach, zarejestrować do lekarza, wykupić leki, ale nie wpłynie nam na sposób myślenia i postrzegania świata. Ja kiedy tylko zaczynam trochę " odjeżdżać", od razu ląduję u lekarza. Sama o to dbam. Jeżeli w takim razie potrafię stanąć z boku i ocenić swój stan na zasadzie : dobry a zagrożony, to inni na pewno też mogą się tego nauczyć. Na dobry początek radzę obejrzeć film " Piękny umysł" . Jest bardziej poglądowy niż niejedna wizyta u specjalisty. Polecam.odpowiedz
    • Ania
      2017-03-22 08:09
      W moim przypadku doszlo do tego, ze uwazalam ze mam sdy moj facet zaprowadzil mnie do szpitala uznalam ze jest po prostu przeszkoda, ktora trzeba pokonac zeby uciec z tamtad. Pobilam go. Bilam sie jak nigdy w zyciu, jak zawodowiec. Ludzie pouciekali z krzykiem i mysleli ze jestem w furii. Nie bylam. Bylam spokojna. Tylko czas zwolnil. Musialam przelamac wielki opor powietrza. Ruszalam sie jak blyskawica, myslac, ze jestem powolna jak mucha w smole. Nie zdawalam sobie sprawy z tego co tak na prawde robie.odpowiedz
    • Uswiadomiony
      2017-03-12 22:28
      Czytalem Wasze posty i czesto piszecie o negatywnych komentarzach ze strony 'zdrowych' ludzi, zartach i braku zrozumienia. Mysle, ze duzy odsetek ludzi nie mialo nigdy stycznosci z ta choroba i dopuki nie spotka to kogos z ich otoczenia nic w ich zachowaniu sie nie zmieni. Mysle, ze to nie mozna ich za to winic, przy szczatkowej wiedzy na temat tej choroby(zakladam ze wiekszosci ludzi) wielu wydaje sie to zabawne. Potrzebna jest szeroko zakrojona kampania uswiadamiajaca ludzi jak ciezka jest to choroba, z jak wieloma trudnosciami musza sobie radzic chorzy i jaki wplyw na nich moze miec poczucie odrzucenia. Ktos bardzo mi bliski choruje na schizofrenie i mysle, ze to dosc mocno zmienilo moj sposob postrzegania chorob/chorych psychicznie, nie zebym w przeszlosci sobie z tego zartowal. Trzymam za Was wszystkich kciuki, zycze wytrwalosci i sily w tej walce.odpowiedz
      • Aśka
        2017-03-23 20:45
        Ja mam brata chorego na schizofrenie, zgadzam się w pełni, dopiero gdy kogoś bliskiego to spotyka człowiek sobie uświadamia pewne rzeczy. Trzeba się jakoś trzymać! Pozdrawiamodpowiedz
        • Była żona
          2017-05-02 16:35
          Ja miałam męza najprawdopodobniej chorego na tę chorobę. Chciałam mu pomóc, bo nic nie rozumiałam, jego rodzina chyba nawet mi nie wierzyła w to co się dzieje. Wrzeszczał, płakał, unikał mnie. Wśród znajomych zawsze wesoły. W końcu traktował mnie jak wroga, rezygnował z każdej pracy, opowiadał, że go okłamują, niszczą. Znalazł sobie przyjaciółkę, kochankę. Twierdził, że nas zniszczył, że ktoś nas zabije i ze nie wiem z kim zadzieram. Chciał popełnić samobójstwo. Wokół myślano, że to ja jestem zła. Każda forma pomocy z mojej strony była atakiem według jego teorii. Myślę, że zaczęło się niedługo po ślubie, a może nawet wcześniej. Gdybym wiedziała jak pomóc, pewno bym to zrobilła. Wielokrotnie chciałam , aby poszedł do lekarza. Niestety uznawał, że to ja jestem chora, osoba chora psychicznie jest też niebezpieczna dla dziecka, żony. Prawda jest taka że długo będę dochodizć do siebie po wszystkim. Współczuję byłemu mężowi, jednak pomoc w niczym juz nie dam rady. Sama rozchorowałam się, a muszę być zdrowa, żeby wychować syna. To straszne i smutne.odpowiedz
          • memma
            2017-05-03 16:05
            Moja córka spotkała chłopaka który szybko został jej mężem po ślubie zamienił się w potwora bił krzyczał znęcał się psychicznie i fizycznie wymyślał tortury póżniej szantażował do jej powrotów, pusto się śmiał bez emocji empatii, jego rodzice mówili że ona go prowokuje do agresji dopiero sąd wydobył papiery ze szpitali psychiatrycznych, jest schizofrenikiem który nie przyznaje się do choroby, jest zagrożeniem dla mojej córki i dziecka, przeszła piekło na ziemi wiele lat będzie leczyć te rany a sama musi wychować dziecko i zadbać o jego bezpieczeństwo.odpowiedz
            • Była żona
              2017-05-03 20:30
              Tak jakbym czytała o byłym mężu, piekło za życia.odpowiedz
              • załamana
                2017-08-14 16:23
                mój mąż zachorował na tę chorobę 5 lat po ślubie. Rozpoczął leczenie i dało się żyć. jednak obecnie nie chce przyjmować leków twierdzi,że przez nie choruje. Mam wrażenie,że ten koszmar wraca.Coraz częściej widzę jego nieracjonalne zachowanie. Gdy mu to mówię zaczyna się awantura.Nikogo już nie słucha.Chciałabym mu pomóc ale on nie chce.Żyjemy w ciągłym strachuodpowiedz
                • Była żona
                  2017-08-18 09:49
                  Może to jest kolejny rzut choroby, może chorował już wcześniej, a o tym Pani nie wiedziała. Często o takich rzeczach wie rodzina, rodzice, ale chowają to w tajemnicy przed całym światem. A gdy juz w małzenstwie coś takiego wyjdzie jest na zonę, ze go prowokowała albo ze jest zła. Współczuję, bo jest to straszna choroba. 7 lat mojego małżeństwa w kosz, bo nie wiem do dziś co było prawdziwe a co tylko jego urojeniem, poza tym dziecko moze dziedziczyć chorobę. Współczuję okropnie wszystkim chorym, ale o takich rzeczach powinno informować się drugie połówki, a nie ukrywac.odpowiedz
    • Bartosz
      2017-03-09 16:05
      Witam :D Schizofrenia to dołująca choroba.. Bardzo. Czuję to jakbym sam tego doświadczył. Da się z tego wyjść. To dobry sposób, żeby zacząć na nowo. Otwórz oczy, usiądź wygodnie, weź kartkę i długopis, i napisz to co chcesz robić.... np że chcesz malować, zrobić sobie szklarnie, napisać program, założyć firmę lub nawet bloga. Wydaję się proste? Wystarczy nabrać trochę chęci i nadziei. Będziesz tak dalej siedzieć i narzekać jak Ci ciężko? Siedzeniem nic nie zmienisz ;) Pozdrawiam :Podpowiedz
    • Gosia
      2017-02-27 13:28
      Witam.Nie wiem co robic ani do kogo sie zwrocic o rade.Pracuje od 4 miesiecy w fabryce.Przez 12 godzin stoje obok pewnego chlopaka ktory zachowuje sie dziwnie.Jest to sympatyczna osoba ale bardzo samotna z patologicznej rodziny ,ojciec zmarl rok temu.Zauwazylam ze czesto on mowi do siebie wiec zapytalam czemu ciagle gada do siebie,odpowiedzial ze kiedys policja uderzyla go w glowe i slyszy glosy.w ciagu kolejnych dni zauwazylam znaczne pogorszenie jego zachowania-jest albo osowialy albo nagle tanczy i spiewa,ciagle smieje sie sam do siebie.praktycznie nic sie nie odzywa ,nic nie pamieta,nic go nie interesuje.Jestem pewna ze jest chory na schizofrenie.3 dni temu powiedzial do mnie cytuje ,dawaj kogos zabijemy,tylko kto po tym posprzata.. Ja moge posprzatac,po chwili dodal zartuje.zaniepokoilo mnie to bardzo.wczoraj zas mowil ze sie nie wyspal i przez caly dzien widzialam ze stan jego jest powazny,praktycznie przez cale 12 godzin gadal barzdo szybko do siebie,mowi rzeczy nie na temat,slyszal zdania zupelnie inne niz mowilam,nawet piwiedzial ze przez chwile wydawalo mu sie ze jestesmy na basenie i znowu,zartuje.jednakze na poczatku gdy ja go atakowalam ze mnie denerwuje gdy gada do siebie ,odnioslam wrazenie ze robi mi na zlosc jeszcze bardziej,wczoraj zas bylam spokojna wiec on tez byl wesoly.po wyjsciu z pracy spojrzalam mu w oczy i wystraszylam sie ich ,byly szkliste blyszczace poprostu dziwne.co ja mam zrobic skoro nikt sie nim nie interesuje ,mowi ze nie ma kolegow ,nigdzie nie chodzi,nic nie czyta ,nic nie oglada,mieszka na jakims odludziu z babcia,matka i 5 letnia siostra.nie chce sie wtracac ale nie wiem czy on jest niebezpieczny.pomocy co robic?odpowiedz
      • X
        2017-03-03 14:07
        Niebezpieczne dla jego psychiki to są matka, babcia itd.. kto normalny mieszka z tyloma babami? Facet powinien się od nich odciąć albo wyprowadzając się albo wyrzucając baby z domu :) A poza tym, dzieci przynajmniej płci męskiej nigdy nie powinna wychowywać matka. Potem takie są tego efekty. Jemu trzeba kolegów.odpowiedz
    • Wiktoria
      2017-02-19 17:35
      Witajcie! Mam 19 lat . Mam brata chorego na schizofrenie i strasznie mnie to rani kiedy zamyka się w pokoju i nie chcę mnie wpuścić ... Już raz znalazłam go kiedy probowal się zabić ... Kiedy myślicie o samobójstwie pomyślnie o bliskich co będą przeżywać ! Jeśli ktoś z was ma teraz ochotę popisać niech śmiało pisze bo życie jest naprawdę cenne ! 516 972 775odpowiedz
      • Zielonooka
        2017-02-26 19:45
        Cześć też choruje na schizofrenia i niestety nie mamam wsparcia lecze się 14 lat w tym 7 lat remisji ciężko mi obecnie jestem w domu nie dam pracować choroba robi swoje przyjąć mam bardzo mało kto by chciał się zadawać z chorą psychicznie. Życzę tobie i Bratu dużo siły a uwierz mi łatwo nie jest.odpowiedz
    • Piotr
      2017-02-11 16:56
      Hej Karolina po pierwsze niemiej ,zadnych pretensji do siebie ,nic zlego niezrobilas i nie robisz ,wrecz sie zabardzo staralas napisze Ci dlaczego ,chcialas zrobic wszystko dobrze i z milosci ,zaopiekowac sie i pomoc widzisz choroba jest taka ,ze ona moze tego wogule niedoceniac ale pamietaj ze to niejest jej wina tylko choroby ,przykro mi to pisac ,ale choroba tesciowej moze trwac cale jej zycie wiec naprawde niewymagaj od siebie cudow. Ja podczas mojej choroby tysiace razy mame moja atakowalem ,ona przetrwala tylko ze ja bylem mlody i zaczolem wychodzic z choroby wiec teraz jest dobrze. Twoja tesciowa powinna sie leczyc ,ale ty od siebie niewymagaj cudow niema w tobie zadnej winny i niemusisz brac na siebie odpowiedzialnosci za jej leczenie. Powinna brac leki ,ale odpowiedzialnosc za to niepowinna spadac na Ciebie tylko na jej dzieci!!!! Odposc Karolina bo niewygrasz z ta choroba. Dobrze by bylo zeby poszla do psychologa ,troche myslalem o tym i ja jakby to byla moja tesciowa czy matka ,to Ci zapewniam i moweie prawde co bym zrobil ,wiec patrzylem na internecie na cos w formie sanatorium dla psychicznie chorych ,uwierz mi ,wiem z doswiadczenia ,ze w szpitalu zawsze sie bierze leki ,lekarze i pielegniarki umia tego dopilnowac by kazdy bral leki!! wiec stwierdzilem ,ze cos takiego jak sanatorium jest lepsze niz obskurny szpital ,ladne pokoje ,ladnie na zewnatrz a co najwazniejsze jak juz pisalem dopilnuja by brala leki!!! napewno lepiej by sie czula w takim miejscu niz w psychatryku!! i by miala miej pretensji. Niewiem jak bardzo zamozni jestescie jako rodzina ,ale ty niebiez na siebie tego ,to powinny jej dzieci zrobic w tym twoj maz!! w takim miejscu musi byc psycholog ktory stwierdzi jaka to choroba i da jej odpowiednie leki!! ja znalazlem na internecie takie miejsce ,ale nieznam i niemoge polecic a oprocz tego strasznie drogo ,musiala bys sie popytac u specjalistow ,nawet w szpitalu dla psychicznie chorych czy by Ci takiego miejsca niemogli polecic!! mysle ze sa takie osrodki w polsce ,ale przygotuj sie ze niebedzie tanio ,ja bym wyslal ja na caly miesiac bo mozna wypracowac branie lekow ,tak bym zrobil z moja matka czy tesciowa!!! a jak ma trojke to kazdy powinnien tydzien spedzic z nia w takim miejscu napewno mozna pojech z osoba towarzyszaca. ale pozniej trzeba caly czas pilnowac leczenia!! Pamietaj nawet jak to co napisalem niezrobicie tego TO NIE MA W TOBIE ZADNEJ WINNY I SIE NIEPRZEJMUJ ale do tesciowej pretensji niemiej taka jest choroba. Pozdrawiam zycze duzo sily!!!odpowiedz
      • Karolina
        2017-02-12 06:49
        dzięki a.tobie dozo zdrowiaodpowiedz
    • Karolina
      2017-02-10 17:40
      witaj dzieki powiem tak ja te zachowania widze od kilku lat mowilam o tym jej dziecia a ma trojkr w tym moj maz. nikt nie zarwagowal kazdy zrzucal winr ze ona taka jest. nie wychodzi praktycznie z domu raz na 2 3miesiace no i prawiw codzien do kosciola. nie czepiam sie kosciola bo sama jestem wierzaca. ale ona nie ma zadnych kolezanek. jednyna osoba ktora z nia serdecznie rozmawiala to bylam ja niestety bo tych obelgach i tym irracjonalnym zachowaniu wobec mniw i mojej mamy ciezko mi z nia rozmawiac. dla swietego spokoju moja mama do nas nie przychodzi a to rodzi we mbie frustracje... tesciowa ma 67 lat a to trwa od ja wiem 6lat to co ja widze ale rozmawiajac z jej corka okaxuje sie ze wobec niej też stosowala przepic psychiczna. ona normalnoe potrafi zaszczuc człowieka wmowic coś. klamie wymysla obraza.a potem zachowuje sie jakby nic sie nie stalo normalnie rozmawia mam wrazenie ze ma problem z okazywanie uczuc na twarzy nie wiem jak to określić ze Niby sie usmiecha ale to kompletnie nie pasuje do sytuacji. nie wiem czy powinnam jej przypomniec o tym co mowila i jak się zachowywala czy powinnam zagryzc wargi i rozmawiac z nia serdecznie. nie wiem jak przekonac ja do tego zeby poszla sie leczyc... woesz o co chodzi ja jestem tylko synowaodpowiedz
    • Piotr
      2017-02-07 21:37
      Karolina chcialbym ,zebys napisala bo pomyslalem o kilku sprawach i bede mial kilka pytan, codzinnie sprawdzam to odpisze odrazu jak napiszeszodpowiedz
      • Karolina
        2017-02-11 14:46
        hej napisalam komentarz licze na twojodpowiedz
    • piotr
      2017-02-07 21:25
      Czesc Karolina ,niewiem ile Twoja tesciowa ma lat bo jak jest kolo 70 to moze byc demencja ,moja mama pracuje tu w Kanadzie jako pomoc pielegniarska ~pomaga im w roznych sprawach~ i czesto wlasnie mowi mi o demencji ,przykro mi bardzo ale jak to jest demencja to to sie bedzie poglebiac. Ja mam shizofremie od 16 roku zycia juz 10/11 lat i jako mlody czlowiek bioracy leki i walczacy z ta choroba wychodze na prosta w stan ktory mnie satysfakcjonuje.U mnie jest shizofremia dziedziczna siostra mamy ma i kolo 40 sie to zaczelo u niej. Tesciowa musi brac leki inaczej sie nieda zyc i bedzie sie poglebiac ,nic tu nieradze ale moja rodzina mnie zmusila i poszedlem do szpitala wtedy bylem wsciekly ale sam teraz bym tak zrobil z moim dzieckiem. Jesli chodzi o wiare to ja tez w Bogu szukam ukojenia i jestem bardzo pobozny ,a z tesciowa radzilbym komus z was komu najbardziej ufa na pielgrzymke pojechac ,ja jezdze co rok. teraz tak jak pisalem wczesniej sa leki ktore sie przyjmuje 2 razy w miesiacu jako zastrzyk ,musisz dowiedziec sie u lekarza na ten temat ,jesli lekarz moze zapisac tesciowej takie zastrzyki to przykro mi ale trzeba bedzie tesciowa zmusic i sie nieprzejmowac tym co mowi!! Naprawde nieprzejmujcie sie tym ze ona wrzeszczy i sie broni trzeba byc silnym i postawic na leczenie ,choc by miala pretensje ,bo przykro mi ale bez wizyty u lekarza i zdiagnozowaniu jej choroby i daniu jej odpowiedznich lekow choroba sie poglebiac bedzie ,a tak to mozna zachamowac ja i bardzo powoli bedzie wracac do zdrowia i tak bedziecie musieli byc silni bo niebedzie latwo to moze trwac lata ,ale bez diagnozy lekarza i odpowiednich lekow bedzie gorzej ,ale jeszcze raz mowie ze nawet jak bedzie brac leki to macie nielatwo. Wiem tez od mamy ze osoby z demencja widza bardzo czesto zmarlych. Jak masz karolina jakies pytania to napisz a jak bede mogl pomoc to pomoge ,niejestem psychologiem ale tez juz lata mam chorobe i mam zyciowe doswiadczenie tych spraw. Pozdrawiam i zycze duzo silyodpowiedz
    • Karolina
      2017-02-07 10:14
      witam moja tesciowa od kilku lat zachowuje sie dziwnie a dokladnie mowi ze widzi postecie zmarłych osob ktorzy byli właścicielami domu w ktorym mieszka mimo ze nie widziala ich ma oczy.. opowiada ze zmarla osoba pomaga jej sprzatac. ze promienie slonca lecza zapalenie pluc i wystawila mojego 1miesiecznego syna na slonce. opowiada rzeczy ktore nie miały miejsca mowi ze moja mama chce rozwalić jej rodzine i zabrania jej przychodzic. krzyczy jest osoba bardzo religijna moim zdaniem yo dewocja. bardzo duzo pali papierosow nie dopalajac ich nerwowo trzęsie glowa gdy sie denerwuje ma problem z oddychaniem nerwowo wstaje siada znowu wstaje! uwaza ze jestesmy jej najbliżsi w zmowie. bardzo naublizala mojej mamie ciezko mi z tym poniewaz nie byla nigdy u psychiatry wiecnie wiem czy to jednak moze zlosliwisc... jestem przerażona jak spróbować ja naklonic do pojscia po pomoc. czy moja mama powinna zaprzestać do mnie przychodzic zeby sie uspokoila czy wrecz przeciwnie powinna sie z tym zmierzyc. to juz trwa 5mce odkad urodzil sie jej wnuk prosze o pomoc i nr telefonow do jakichś pogotowi gdzie moglabym z mezem zasiegnac porady.odpowiedz
    • Piotr
      2017-02-06 21:39
      Hej Ja mam juz 10 lat shizofremie ,zaczelo sie to w Polsce ,naszczescie szybko wyjechalem do Kanady ,przed wyjazdem bylem caly miesiac w psychiatryku ,roznica w leczeniu i w stylu leczenia jest olbrzymia ,ja osobiscie wiele razy zmienialem lekarstwa a od 3 lat jestem na klozapinie dawka 500 ,dostalem ja bo mam letkooporna shizofremie. Nietykam sie narkotykow i od 3 lat niepotrzebowalem leczenia w szpitalu. Jest to najlepszy lek jaki bralem a bralem wiele. Jesli mialbym komus polecic leki ,to gdy ktos odrzuca juz 2 albo 3 lek to Klozapina ,ale tez bardzo dobre sa leki przyjmowane w formie zastrzyku 2 razy w miesiacu ,juz niepamietam jak sie nazywaly ,ale lekaz bedzie wiedzial napewno ,tutaj w Kanadzie jest to standar!! Najgorsza sprawa to ta ,ze juz bardziej sie nieda wyleczyc mojej choroby napewno nietymi lekarstwami ,teraz trzeba kolejnych kilku lat pracy nad soba i bedzie bardzo dobrze czuje :) trudne lata przedemna ,naszczescie funkcjonuje i jestem samowystarczalny tak ze moge sam jechac na wakacje do obcego kraju!! wszystkim ktorzy choruja bym radzil wlasnie te zastrzyki plus jakies tabletke jedna czy dwie w zalerznosci od potrzeb ,a ze shizofremia oporna klozapina!!odpowiedz
    • Adi
      2017-02-05 20:06
      Witajcie! Od kilkunastu lat choruję na schizofrenię. Przez większość swojego życia izolowałem się od ludzi, prawie nie wychodziłem ze swojego pokoju, i panicznie bałem się ludzi. Wystarczyło, że ktoś przechodził obok mojej posesji, a ja od razu kojarzyłem to, z zagrożeniem życia lub zdrowia. Powiem wam jedno, i jest to według mnie bardzo ważne. Nastał taki czas, że postanowiłem się przemóc i wyjść do miejsca e którym było bardzo dużo osób. Strach był tak silny, ze trząsłem się jak galareta(wybrałem się z kolegą do pubu) . Jakoś to przeżyłem, ale uczucie które potem wypełniło mój umysł było nie do opisania. Takiej dumy jeszcze nigdy nie czułem. Potem było tylko lepiej. Wyjście na mecze poznawanie ludzi, uczestnictwo w koncertach imprezach sportowych, występ na karaoke Wyjazd z grupą na mecz koszykówki. Nigdy nie można się poddawać. Zawsze znajdzie się jakieś wyjście. Jeśli ma się schizofrenię, to można spróbować odwrócić uwagę od choroby np. czytając książki, ucząc się czegoś wartościowego, wychodzić do ludzi. Wtedy umysł zaczyna pracować jak u zdrowego człowieka. Trzeba dużo pracy i samozaparcia, no i oczywiście brać leki. Zdaję sobie sprawę, ze jestem i będę chory, ale jeżeli mogę komuś pomóc i sprawić ,żeby czyjeś życie uczynić lepszym, to dlaczego nie walczyć ze swoimi słabościami Pozdrawiam i trzymam za was wszystkich kciuki! Never give up!odpowiedz
      • Mimi
        2017-02-06 19:57
        Tak wszystko jest dobrze ale właśnie dowiedziałam się że nośnikiem w neuroleptykach jest fluor. Odczuwam skutki w postaci początków utraty słuchu, otosklerozy. Niestety muszę zrezygnować z paru rzeczy, herbaty, pasty do zębów, płynów z fluor em. Zacznę pić więcej wody, pić olej konopny........odpowiedz
    • olo
      2017-01-31 19:54
      Mój brat ma schizofrenie. Ja "tylko" zaburzenia osobowości. Chce Wam powiedzieć że dźwigacie ciężki krzyż. Ciężar który każdego by przygniótł. I ciężar niezawiniony przez Was. Trzymajcie sieodpowiedz
    • Domzalova
      2017-01-11 21:18
      Witam. Wczoraj zadzwoniła do mnie moja mama jest w trasie z ojcem bo on jeździ torem do Anglii. Mówiła o sprawach ktorych nie rozumiałem. Ze ktoś zainstalował program że ktoś do niej przez niego mówi że widzi twarz sąsiadki że ktoś łapal ja za włosy jak spala albo za nogę. Powiedziała mi najpierw że jest w domu a nie była w domy tylko w tirze w Angli. Jak mogła bym jej pomóc czy to początek schizofreni ?odpowiedz
      • Asia
        2017-01-12 10:21
        Hej bardzo mi przykro ale , niestety z tego co piszesz z twoją mama nie jest za dobrze i niestety to początek schizofrenia wiem co mówię bo sama choruje 12 lat i wiem jak to się zaczyna i może bardzo źle skończyć nie leczona choroba prowadźi do samobójstwa i musisz leczyć mamę nawet wbrew jej woli bo często ludzie chorujacy nie zdają sobie sprawy że są chore powodzeniaodpowiedz
    • Nikola
      2017-01-08 12:32
      Hej ja nie miałam schizofrenii ale depresję,chyba.Ponieważ nie byłam u żadnego lekarza żeby to zdiagnozować.Wiecie co da się samemu z tego wyjść ,u mnie pomogła praca nad sobą .Schizofrenie także da się wyleczyć .Wystarczy praca nad sobą dodatkowo odmawiałam litanie do matki boskiej pompejańskiej.Da się na pewno z tego wyjść samemu ,nie jest konieczne od razu truć się lekami i zakładać sobie żółte papiery ,da się bez tego.odpowiedz
      • Bob
        2017-02-23 03:06
        Nie da się, żadna rzekoma interwencja sił paranormalnych nie pomożeodpowiedz
      • Jacek
        2017-01-29 21:18
        Podoba mi się modlitwą do Matki Bożej Pompejańskiej. Sama Ona obiecała ,,znów trzy nowenny a niczego ci nie odmówię''. Bóg może wszystko. Może zabrać shizofrenia, n apetyt geny zmienić!!! Nowenna Pompejańska jest skuteczna!odpowiedz
      • marek
        2017-01-15 00:04
        moja zona tez odmawia te litannie i sie uspokaja bo ma poczatki schizfrenni, to masz silna osobowosc, mlo pozdrawiamodpowiedz
    • Asia
      2017-01-02 12:29
      Hej również choruje na schizofrenia ludzie są bardzo dziwni i źle mówią o osobach chorych ja miałam remisje 10 lat ale niestety gorzej się czuje choroba uderzyła we mnie ze zdwojoną siłą niestety najgorsze jest to że z tego wogule się nie wychodzi dzieci też nie mogę mieć bo choroba może w genach przejść na dziecko objawy mam różne słyszę głosy lub jest ze mną w pokoju ktoś kogo nie ma ktoś chce mi krzywdę zrobić ciężko mi bardzo czasami wychodzę w samej pizamce pozdrawiamodpowiedz
    • Asia
      2016-12-23 14:05
      Witam czytam dużo książek na temat schizofrenii i napraw ciężko z tego wyjść wiem co mówię bo sama choruje ale nie to jest najważniejsze. Szczególnie ciężko mi się czyta opinie na onet na temat osób chorych ludzie zdrowi obrzucaja chore osoby błotem na prawdę przykre i to bardzo jak to wszystko czytam mam ochotę skończyć swój marny żywot skoro tak się ze mną męczą ale nie zrobię ze względu na mamę za bardzo ją kocham to by ją dobilo a ludzie zdrowi naprawdę nie się puka w czoło zastanawia zanim kogoś osadza.odpowiedz
    • Ola
      2016-11-24 00:28
      Witam, moja siostra jest chora na schizofrenię na tle nerwowym zdiagnozowaną przez psychiatrę, który został do niej doprowadzony przez rodziców podstępem. Siostra wpadając w coraz większy stan chorobowy uciekła za granicę do Niemiec gdyż rodzina usiłowała namówić na leczenie. Obecnie stan siostry coraz bardziej się pogarsza. Proszę jednak o odpowiedź na pytanie czy postępuje słusznie odgradzając moje dziecko od tej sytuacji. Każdorazowy kontakt z moją siostrą kończy się agresją wobec mojej osoby która według niej jest gorszym człowiekiem. Gdy była zdrowa została matką chrzestną mojej córki. Obecnie jest osobą chorą wymagająca leczenia jednak nie leczy się. Podczas wizyty na ostatnie święta mimo miłej atmosfery i spokoju w domu miała napad agresji wobec mnie i mojego męża. Świadkiem tej sytuacji była moja 7 letnia wówczas córka która z płaczem uciekła i była tak przerażona że nie chciała już nigdy więcej obchodzić świąt. Mimo obecnego stanu mojej siostry moja mama uważa że ze względu na dobro mojej siostry Powinnam ją zaprosić na komunię mojej córki. Ja kategorycznie odmawiam tego. Niestety moja mama nie rozumie moich obaw i powodów dla których nie chcę zaprosić siostry gdyż ślepo staje po jej stronie ciągle ją tłumacząc. Usiłuję mi wmówić że źle robi odgradzające dziecko od osoby chorej psychicznie bo zapewne dziecko powiela moje leki i powinno dziecko uczyć miłości do cioci i zrozumienia. Ja jednak myślę o swoim dziecku i kategorycznie odmawiam kontaktów z moją siostrą dopóki nie zacznie się leczyć. Wiem że mam do tego prawo i postępuje słusznie. Nie wiem jednak jak logicznie wyjaśnić mojej matce konsekwencje kontaktu dziecka ośmioletniego z osobą chorą psychicznie która nie chce się leczyć. Ja rozumiem że kocha swoje dziecko i chce dla niego jak najlepiej ale czy ma prawo mnie zmuszać do tego bym narażał a własne dziecko na bezpośrednie starcie z chorobą psychiczną i agresja która może wystąpić w najważniejszym dniu jaką jest komunia święta?odpowiedz
      • Lulu
        2017-02-06 13:55
        Cześć Myślę, że może siostrę to trochę otrzeźwi jak jej nie zaprosisz na Komunię, ja bym jej chyba nie zapraszała. Może to jej uzmysłowi, że warto zacząć się leczyć, choćby dlatego, żeby nie stracić kontaktu z Wami...zamiatarki sprawy pod dywan pewnie nikomu nie wyjdzie na dobre. Powodzenia.odpowiedz
      • QQQ
        2016-12-02 11:45
        Witaj. Ja lecze sie na ta chorobe 5 lat z kilkumiesiecznymi przerwami gdy nie bralem leku lub mialem odstawiony przez lekarza. Choruje na nia od 8 lat. Gdy jestes w fazie ostrej nieleczonej to zaburzone masz myslenie, stad dziwne reakcje dla otoczenia, a jeszcze dziwniejszy tok myslenia ktorego otoczenie nie dostrzega bardzo czesto wystepuja: halucynacje, urojenia, zaburzenia poznawcze etc. Nie zapraszajac siostry na komunie nie zrobisz jej przykrosci w twoim rozumieniu przykrosci, ona najprawdopodobniej chorujac na ta chorobe i tak wszystko odbiera do siebie i urojeniowo to sobie tlumaczy, dlugo by o tym pisac. Chcac byc fair wobec mamy spotkalbym sie z siostra po uroczystosci gdzie nie ma gosci: w waskim gronie rodzinnym, jesli masz na to ochote. ALE NAJWAZNIEJSZA JEST PROBA LECZENIA OBJAWOW TEJ CHOROBY, ROZNYCH LEKOW, ROZNYCH DAWEK. Czesto jest to skuteczne, i dla sporej grupy osob chorych leczonych pozwala to na normalne zycie. Czego Tobie i siostrze zycze.odpowiedz
      • Asia
        2016-11-26 09:23
        Cześć ciężka sytuacja sama lecze się od ponad 10 lat na schizofrenia i mimo iż mam rodzeństwo i mamę czuję się bardzo samotna często mam napady agresji które staram się kontrolować nikomu nie mowie o swoich uczuciach często płacze w samotności i dużo myślę o śmierci wolala bym by mnie na tym świecie już nie było mam odczucie że nikt zdrowy mnie nie rozumie i nie powinnam nikomu ufać. Nie mam chłopaka bo nawet gdy kogoś poznam ktoś wiedząc na co choruje nie chce mieć ze mną nic wspólnego bardzo to boli i bardzo przeżywam to płacząc. Co do twojej siostry masz rację powinna się zgłosić na leczenie nawet przymusowe 8 letnie dziecko może się przerazic osoba chora psychiczna i mieć przez długi czas uraz. Dodam jeszcze że często doświadczyłam agresji i bicia i poniżenia a o swoją chorobę obwiniam siebie.odpowiedz
        • m-grads@wp.pl
          2016-12-17 20:29
          asia pisz do mnieodpowiedz
          • Asia
            2016-12-26 20:45
            Hej napisz jak chcesz do mnie tutaj lub na onet schizofrenia tam dopiero obrzucaja błotem chorych na schizofreniaodpowiedz
        • QQQ
          2016-12-02 12:01
          Witaj Stygmatyzacja tej choroby to fakt. Ludzie sa rozni i generalnie malo wiedza na temat tej choroby. Sam choruje na nia i lecze sie skutecznie. Nikomu nie musisz mówić na co chorujesz. Gdy juz nie masz innego wyjscia mozesz powiedziec ze masz depresje - ladnie brzmi i jest akceptowalne spolecznie niewspolmiernie do schizofrenii. Gdy juz komus zaufasz na tyle mocno ze wiesz ze po takim oswiadczeniu nie odrwoci sie na piecie albo jeszsze lepiej ci zaszkodzi - mozesz powiedziec. Sprobuj roznych lekow w roznych dawkach najlepiej jak najmniejszych, jesli chcesz aby ktos Ciebie zrozumial sprobuj z rodzina, psychiatra, psychologiem lub na czatach dla osob chorych na te chorobe np onet czat schizofrenia. Pozdrawiam i trzymaj sie. Powodzenia!!!odpowiedz
    • Kaieńka
      2016-10-30 06:19
      Nie wiem co sie ze mna dzeje mam zdiagnozowana schizofrenie paranoidalno urojeniowa pisze wiersze unikam kontaktu z ludzmi biore ketapinor i relanium ale mam wrazenie nieustanne ze ktos stoi obok mnie i mnie widzi podglada choc nikogo w domu nie ma czasem wychodze w nocy nie wiem co robie rano budze sie i widze ulice domy niew wiem gdzie jesztem co robilam czy krazylam nie spie po nocach jak wampir mam chlopaka juz 15 lat od dziecinstwa planuje sie ze mna ozenic ale ja nie chce zchrzanic mu zycia mam wrazenie ze nie jestem soba jakby moj mozg podzielili na 4 czesci 1 wie czego chce 2 tak jakby dziala ale jest bardzo zmienny 3 chwilami a czasami godzinami niedostepny 4 wogole nie czuje a jak sie wlącza to mam mysli samobojcze jestem juz po kilku probach zamachu na moje nic nie warte zycie ketapinor jest za mocny jak dla mnie a relanium za slabe choc czasem biore po6 tabletek na raz po 5 mg nie wiem czasami kim jestem prosze o pomoc choc nie wiem czy sie przyda do tego mam slabe plytki krwi bardzo slabe nic nie jem tylko poje napoje mleko wode niegazowana nie chce przytyc a wiem co robia szpitale z czlowieka nie chce byc roslina jestem na to za mloda mam33 lata wiek chrystusowy sporo wiem tancze spiewam pisze po angielsku znam sie tez na historii polonistyce medycynie i magiiczasem jestem czlowiekiem a cxzasem demonem do tego gram w wirtualnego pokera byłam tez molestowana przez wujka on juz nie zyje bita ponizana nie jestem nic warta bo na to przyzwalalam on mnie kocha a ja nie chce zeby cierpial nie myje naczyn nie gotuje tylko klikam na klawiaturze lekarze ze zgierza bo stad jestem nie pomogli a w Łodzi chce byc tam jest moj lekarz ale dawno go nie odwiedzalam brak mi sil i odwagi przychodze do chlopaka wymalowana i fryzura ale co z tego jak we mnie tkwi cos czego nie znam i nie chce poznac on czesciowo wie o chorobie on ma sam schizofrenie ale ja to nie wiem co to proponowali mi elektrowstrzasy widze rzeczy ktorych ponoc nie ma gadam z kims kto nie istnieje nie zawsze ale z 3 razy w miesiacy czasem budze sie w szoku bo mam wrazenie ze ktos mnie zakopuje w lesie a obok lezy czarny worek jestem przerazona biore ketapinor i spie po 50mg poltora dnia a kiedys bralam 300 rano po poludniu i wieczorem do tego zolasta nawet tzw. klony nie pomagaly wiem ze jak sie zglosze na szpital to mnie zamkna czy ktos ma podobne objawy czasem ogladam film i nie potrafie go zrozumiec dla mnie najbardziej trafia z tych o schizie piękny umysł i lot nad kukulczym gniazdem polecam to filmy na faktach tylko takie mnie interesyja i dobre polskie komedie bo Polska jest piekna nieopisana tak jak jaodpowiedz
      • Asia
        2016-11-13 18:38
        Hej od ponad 10 lat choruję na schizofrenię w tym roku byłam w szpitalu mam 34 lata i parę prób samobójczych za sobą teraz też myślę o samobójstwie nie radzę z tym sobie najgorzej jest w nocy słyszę przeróżne szmery stukania muzykę , nie mogę spać a jak już zasnę śnią mi się koszmary typu że ktoś stoi nad mną i mnie wyzywa . Mam też przeróżne lęki bardzo boję się ciemnośći nie rozumiem dlaczego musiałam zachorować unikam kontaktu z ludzmi boję się często płaczę i obwiniam się bardzo o swoją chorobę proszę Boga o śmierć.odpowiedz
        • Bernadetta Horzela
          2017-03-20 14:41
          Nie odbieraj sobie życia, zaufaj, powierz chorobę i jej objawy Jezusowi, On jest nejlepszym lekarzem i przyjacielem, wierzę mocno, że Ci pomoże i zaopiekuje się Tobą, pozdrawiam i wierzę w Ciebie że dasz rade, zależy mi abyś żyła, możesz pomagać innymodpowiedz
        • Domiś
          2016-11-18 23:21
          Polecam psychoterapię indywidualną u jakiegoś dobrego psychoterapeuty. Ja chodzę i bardzo mi to pomaga.odpowiedz
          • Asia
            2016-11-20 20:15
            Lecze się na schizofrenia i nie widzę rzdanych efektów jestem coraz bardziej zalamana często bardzo płacze lekarze dają tylko coraz więcej leków nie mówią jak sobie radzić tylko zarzucają kłamstwa nawet rodzina nie wierzy w moja chorobę zdrowy człowiek nie potrafi pojąć co tak na prawdę przeżywa osoba chora na schizofrenię mIMO iż jestem w szpitalu myślę o samobójstwie ciężko mi chodziłam na psychotrapie ale to nie pomaga.odpowiedz
    • zyprexa
      2016-06-23 11:08
      Wg mnie jaka wyobraźnia - taka schizofrenia. Bez leków można dać upust dosłownie wszystkiemu, ponieważ ma się wrażenie super mocy i odwagi lub nawet czerpania wiedzy od jakiegoś bóstwa. Można pobić rekordy własnych granic. Nie odstawiajcie leków. Próbujcie jeżeli macie do tego możliwość a wg mnie to rok dwa gdzieś poza pracą.odpowiedz
    • Kuba
      2016-06-12 22:18
      "kilkuminutowa drzemka" ? coś takiego nie istnieje. Dobrze by było gdyby pojawiły się źródła z kąd były czerpane informacje.odpowiedz
    • inny-świat
      2016-06-05 18:39
      Dlaczego niezależnie myślącym ludziom wmawia się że są chorzy psychicznie. Choroba psychiczna nie istnieje,istnieje tylko wrodzone niedostosowanie pewnej grupy ludzi do życia w społeczeństwie stadzie ktorych ewolucja i dobór naturalny jeszcze niewyeliminowała. Psychiatria jest właśnie taką nową religią mającą na celu kontrolowanie społeczeństwa i wyeliminowanie jednostek niedostosowanych oraz odebranie im wszelkich praw a społeczeństwu wmowienie że toniewłaściwi ludzie...To wszystko kłamstwa psychiatri i wymyślanie chorób i zaburzeń w naturalnych ludzkich zachowaniach i instynktach-samodzielnego niezależnego myslenia. Psychiatria to zbrodnicza ideologia eliminująca z populacji ludzi wiele cennych i niezależnie myślących ludzi o wszechstronnym umyśle.Nie jest to nawet nauka,tylko wymysł pewnej grupy ludzi uważających się za wszystko wiedzącychi jedyny własciwy wzór...podobnie działa religią na tych samych schematach ludzkośc to wymyśliła.Jest to przedłużeniem systemów "mentalności stada"oraz pierwotnych patriarchalnych społeczeństw gdzie panowała hirarchia społeczna,tradycja i ustalony wzorzec i normy zachowania uznane za jedyne święte i jedynie właściwe.OGRANICZONE MYŚLENIE Pytam się gdzie są prawa człowieka do wolnoąci poglądów i niezależności,dlaczego ktoś próbuje ustalać normy co dla innych ma być właściwe. NIE ZGADZAM SIĘ Z TYM I PROTESTUJĘ JAK WIELU LUDZI. I tak nie zniszczycie nas wszystkich wy pseudo naukowcy psychiatrii i psycholodzy. Jest zbyt wielu niezależnie myslących ludzi którzy twoża przeciwne wam systemy np.prawa człowieka i występują w ich obronie. Wasze pojęcia chorób psychicznych opiera się na wymysłach i wręcz urojeniach,ludzką nature i naturalne skłonności lub typy osobowości niedostosowane społecznie próbujecie sklasyfikować jako urojenia lub ułomność. To nie jest ułomność,to wy jesteście ułomni i wszyscy ludzie co myślą schematycznie i dają sobą manipulować. Anty psychiatria ,prawa człowieka prędzej czy puzniej was wytępi tak jak wszystkie inne urojone religie,bo tym jest psychiatrja w rzeczywistości.odpowiedz
      • xxx
        2017-06-12 18:11
        a wiesz co to znaczy miec w rodzinie osobe chora na schizofrenie,spac 1 h na dobe i pilnowac zeby w nocy nie zdemolowala mieszkania?to ma byc wedlug ciebie niezaleznoznosc myslenia,niedostosowanie spoleczne?i nie nalezy z tym niczego robic?jesli idziesz ulica i osoba chora wyrzuca ci na glowe szklo to niedostosowanie spoleczne,czy choroba?odpowiedz
        • inny-świat
          2017-07-10 23:35
          Idąc ulica mogę dostać bez powodu od każdego,choćby za inność albo obcość... i to wszystko od tych niby większości zdrowych ludzi. Tak samo np policjanci mordujący na komisariacie Igora we Wrocławiu są bardziej niebezpieczni niż najgorszy chory... Uważam że nie powinno być w ogóle takiego pojęcia jak niepoczytalność...wszyscy powinni być równi wobec praw. W przyrodzie,czyli u zwierząt nikt nie opiekuje się jednostkami które same o siebie nie potrafią zadbać,lub nie zostali tego odpowiednio nauczeni od dzieciństwa. Poza tym jak wynika z badań naukowców niezależnych za większość przypadków niedostosowania społecznego (chorób),a także z silne nałogi i wzrost przestępczości odpowiada nierówność społeczna i rozwarstwienie społeczne. Polecam film dokumentalny "Stres podstępny zabójca" na youtube można znalezć, jest tam mowa co wywołuje choroby u ludzi i innych zwierząt stadnych...odpowiedz
      • lh
        2017-06-07 22:11
        Bo taki człowiek nie ma pieniędzy i cierpi. No to zrobili rynek z czubków. Psychiatria biologiczna powstała z powodów uzurpacji psychiki przez PSEUDO medycynę, tak jakby psychika była zaburzeniem medycznym. Tutaj trzeba znać historię psychiatrii i przeczytać np. MAD IN AMERICA, Roberta Whitakera. Znać podstawy tego czym jest psyche, w oddzieleniu od państwa, od założeń teologicznych i kulturowych (James Hillman). I znać efekty uboczne pseudo leczenia z relacji ofiar dehumanizacji, tj wymiany na diagnozę przez psychiatrię biologiczną - tych którzy przeżyli. Według państwowych biurw i więżniów sztucznego systemu diagnoz, psychika człowieka jest zaburzeniem psychiki człowieka i że niby dzieli się na chorą lub zdrową. A jest tylko różnorodna i złożona albo prosta czyli najpłytsze stany psychiki to niby zdrowie.... Te określenia stosuje się odnośnie ciała np chorej nogi, a jeżeli chodzi o stany psychiki,,,to tylko metafora, którą autorytarni niewolnicy z koncernów pomylili z autentycznymi chorobami mózgu. DLA ZYSKU. To jest ogromny rynek zbytu, rynek pseudo chorób psychicznych.... Metaforyczne myślenie nie jest myśleniem chorobowym tylko innym od założeń Kartezjusza i logiki. To myślenie poetyckie, a głównym zadaniem psychiki jest tworzenie psychoz i depresji. Z cech psychiki zrobili jej choroby....Sprytne, no nie? Ego to autorytarny chytrus z koncernów. APA kolaboruje z koncernami i teraz wszystkie uczucia i emocje niezgodne z narzucanym odgórnie schematem rozwoju, stały się własnością nie człowieka, nie psychiki, a pseudo medycyny. DIAGNOZY zapewniają byt biurwom autorytarnym przebranym za lekarzy i ogromnej liczbie osób zarabiających na rynku chorób psychicznych. Żaden człowiek nie jest diagnozą medyczną. A psyche nie jest rzeczą zależną od woli i nie można leczyć psychiki...można tylko manipulować chemią mózgową, którą zaburzają narkotyki, obojętnie jakiego typu. Tak samo uzależniają jak inne i jak alkohol. Ale nikt nie mówi, że wódka leczy.....mimo że wielu czuje się po niej dobrze. Człowiek nie kontroluje psychiki, ona kontroluje jego. Na prostych poziomach świadomości ludziom wydaje się, że mają kontrolę itd. Państwo jest dla prostych i nie cierpiących, nie jest dla innych, dla niszowych grup, tylko dla większości która zabija każdą inność. M.in tworząc mit pomocy będący tylko przemocą, jak np. psychiatria biologiczna i jej nieetyczne i eugeniczne podstawy działania, np razenie mózgu prądem imituje leczenie, a w rzeczywistości niszczy neurony, tak jak i faszerowanie psychotropami które nijak nie zapewnia potrzeb czysto ludzkich, ale biurwa i państwo na tym zarabia. To jest leczenie urojonych chorób mózgu, którego wynikiem jest zatrucie organizmu i niszczenie mózgu, Schizofrenicy żyją 25 lat mniej, przez pseudo leczenie, które powoduje cukrzyce i setki innych efektów ubocznych, o których nie piszą w mediach głównego nurtu. PSYCHOTROPY POWODUJĄ PSYCHOZY I SAMOBÓJSTWA. A OSOBY PO WYJŚCIU ZE SZPITALA PSYCH. CZĘSTO SIĘ ZABIJAJĄ, BO MAJĄ DOŚĆ DEHUMANIZACJI I DEGRADACJI. To są ofiary większości i ego kultury nakierowanej na zysk. Psychika nie daje tej wygody co prosta ego świadomość, sprawia ból, człowiek cierpi. A z cierpiącego nie ma pożytku. Każda diagnoza to billing code, wyceniają życie i nadają ci numer, psychiatria biologiczna cały czas odnosi się do eugeniki tworząc pseudo naukowy język nacechowany nienawiścią do psychiki. A społeczeństwo uwierzyło w ten błędny paradygmat, że psychika to biologia....Uwierzyło w system diagnoz i przekreśkiło psyche. To co robi psychiatria biologiczna to jest depopulacja i eutanazja Państwo wyplenia PSYCHIKĘ CZŁOWIEKA z obszarów autorytaryzmu, który w całości kręci się wokół potrzeb ego, rozwoju i kariery albo też niewolnictwa..Na ich korzyść psychika stała się "zaburzeniem rozwoju", na korzyść rozwojowców. Rozwój psychologiczny, wgłąb jest podróżą intymną i samotną, uniemożliwia kontakt z twórczą stroną ego, pogłębia, zanurza w obcym świecie psychologicznego hadesu. Który został z tej kultury usunięty przez chrześcijańską myśl i przez ego fundamentalistów, psychika stała się chorobą....My żyjemy w świecie, który traktuje psychikę jako największego wroga, bo psychika zawęża rozwój do świata przeżyć psychologicznych, a nie autorytarnych na prostym poziomie ego. Ego nie ma wglądu w psychikę, bo jest za płytkie, potrafi tylko prostować, gwałcić i pomijać i osądzać stany głębokie. Ego osądza psychikę, ale nie ma empatii potrzebnej by widzieć dostrzec te stany. Jest za głupie i puste jak założenia psychiatrii współczesnej. Są prostackie, a język jakim się posługuje jest dehumanizacyjny i pro ego i pro eugeniczny. Psychiatria to ego straż, a nie wsparcie dla ludzi w ekstremalnych stanach psychiki. Jeżeli eliminuje się psychikę, eliminuje się człowieka psychologicznego.....Proste. Nasza kultura koncentruje się na materialnej stronie życia. Psyche jako świat psychologiczny jest niematerialny, a więc nie jest uznany za prawdziwy więc go autorytarne marionetki dyskredytują i tępią jako system zaburzeń tzw normy, same słowa wytrychy, same takie słowa, a nie fakty naukowe, same osądy imitujące prawdę, same słowa wytrychy..... Nie ma ze świata przeżyć wewnętrznych korzyści, ale można na nim zarobić, można wydoić i skazać na niebyt tych którzy cierpią, a ich protesty i ból utożsamić z rzekomą chorobą mózgu. . A autorytarny kundel z koncernów udaje człowieka, a żyje tylko po to by dilować narkotyki niszczące mózg, które sprzedawczyki uznały za leki. Psychiatria biologiczna, APA i ludzie wspierający DSM, to mordercy. Bo psychika to nie choroba mózgu, a depresja nie wynika z rzekomej nierównowagi chemicznej. NISZCZ JAK MOŻESZ SYSTEM DIAGNOZ, OŚMIESZAJ, DYSKREDYTUJ, GARDŹ PSEUDO NAUKĄ DLA ZYSKU, O PSYCHICE DOWIADUJ SIĘ OD TYCH KTÓRZY JĄ MAJĄ, A NIE OD EGO JEDNOSTEK ZALEŻNYCH OD WPŁYWÓW KONCERNÓW I DSMu,,,,,TO WROGOWIE PSYCHIKI I CZŁOWIEKA. MORDERCY. "Dear Luise " - pamięci ofiar.odpowiedz
      • ...
        2016-10-13 13:29
        Człowieku, moja matka potrafiła smarować kontakty pastą do zębów po czym wtykać do nich kawałki papieru ponieważ uważała, że kontakty jej śmierdzą... A Ty mi tu wypisujesz, że psychiatra to zło... gdyby nie psychiatra i leczenie mogłaby się zabić!!!!odpowiedz
      • Ghost forest
        2016-06-27 20:47
        Dziecko 13lat, liczne próby samobójcze, płacz w nocy i blaganie o litość kogoś kogo nie ma w pokoju... do rodziny mówiąca że i tak musi wszystkich pozabijać bo wtedy będzie miała spokój, stanie na środku chodnika i przeraźliwy krzyk i płacz bo jest cała w wężach i ją gryzą... i wiele innych... jak to wytlumaczysz pani profesor???odpowiedz
        • Rodzic
          2016-09-20 22:30
          Dziecko to jest pewnie bardzo wrażliwe, ma bardzo bujną wyobraźnię i pewnie jest do tego bardzo inteligentne. Jest bardzo przestraszone i daje sobie z tym rady... Nie jestem profesorem tylko rodzicem. Dużo cierpliwości i zrozumienia. Nie negowanie tego co dziecko widzi i słyszy tylko wysłuchanie bez krytyki. Zapewnienie spokoju , bezpieczeństwa, przytulenie, wysłuchanie i pójście z dzieckiem do psychologa na wspólna rozmowę, rozmowa , ze z tym wszystkim nie jest samo, ze zawsze może na nas liczyć, wszystko nam powiedzieć bo jest dla nas najważniejsze i bardzo je kochamy Może trzeba zmienić szkołę, może mniej wymagać. Ogólnie więcej czasu poświęcić dziecku na wysłuchanie, przytulenie , rozmowę. Najlepiej byłoby znaleźć przyczynę tych lęków, może w szkole, może nieodpowiednia lektura czy filmy, może zapisać na dżudo, uodparniać na krytykę innych, ze to oni powinni się bać to ich problem bo.. bo słowo się odwraca i do właściciela wraca, ze najważniejsze i najcenniejsze jest życie a żadne ośmieszanie czy znęcanie się to tylko nic nie warte rzeczy, które nie powinny na nas wpływać bo to tylko pokazuje małość i bezmózgowie osób, które chcą krzywdzić innych czerpiąc z tego zadowolenie..to ich problem... Tak te parę słów.. może pomogą Waszemu dziecku i Wam trzymam kciuki by to dziecko przy Waszej miłości do niego wyzwoliło się z tych lęków i było szczęśliwe, szczęśliwe razem z Wami i to kiedyś doceniłoodpowiedz
        • Scypion
          2016-07-16 17:33
          Może jest opętane?odpowiedz
    • Marta
      2016-05-10 09:49
      Zgadzam się z tym. Przypadek jaki znam właśnie jest z takiego domu. Niestety ten przypadek to samo robi swoim dzieciom.odpowiedz
    • R.M.K.
      2016-05-01 10:39
      Moim zdaniem (opartym na patologii, w której kształtował się sens mojego istnienia) SCHIZOFRENIA to skutek dorastania w pedantycznej rodzinie, w której popełnianie jakichkolwiek błędów jest wielce niedopuszczalne, poniżanie i krytyka za każde - nawet najdrobniejsze przewinienie - to codzienność, a miłość rodziców jest oschła i pozbawiona pozytywnych aspektów, zaś jedynym słusznym celem życiowym nie jest dążenie do doskonałości, ale bezgraniczne BYCIE NIESKOŃCZENIE DOSKONAŁYM zawsze.odpowiedz
      • inny-świat
        2017-07-11 00:04
        Jest taki popularny test osobowości Junga 16 typów osobowości, są typy osobowości przez które dane osobniki są perfekcjonistami (nie dziedziczy się cechy genetycznej odpowiedzialnej za typ osobowości tylko cechy predyspozycji mózgu i organizmu)... Niestety masowa kultura w tym dzięki mediom ustaliła jacy typy ludzie są uznawani za wzór... Zbytni perfekcjonizm cechował wielu inteligentnych ludzi,artystów,naukowców... tak samo kreatywność. Chodzi mi o to że to społeczeństwo wmawia ludziom ponad przeciętnie uzdolnionym że są ułomni i przez to czują się gorsi... Perfekcjonizm jest oznaka inteligencji, w pewnych zawodach jest bardzo mile widziany...odpowiedz
      • sowa
        2016-12-10 13:19
        Wydaje mi się że życie w takiej rodzinie jest po prostu szczególnie ciężko odbierane przez chorego który doszedł już do jakiejś w miarę równowagi po przebytym epizodzie i teraz żyje na lekach i w pewnym otępieniu. Sam żyje w takiej rodzinie i też mnie to męczy. Jednak nie upatrywałbym w tym przyczyny schizofrenii. Sądzę że schizofrenia jest uwarunkowana genetycznie ale też można ją aktywować przez traumatyczne przeżycia i branie narkotyków. Tak było w moim przypadku. Co by nie powiedzieć to ta upierdliwa rodzina mi pomogła gdy tego potrzebowałem. Tylko teraz mnie męczy bo mnie nie rozumie i mają jakby za złe mi że jestem chory.odpowiedz
      • Kriss
        2016-12-02 05:50
        Zgadzam się z tobą byłem katowany wiele lat i poniżany oczerniany krytykowany zero miłości i chyba mam schizofrenie od tego.odpowiedz
      • Tomek
        2016-05-08 09:41
        Masz absolutną rację, nie rozumiem dlaczego naukowcy nie mogą do tego dojśćodpowiedz
        • Mat
          2016-08-08 13:09
          zgadzam się. znam to z własnego doświadczenia.odpowiedz
          • gosc
            2016-10-25 00:34
            moim zdaniem schizofrenia jest choroba genetyczna.itu niema co wtracac rodzin z patologi,odpowiedz
            • Lukas
              2016-12-25 19:45
              Witam. Mi schizofrenie zdiagnozowali dwa tygodnie temu. Jestem chory ok12 lat. I mnie choroba postepowala bardzo powoli. Na początku roku choroba postępowala szybciej. Od listopada to już masakra z ostrą psychoza w grudniu. Zacząłem terapię farmakologiczna. Czuję się dobrze mam pełną reemisje. Niestety lat które straciłem nikt nie wróci. Żona i najbliższa rodzina dostali też od tej choroby.odpowiedz
              • Asia
                2016-12-26 16:14
                łukasz współczuję ci Bardzo ja mam schizę również , od 12 lat ale nie zakładam rodziny nic by z tego nie wyszło mimo iż biorę leki też miałam remisję spokój przez 9 lat a potem wszystko od początku w końcu chciałam się zabić tabletki wóda ale mnie odratowali niestety a ja czuję że tylko przeszkadzam jestem obecnie w szpitalu .odpowiedz
                • Rudy
                  2017-03-15 13:48
                  Nigdy nie mów sobie, że przeszkadzasz. Jesteś podmiotem a nie przedmiotem. Jesteś człowiekiem.odpowiedz
    • 1970-01-01 01:00
      • Asia
        2016-12-26 19:42
        Siema też mam zdiagnozowina schizofrenie i nie czuje się najlepiej nie raz słyszę głosy albo że ktoś chodzi tak wiec jest wesoło. Boje wychodzić z domu mam też różne leki nie panuje nad tym mam mocne leki po których mam mocne zawroty głowy a raz nawet zemdlalamodpowiedz
        • Beata
          2016-12-28 12:37
          cześć,mam syna u który ma schizofrenię. Mamy problemy z pomocą medyczną ponieważ nie mieszkamy w Polsce. Od jak dawna chorujesz, jakie leki przyjmujesz, uczestniczysz w zajęciach terapeutycznych. Proszę napisz mi kilka słów, jak sobie radzisz z tą chorobą i jaką otrzymujesz pomoc. Czy Twoja rodzina pomaga Ci w tej chorobie i na czym ta pomoc polega. Pozdrawiam Cię sedrdecznie Beataodpowiedz
          • Asia
            2016-12-29 09:12
            Hej tu Asia ja jestem w szpitalu z powodu choroby od pół roku wcześniej bralam leki olzapin teraz mam kwetaplex i jeszcze miałam hydroksyzyne ale już mi odstawli bo miałam mocne zawroty głowy. Teraz często bardzo mi się nasilają lęki i mamam też omamy wzrokowe albo takie wrażenie że ktoś za mną idzie i wtedy się denerwuje a tak poza tym u mnie choroba przechodzi gwałtownie raz jestem spokojny i wyciszona a innym razem agresywna no i załamał mnie fakt że to jest nie uleczalne zresztą z osobą chora nikt się nie zwiaze i dzieci tez za bardzo nie mogę mieć.odpowiedz
            • inny-świat
              2017-07-11 00:20
              Ja osobiście nie wierzę że istnieje coś takiego jak choroba psychiczna,może po prostu brak ci bratniej duszy,życie w osamotnieniu wśród ludzi a jednocześnie w izolacji prowadzi do tego... Uwierz w to że jesteś zdrowa...a będziesz zdrowa, pomoże ci kontakt z odpowiednimi przyjaznymi ludzmi oraz aktywność fizyczna,albo zmiana otoczenia. Może się mylę, możesz mi wyjaśnić dlaczego uważasz się za chorą??? dlatego że nie akceptują cię inni? OLEJ ICHodpowiedz
              • inny-świat
                2017-07-11 00:31
                Empatia do drugiego człowieka nawet obcego leczy bardziej niż te niesprawdzone leki,trucizny robiące spustoszenie w mózgu na cale życie. Brak empatii w społeczeństwie do obcych i różniących się od ogółu zachowań prowadzi do wielu tzw chorób...odpowiedz
            • Beata
              2017-01-06 10:40
              cześć Asiu,nawet nie wiesz jak mi przykro że nie możesz liczyć na pomoc rodziny. My dopiero zaczynamy wraz z synem podróż o nazwie "schizofrenia". Martwi mnie jedna rzecz, a mianowicie to że pomimi brania leków nastąpił nawrót choroby. Kuba też jest na olanzepinie, toleruje ją dość dobrze, jedyny problem to nadwaga. Szukam sposobu,żeby syna pobudzić do działania, ponieważ jest mało aktywny. KIedyś, wcześniej,całkiem niedawno bo kilka miesięcy temu chodził na siłownię co było jego pasją, teraz najchętniej śpi. Nie mogę się pogodzić z takim stanem rzeczy, serce mi pęka kiedy widzę moje dziecko takie ociężałe.Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę pozytywnego myślenia i poprawy zdrowia.odpowiedz
              • Dawid
                2017-03-14 01:34
                Mamo wiem ze to Ty przestań się chwalić moja choroba w sieci 😎odpowiedz
              • Patrycja
                2017-02-14 00:00
                A niechce zapisać się Pani na siłownię razem z Synem. Może byłoby mu raźniej :) A jak nie chce z Mamą to może z Tatą? Dużo zdrówka i szczęścia życzę :))))odpowiedz
              • Asia
                2017-01-09 16:18
                Cześć beatko mi też przykro bo wszyscy zdrowi mają mnie gdzieś nie odwiedzają a jak przyjadą to na pół godziny i albo po sklepach chodzą albo gazety czytają matka jak przyjedzie za lekarzem biega tyle nie raz myślę nalykac się prochów więcej całe opakowanie ja bym miała spokój i by się nie wstydzili bo podobniez ktoś z domu powiedział by mnie nie odwiedzać bo ja zarazam.odpowiedz
                • Rudy
                  2017-02-27 01:13
                  Hej, nieprawda że wszyscy mają Cię gdzieś. Ja Cię w ogóle nie znam a nie mam Cię gdzieś. Trzymaj się :)odpowiedz
                  • Basia
                    2017-03-12 23:27
                    Mam syna chorego na schizofremie i nie leczy się pali marihuanę nikogo nie słucha nie mam żadnej pomocy nikt mi nie mówi o tej chorobie a on sam zastrzegł w szpitalu żeby mnie o niczym nie informować ciągle mi powtarza ze nie jest chory ze to ja wymyślam ze ja powinnam się leczyć nie wiem jak mam mu pomócodpowiedz
                    • Rudy
                      2017-03-13 12:58
                      Może jego psychoza wynika z uzależnienia od środków psychoaktywnych. To że choremu wydaje się, że jest zdrowy a cała reszta jest chora, to charakterystyczny objaw. Pomóc można jedynie przy zaangażowaniu dobrego specjalisty. Jeśli wykazuje agresję - leczenie przymusowe, jeśli nie, ciężko będzie wyperswadować konieczność podjęcia i kontynuowania leczenia. Leczenie farmakologiczne i równorzędnie psychoterapia uzależnień. Pozdrawiam -odpowiedz
                      • Asia
                        2017-07-16 12:59
                        Hej poradzić sobie z , złością z byle powodu wybucham staram się panować nad tym ale nie mogę czuję się jak najgorszy potwór . Mam wrażenie że rodzina mnie nienawidzi zresztą się nie dziwię okropnie płaczę mam myśli samobójcze.odpowiedz

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies