Depresja

Co to jest depresja?

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) depresja jest wiodącą przyczyną niesprawności i niezdolności do pracy na świecie oraz najczęściej spotykanym zaburzeniem psychicznym. Choruje na nią w ciągu całego życia kilkanaście procent populacji osób dorosłych. Choroba ta dotyka dwa razy częściej kobiet. Co dziesiąty pacjent zgłaszający się do lekarza pierwszego kontaktu z powodu innych dolegliwości ma pełnoobjawową depresję, a drugie tyle osób cierpi z powodu pojedynczych objawów depresyjnych. Niestety ponad połowa tych przypadków pozostaje nierozpoznana, a spośród osób z rozpoznaną depresją jedynie połowa otrzymuje adekwatne leczenie. Z tego względu niezwykle ważną dla każdego (nie tylko dla lekarza) kwestią jest znajomość natury i objawów depresji oraz podstaw jej diagnostyki i leczenia.

Depresja to choroba, którą można i należy leczyć, jej objawy mogą mieć charakter zarówno nawracający, jak i przewlekły. Obecnie dostępne są coraz lepsze metody terapii, które z jednej strony zapewniają większą skuteczność, a z drugiej – są coraz mniej obciążające.

Jakie są jej objawy?

Stopniowa utrata radości życia i odczuwania przyjemności, umiejętności cieszenia się rzeczami i wydarzeniami, które do tej pory były odczuwane jako radosne, aż do całkowitego ich zaniku (anhedonia). Obniżenie nastroju i przeżywania, połączone ze zobojętnieniem („jest mi wszystko jedno, co się dzieje i co się stanie”), poczucie pustki. Czasami zmienny (labilny), drażliwy nastrój, trudność w kontrolowaniu włtroju oraz smutek (mające głęboki i przenikliwy charakter, doświadczane przez większość czasu), płacz, który coraz trudniej kontrolować, a czasami niemożność panowania nad własnymi emocjami, impulsywność niezgodna z dotychczasowym zachowaniem.

Ograniczenie aktywności życiowej, stopniowa utrata dotychczasowych zainteresowań, trudności w podejmowaniu różnych czynności i działań, aż do skrajnego zaniechania tych czynności (abulia) – na przykład niemożność wstania z łóżka, wykonania najprostszych czynności higienicznych, jak ubranie się, umycie, uczesanie. Stopniowa utrata energii życiowej i zmniejszenie wrażliwości na bodźce emocjonalne (apatia). Wzmożona męczliwość, przewlekłe zmęczenie z ograniczeniem codziennej aktywności. Czasami pobudzenie psychoruchowe z poczuciem zwiększonego napięcia wewnętrznego, niepokoju oraz niemożnością znalezienia sobie miejsca.

Myślenie depresyjne to pesymistyczna ocena własnej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, utrata poczucia własnej wartości, zaniżona samoocena, poczucie bycia bezwartościowym, niepotrzebnym. Czasami urojenia depresyjne (fałszywe sądy, w których prawdziwość pacjent wierzy, pomimo daremnych prób skonfrontowania go z rzeczywistością) dotyczące poczucia winy, bycia grzesznym, karanym, skazanym, czy też dotyczące biedy, ubóstwa, braku jakichkolwiek perspektyw na przyszłość dla siebie i rodziny. Obecność takich urojeniowych myśli jest bezwzględnym wskazaniem do konsultacji u psychiatry.

Lęk wprawdzie nie jest typowym objawem depresji, ale bardzo często jej towarzyszy. Pacjentowi, choć ma poczucie stale utrzymującego się lęku, trudno określić, czego konkretnego się boi (lęk nieokreślony). Lęk niejednokrotnie ma charakter przewlekły, jego nasilenie stopniowo narasta i zmniejsza się (lęk wolno płynący), często jest umiejscawiany przez pacjenta gdzieś w środku ciała, na przykład w klatce piersiowej.

Narastające poczucie utraty sensu życia, bezsens życia, poczucie beznadziejności, myśli rezygnacyjne, myśli o śmierci. Może to być pragnienie śmierci drogą naturalną („chciałbym usnąć i więcej się nie obudzić”, „proszę Boga o śmierć”, „chciałbym ulec jakiemuś wypadkowi”), aż do myśli o popełnieniu samobójstwa. Myśli samobójcze pojawiają się często wbrew woli pacjenta, który stara się sobie z nimi radzić, ignorować je, ale z czasem staje się to coraz trudniejsze. Często wtedy pacjent „woła o pomoc”, m.in. informując o tym otaczające osoby. W skrajnych przypadkach pacjent zaczyna myśleć, w jaki konkretny sposób popełni samobójstwo (tendencje samobójcze). Może być ono szczegółowo zaplanowane, ale też może być impulsywne – nieplanowane i nagłe. Myśli rezygnacyjne, o śmierci, o samobójstwie również są bezwzględnym wskazaniem do konsultacji psychiatrycznej.

W przebiegu depresji często występują też inne mniej typowe dolegliwości, które często utrudniają właściwe rozpoznanie i bywają przyczynami błędów diagnostycznych. Wśród nich należy wymienić następujące grupy objawów:

  • Zaburzenie koncentracji uwagi, poczucie pogorszenia pamięci i funkcji poznawczych, które stopniowo ustępują wraz z postępującym leczeniem depresji i poprawą nastroju.
  • Zaburzenia snu w depresji przejawiają się często trudnościami w zasypianiu i utrzymaniu snu, sen często jest płytki, przerywany. Charakterystyczne dla depresji jest również częste budzenie się w godzinach porannych (3.00–5.00 rano) z możliwością ponownego zaśnięcia przy mniejszym nasileniu depresji, albo z niemożnością ponownego zaśnięcia u osób z depresją w znacznym stopniu nasilenia. Zaburzenia snu w przypadku depresji mogą również występować pod postacią nadmiernej senności zarówno nocnej, jak i w ciągu dnia. Trudno się wtedy wybudzić ze snu nocnego, pacjenci twierdzą, że „przesypiają całą noc i cały dzień” z krótkimi przerwami.
  • Często występuje zmniejszenie lub utrata apetytu. Pacjenci często mówią, że jedzą na siłę, zmuszają się, bo wiedzą, że trzeba, albo że jedzenie pozbawione jest smaku. Towarzyszy temu czasem znaczna utrata wagi ciała (kilka kilogramów w ciągu miesiąca). Czasami jednak depresji może towarzyszyć nadmiernie łaknienie, objadanie się nietypowe dla dotychczasowego zachowania (zwłaszcza słodkimi pokarmami), co w połączeniu z brakiem aktywności fizycznej może prowadzić do zwiększenia masy ciała. W tej sytuacji mówimy o tak zwanej atypowej depresji.
  • Spadek libido (popędu seksualnego) – brak ochoty na seks zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn często występuje w depresji. Zmniejszenie lub utrata zainteresowań sferą seksualną może nasilać depresyjne poczucie zmniejszenia własnej wartości, kobiecości, męskości, atrakcyjności. A to z kolei zwrotnie może wpływać na jeszcze większe osłabienie libido. Życie seksualne nie sprawia przyjemności, nie daje satysfakcji. Może to dodatkowo nasilać przeżywanie depresji. Zaburzenia seksualne towarzyszące depresji najczęściej ustępują wraz z poprawą nastroju przy leczeniu odpowiednimi lekami.
  • U kobiet mogą wystąpić zaburzenia cyklu płciowego i zaburzenia miesiączkowania
  • Dla typowych postaci depresji charakterystyczne jest tzw. dobowe wahanie samopoczucia. Pacjenci zazwyczaj gorzej czują się w godzinach porannych, południowych i bardzo trudno im jest rozpocząć dzień. W godzinach wieczornych mają wrażenie nieco lepszego samopoczucia i aktywności. W procesie postępującego leczenia depresji wieczorne godziny lepszego samopoczucia „wydłużają się” w kierunku najpierw godzin południowych, a potem rannych. Ale są też pacjenci z depresją, którzy lepiej czują się w godzinach porannych niż wieczornych, albo też nie mają poczucia dobowych wahań swojego nastroju.

Dlaczego ja?

Obecnie, rozpatrując przyczyny chorób psychicznych, w tym depresji, często korzysta się z tzw. modelu biopsychospołecznego. Uwzględnia on jako przyczyny depresji m.in.:

  • czynniki biologiczne (np. czynniki genetyczne, zmiany poziomu neuroprzekaźników w mózgu, stan zdrowia somatycznego, choroby przewlekłe, uzależnienia),
  • czynniki psychologiczne (np. stresujące wydarzenia życiowe i sposoby radzenia sobie z nimi, relacje małżeńskie, rodzinne i relacje z innymi osobami),
  • czynniki społeczne i kulturowe (np. sieć wsparcia społecznego, poczucie samotności, sytuacja zawodowa, szkolna, materialna, mieszkaniowa).

Zaleca się również badanie wzajemnych relacji wyżej wymienionych czynników, ponieważ często występują one równocześnie. Najczęściej choroba psychiczna, w tym depresja, jest efektem współdziałania kilku różnych czynników należących do kilku z wymienionych kategorii.

Kiedy należy zgłosić się do psychiatry?

Zawsze wtedy, gdy stan zdrowia psychicznego budzi szczególny niepokój danej osoby lub otaczających ją ludzi.

Jeśli objawy depresji o niewielkim lub umiarkowanym nasileniu utrzymują się przez 2–4 tygodnie, niezależnie od wywołujących je przyczyn, wskazana jest konsultacja psychiatryczna. Jeśli ich nasilenie jest znaczne, konsultacja psychiatryczna powinna się odbyć jak najszybciej. Jeśli objawy depresyjne utrzymują się zaledwie 2–3 dni, ale ich występowanie powtarza się często lub cyklicznie (np. co miesiąc), także wskazana jest wizyta u psychiatry.

Do poddania się badaniom w kierunku depresji powinny skłonić między innymi następujące stany: chroniczna (tj. trwająca ponad miesiąc) bezsenność, przewlekły ból, przewlekłe choroby somatyczne (np. cukrzyca, choroba niedokrwienna serca i stany przed- czy pozawałowe, niedoczynność i nadczynność tarczycy), choroby neurologiczne (w tym udar mózgu), niewyjaśnione objawy somatyczne, częste wizyty u lekarza nieprzynoszące diagnozy lub poprawy samopoczucia pacjenta, okres poporodowy, nadużywanie i uzależnienie od substancji psychoaktywnych, ciężkie stresujące wydarzenia życiowe.

Nawet w przypadku pojawienia się pojedynczych myśli samobójczych, nad którymi pacjent ma poczucie kontroli, bez tendencji samobójczych – bezwzględnie konieczna jest pilna konsultacja psychiatryczna oraz rozpoczęcie odpowiedniego leczenia i postępowania – niezależnie od czasu trwania objawów depresji. Nie zawsze osoba z myślami samobójczymi musi być hospitalizowana psychiatrycznie (lęk przed hospitalizacją jest wtedy częstą przyczyną unikania wizyty u psychiatry). Lekarz psychiatra, badając pacjenta, ocenia m.in. jego stan psychiczny, ryzyko samobójstwa, nasilenie myśli samobójczych i możliwości radzenia sobie z nimi, możliwości wsparcia otaczających osób. Ocenia także przebieg i skuteczność dotychczasowego leczenia i podejmuje decyzję co do jego dalszego leczenia w warunkach ambulatoryjnych, ewentualnie kieruje go na hospitalizację psychiatryczną.

Nasilone myśli i tendencje samobójcze są stanem bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. Należy wtedy bezwzględnie zgłosić się w trybie natychmiastowym do lekarza psychiatry w poradni zdrowia psychicznego lub innej ambulatoryjnej jednostce, a jeśli nie ma takiej możliwości, należy bezpośrednio zgłosić się do izby przyjęć szpitala psychiatrycznego. W tym przypadku nie jest koniecznie skierowanie na hospitalizację psychiatryczną.

Wśród czynników ryzyka samobójstwa należy wymienić przede wszystkim duże nasilenie poczucia beznadziejności. Inne cechy depresji, które wymagają szczególnej uwagi zarówno personelu medycznego, jak i osób z otoczenia chorego, to:

  • bezsenność,
  • przewlekłe dolegliwości bólowe, choroby somatyczne i neurologiczne,
  • duże nasilenie objawów depresji,
  • objawy psychotyczne (np. urojenia katastroficzne, nihilistyczne – poczucie braku sensu i celu życia, hipochondryczne, grzeszności i potępienia),
  • pobudzenie psychoruchowe,
  • nasilony lęk,
  • nadużywanie alkoholu i innych substancji psychoaktywnych,
  • istotne zaniedbanie w wyglądzie i higienie osobistej,
  • wystąpienie depresji w późniejszym wieku,
  • czynniki społeczne i ekonomiczne (np. żałoba, osierocenie, problemy małżeńskie, frustracje związane z pracą lub szkołą, bezrobocie, zadłużenie, konflikt z rodzicami lub dziećmi, problemy mieszkaniowe, długi, problemy prawne, osamotnienie),
  • próby i tendencje samobójcze ujawnione w wywiadzie,
  • samobójstwa wśród krewnych lub innych ważnych dla pacjenta osób.

Jak lekarz stawia diagnozę?

Rozpoznanie lub podejrzenie depresji może ustalić każdy lekarz, nie tylko psychiatra. Pomocny w tym celu może być szybki test przesiewowy złożony z 2 pytań:

  1. Czy w ciągu ostatniego miesiąca odczuwał/odczuwała Pan/Pani zmniejszenie zainteresowań lub osłabienie odczuwania przyjemności?
  2. Czy w ciągu ostatniego miesiąca czuł/czuła się Pan/Pani smutny/smutna, przygnębiony/przygnębiona, miał/miała poczucie braku nadziei?

Pozytywna odpowiedź na jedno pytanie powinna skłaniać do dokładniejszego badania w kierunku depresji.

W przypadku depresji podstawową metodą diagnostyczną, która pozwala ustalić rozpoznanie, jest dokładne badanie psychiatryczne i wywiad (rozmowa z pacjentem, w miarę możliwości też z jego bliskimi/opiekunami).

Ważne jest także diagnozowanie ewentualnych współistniejących zaburzeń psychicznych (np. lękowych, nadużywania substancji psychoaktywnych). Istotna jest ocena stanu zdrowia somatycznego oraz przeprowadzenie zestawu badań laboratoryjnych w celu wykluczenia lub potwierdzenia zaburzeń ogólnomedycznych, które mogą być przyczyną depresji lub z nią współwystępować (np. niedoczynność lub nadczynność tarczycy).

W przypadku wystąpienia depresji wskazana jest także wizyta kontrolna u lekarza rodzinnego i/lub specjalistów z innych dziedzin medycyny w celu pełnej oceny stanu zdrowia chorego i oceny dotychczasowego leczenia przewlekłych chorób somatycznych występujących u pacjenta.

Niekiedy depresja bywa objawem innego zaburzenia psychicznego – w takiej sytuacji najczęściej chodzi o chorobę afektywną dwubiegunową. Na podstawie wywiadu z pacjentem wyklucza się więc lub potwierdza obecność typowych dla tej choroby, występujących poza depresją, okresów między innymi podwyższonego nastroju i zachowań związanych ze zwiększoną energią, aktywnością, pomysłowością, wytrzymałością na wysiłek oraz ze zmniejszoną potrzebą snu. Okresy takie, w zależności od nasilenia oraz ilości objawów, nazwa się hipomanią lub manią.

W diagnostyce depresji stosuje się również specjalne kwestionariusze i testy, między innymi: inwentarz depresji Becka, skalę depresji Hamiltona, skalę Montgomery-Asberg. Bez badania psychiatrycznego samo badanie kwestionariuszowe nie jest wystarczające do rozpoznania lub wykluczenia depresji, ale jest pomocne w ocenie stopnia jej nasilenia i monitorowania przebiegu jej leczenia.

Jakie są sposoby leczenia depresji?

Celem leczenia depresji jest ustąpienie objawów i przywrócenie funkcjonowania na poziomie sprzed choroby (remisja) oraz zapobieganie nawrotom. Pacjent podczas terapii powinien być partnerem. Lekarz powinien zachęcić go do samoobserwacji, formułowania własnych celów i zadawania pytań. Wszystko to służy lepszemu przestrzeganiu zaleceń i współpracy w procesie leczenia. Wybór metody i sposobu leczenia zależy także od preferencji pacjenta. Ważna jest również edukacja chorego i jego rodziny na temat przyczyn, objawów, przebiegu, czasu trwania i następstw tej choroby. Pacjent i jego bliscy powinni wiedzieć, jak istotne jest regularne przyjmowanie leków, ponieważ przerwa w leczeniu jest pierwszym krokiem do nawrotu. Do czasu uzyskania remisji objawów wizyty u lekarza powinny się odbywać nawet co 1–2 tygodnie, a następnie raz w miesiącu.

Wskazane jest, aby leczenie depresji było kompleksowe, tzn. łączyło zarówno metody farmakologiczne (właściwie dobrany lek/leki przeciwdepresyjne) oraz psychoterapię (i/lub inne formy terapii czy zajęć terapeutycznych) i psychoedukację.

Podstawowe metody terapeutyczne

Farmakoterapia

Farmakoterapia (leki przeciwdepresyjne) – leki powinny być dobierane odpowiednio do objawów występujących u danego chorego, z uwzględnieniem profilu działań niepożądanych, chorób współistniejących oraz ewentualnych innych leków, które przyjmuje pacjent. Powinna to być wspólna decyzja lekarza i pacjenta. Leki przeciwdepresyjne nie uzależniają. Należy je przyjmować codziennie zgodnie z zaleceniami lekarza. Poprawa może być odczuwana dopiero po 2–4 tygodniach farmakoterapii. Prawidłowo prowadzone leczenie farmakologiczne daje zadowalającą poprawę u ok. 70% pacjentów już po pierwszej kuracji. U pozostałych pacjentów w przypadku braku poprawy zmienia się lek/leki przeciwdepresyjne i czasami wprowadza leki wspomagające z innych grup. Leków nie można odstawiać bez konsultacji z lekarzem, nawet w przypadku poprawy samopoczucia, gdyż może to spowodować wystąpienie objawów odstawiennych i nawrót depresji. Łagodne działania niepożądane farmakoterapii są stosunkowo częste, ale zazwyczaj szybko ustępują. Wystąpienie silniejszych lub bardziej kłopotliwych działań niepożądanych wymaga konsultacji z lekarzem. Obecnie dostępne są bardzo nowoczesne i bezpieczne preparaty, które można stosować przez długi czas. Część z nich nie wchodzi w reakcje z alkoholem, a przyjmowanie wielu z nich nie stanowi przeciwwskazania do prowadzenia pojazdów.

Psychoterapia i psychoedukacja

W epizodzie depresji szczególnie zalecana jest terapia poznawczo-behawioralna, skierowana na rozwiązywanie problemów, wspierająca. Często pacjenci, zwłaszcza na początku leczenia depresji, nie chcą lub nie mogą podjąć psychoterapii. Czasami też, już po poprawie stanu zdrowia psychicznego w leczeniu farmakologicznym, nie mają dalszej motywacji do kontynuacji takiej psychoterapii. Rzadko, w ściśle uzasadnionych przypadkach, leczenie depresji rozpoczyna się od psychoedukacji (edukacji i rozmów z pacjentem na temat depresji) oraz/lub psychoterapii (i zajęć terapeutycznych) i czeka z włączeniem leczenia farmakologicznego. Przykładami takich sytuacji mogą być łagodna depresja i depresja w przebiegu ciąży.

Fototerapia

Fototerapia to metoda o potwierdzonej skuteczności i dużym bezpieczeństwie, stosowana w przypadku depresji sezonowej, czyli występującej w okresie jesienno-zimowym i/lub zimowo-wiosennym. Polega na powtarzalnej ekspozycji na światło o określonym natężeniu.

Elektrowstrząsy

Elektrowstrząsy są skuteczną i bezpieczną metodą leczenia, zazwyczaj stosowaną w przypadku niepowodzenia prawidłowo prowadzonej farmakoterapii, także wtedy, gdy stan chorego wymaga interwencji, ale podanie leków jest przeciwwskazane lub w sytuacji, gdy depresja i jej skutki zagrażają życiu pacjenta.

Dieta i aktywność fizyczna

Warto także zwrócić uwagę na odpowiednie odżywianie się i aktywność fizyczną. Regularne umiarkowanie nasilone ćwiczenia fizyczne (tzn. takie, w czasie których pacjent może mówić, ale nie jest już w stanie śpiewać) mogą być skutecznym sposobem poprawy nastoju i mogą być wartościowym elementem skojarzonego leczenia depresji.


Zapamiętaj!

  • Depresja jest chorobą, którą można i należy leczyć.
  • Depresję często można wyleczyć.
  • Ze względu na poważne konsekwencje objawów depresji, nie można jej lekceważyć.
  • Leczenie depresji powinno się rozpocząć jak najszybciej, pozwala to osiągnąć lepszy rezultat.
  • Decyzję o podjęciu leczenia i rodzaju terapii podejmuj razem z lekarzem.
  • Leczenie z reguły nie jest bardzo uciążliwe.
  • Leczenie jest długotrwałe, dlatego bardzo ważna jest współpraca z lekarzem i przestrzeganie zaleceń.

Depresja w pytaniach i odpowiedziach

Czy są nieuleczalne przypadki depresji? » dr n. med. Joanna Borowiecka-Kluza
Czy leki przeciwdepresyjne uzależniają? » dr n. med. Joanna Borowiecka-Kluza
Czy biorąc leki przeciwdepresyjne można prowadzić samochód i pić alkohol? » dr n. med. Joanna Borowiecka-Kluza

Wyślij pytanie, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej. Odpowiadają lekarze specjaliści z całej Polski.
Data utworzenia: 30.05.2012
DepresjaOceń:
(4.10/5 z 49 ocen)
Zobacz także
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • Kuba
      2018-05-20 00:33
      Jestem bardzo młodym człowiekiem z wielkimi problemami. Mam problemy z alkoholem, różnymu używkami i narkotykami. Miałem bardzo ciężkie dzieciństwo, rozwód rodziców, alkohol i przemoc. W tym momencie mam 16 lat i jest mi bardzo ciężko. Czuję się niedowartościowany i niedoceniony. Nie mam siły dalej żyć. Nie ma dnia w którym bym się nie zamartwiał o swoją przyszłość, przestałem doceniać to co mam oraz nie czuję radości z życia. Nie umiem nawiązać z nikim kontaktu. Okłamuje wszystkich w okuł, że jest wszystko w porządku a tak naprawdę wolał bym zasnąć i się nie obudzić. Mam tego wszystkiego dosyć a ja sam nie umiem sobie pomóc. Gdyby biliscy dowiedzieli się z jakimi problemami się borykam zapewne by się odemnie odwrócili.odpowiedz
    • Jola
      2018-04-29 20:35
      Witam mam depresje jest mi bardzo zle czuje straszny lek i niepokoj jestem bardzo zalamanaodpowiedz
      • Miu
        2018-05-02 00:30
        A jakieś hobby, pasja, zwierzę w domu, chłopak ? Poszukaj czegoś co cię bardzo zajmie i poświęć się temu. Depresja odejdzie w sina dal. Ale konsekwentnie, a nie że postanowisz..ale nie dziś i nie jutro..odpowiedz
    • DeBe
      2018-04-27 12:09
      A ja jestem zerem, nieudacznikiem i nic w życiu nie osiągnę. Chciała bym żeby Bóg mnie zabrał z tego świata. sama nie mam odwagi. Mam dwójkę dzieci które mnie utrzymują przy życiu. Partner mnie poniża, sprawia że uwierzyłam w to że jestem nikim, tkwię w toksycznym związku, nie potrafię z niego uciec, nie mam dokąd iść, mam już dosyć agresji fizycznej i psychicznej. Najgorsze jest poniżanie przy dzieciach. Nigdy nie będę dla nich autorytetem, po tym co one widziały. Jak się wyrwać...odpowiedz
      • Kasia
        2018-04-30 22:29
        Nie jesteś nieudacznikiem i nie myśl tak o sobie.masz dzieci i pewnie bardzo je kochasz.już samo to że je wychowujesz i starasz się pomimo tak ciężkiej sytuacji znaczy ze jesteś dzielna.musisz żyć dla siebie i dla nich.poszukaj w internecie gdzie jest najbliższy dom samotnej matki.moja mama miała nas siedmioro .musiała pracować za ojca.a co miała w zamian.?wyzwiska bicie pijanego ojca Dzień w dzień.kiedyś przyznała mi się ze gdyby nas zostawiła to byśmy się wszyscy zmarnowali.co ona biedna musiała przeżywać.nie zostawiła nas i zawsze będę jej wdzięczna.odpowiedz
    • Bety
      2018-04-24 20:15
      Witam,gdybym nie bała się bólu to pewnie bym tego postu nie napisała.....wiem że mam depresję już od kilkunastu lat..moje życie to pasmo udręk i nieszczęść.Nie mam szczęścia ani w miłości ani w zdrowiu,z rodziną też nie mam dobrych relacji zwłaszcza z córką.Nic mi się w życiu nie udaje,wylałam już ocean łez ,nie potrafię się uśmiechać i nic mnie nie cieszy.Wiem o tym że już w życiu nic dobrego mnie nie czeka....proszę Boga (o ile istnieje)żeby zabrał mnie z tego świata-nie mam już siły ŻYĆ.odpowiedz
      • Kasia
        2018-04-26 19:41
        Ja miałam depresję 25 lat i nic mnie nie cieszyło.nawet moje własne dzieci.w końcu poszłam do kościoła .powiedziałam Bogu o wszystkim co mnie dręczyło .wylałam ze łzami wszystkie moje żale.l prosiłam boźe ratuj.i uratował mnie .zabrał smutek , ,żal.potem przebaczyłam wszystkim którzy mnie skrzywdzili.czułam się tak jakby ktoś zabrał mi tony kamieni z pleców.już nie byłam taka smutna.potem wypowiadając się z całego życia.i mogłam się normalnie modlić i nie czułam już lęku o to co będzie jutro czy lęku w nocy.już nie bałam się ludzi.czułam że Bóg mnie naprawdę kocha.kiedyś myślałam że Bóg tylko karze.ciebie bóg tez kocham.tylko mu zaufaj.powiedz mu ale szczerze o wszystkim co cie trapi .on na pewno Cię nie zostawi. Mnie nie zostawia samej.i chociaż dzieci chorują , mąż ma gorszy dzień czy teściowa robi odcinki to ja mówię o tym Bogu i on mi pomaga.zawsze .odpowiedz
    • Blacky
      2018-04-10 18:34
      Witam. Po 10 latach zostałam rzucona przez faceta. Ciężko się pozbierać. To wszystko boli straciłam wszystko. Znalazł sobie inną. A ja nie umiem sobie poradzić. Kolejny raz dostałam kopa od życia ale ciężko wstać i walczyć. Ciągle myślę o nim dlaczego mnie nie zawsze szanował, a z nową wielka miłość.odpowiedz
    • depresant
      2018-03-31 20:11
      Ja kiedyś miałem depresję lub stan depresyjny nie wiem jak to nazwać bo nie byłem z tym u lekarza, ale przyszedł dzień w którym modliłem się o własną śmierć i nie uwierzycie ale bardzo szybko "przyszła"zaczadziłem się kilkanaście godzin po tym jak normalnie błagałem żeby mi coś się stało... Pamiętam że jechałem wtedy autem, dojechałem na miejsce, wypiłem dwa piwka napaliłem w piecu i poszedłem spać i rano mnie znaleźli, OIOM, respirator, dializa no cała aparatura, 4 mc w 4 szpitalach, 2 miejskie, jeden od zatruć i na rehabilitacji bo warzywem byłem, jak wyszedłem a raczej wyjechałem na wózku ze szpitala to smak życia na nowo poczułem, ale teraz czuję że mam depresję jesienno zimową i w tym czasie zawsze palę maryśkę teraz rzuciłem bo sezon wiosenny się robi choć nie wiem czy nie dopada mnie teraz depresja zimowo wiosennaodpowiedz
    • Karetmistrz
      2018-03-11 19:26
      Depresje może nasilać sztuczna napromieniowanie. Śpimy z telefonem koło głowy, nie wyłączamy routera na noc, posłuchajcie jak piszczy zasilacz od laptopa impulsowo. Sam dźwięk może nieświadomie doprowadzać do pogorszenia samopoczucia. Róbcie cokolwiek by zmniejszyć ilość amnestocyny we krwi bynajmniej na noc.odpowiedz
      • tsj
        2018-03-20 07:22
        Jak ktoś używa słowa bynajmniej zamiast przynajmniej, to jest niewiarygodny w tym co piszeodpowiedz
    • kolo
      2018-03-09 16:58
      Kiedyś byłem smutny, ale wyrobiłem sobie nawyk mówienia w takich chwilach "i'm the best" i jak ręką odjął. Nie dość że najlepszy to jeszcze poliglota. :Dodpowiedz
    • Szkieletor
      2018-02-11 22:51
      Byłem u psychiatry, bo mnie wysłali. Ten zapytał mnie czy mam depresję, ja odpowiedziałem że nie. On powiedział, że tylko jestem smutny i odesłał do domu. Taka tylko historia.odpowiedz
      • marta
        2018-03-06 23:34
        ...tego się właśnie obawiam........... mam kiepskie przejścia za sobą..... spaczone dzieciństwo, alkoholizm, agresję i samobójstwo w rodzinie, obecnie zupełny brak rodziny, prócz męża i dzieci, ale to wszystko nie zostało poukladane, co jeśli otworzę się przed lekarzem, a ten nie bedzie potrafił pomóc mi zamknać tego rozdziału, boję się, że jak pewne sytuacje sie przypomna, odblokują i zostane z tym sama...........nie poradzę sobieodpowiedz
      • He Man
        2018-02-14 03:45
        Na potęgę posępnego czerepu !!! :/odpowiedz
    • Grzegorz
      2018-02-01 13:44
      Witam. Mam pytanie, a mianowicie, jak skierować (wysłać) żonę na badania w kierunku depresji? Chodzi o instytucję, która wysłałaby pismo do mojej żony, aby poddała się na początek badaniu. Moich próśb i sugestii żona nie słucha uważając się za zdrową. Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję.odpowiedz
      • jhgyjhgj
        2018-02-27 19:40
        Zaprowadź ją siłą, moja mama, tak samo żona mojego taty, zabiła się, bo również mówiła że nikt jej nie pomoże, że nie chce iść, a teraz jest już za późno.. Teraz żałujemy, że siłą jej nie zaprowadziliśmy, nie można tego lekceważyć, naprawdęodpowiedz
    • KK
      2018-01-21 09:55
      wygląda na to że mnie też dopadło lub dopada. 3 lata temu drastycznie zakończył się 15 letni związek, zostawiła mnie kobieta w zasadzie od tak. strasznie to przeżyłem, wprawdzie spotkałem inną jestem z nią od 2 lat ale nie czuję szczęścia mimo iż to wspaniały człowiek. ale do rzeczy, ostatnio nic mnie nie cieszy, ludzie mnie nie rozumieją, mam wrarzenie że mnie nie słuchają, wydje mi się że jestem nikim mało wartościowym, są też myśli samobójcze, ostatnio jak się napiłem u siosrty i szwagra to mnie wzieło i o tym powiedziałem "że pójdziecie na mój grób i będzie spokój" oczywiście nikt chyba nie przyjał tego na poważnie wręcz prawie zostałem przez szwagra zbluzgany. nie mam się do kogo zwrócić, nie chcę już nigogo zamęczać, nie wiem co robić.odpowiedz
      • DF
        2018-02-10 21:39
        Mam podobny problem, mogę prosić o jakiś kontakt? Nie mam się do kogoś zwrócić.odpowiedz
        • Ula
          2018-02-16 20:02
          Jak najszybciej idź do lekarza rodzinnego po skierowanie do psychiatry i ustal wizytę. Możesz też pójść prywatnie. Powiedz bliskim co czujesz i popros o pójście do lekarza razem lub idź sam. Depresja sama nie minie. To można wyleczyć. Nie marnuj czasu. Im szybciej Twoje życie stanie się lżejsze i piękne, tym lepiej. To naprawdę jest możliwe i da się wyleczyć. Nie czuj się winny, choroba nie wybiera. Masz prawo do leczenia, jak każdy człowiek. Nie zwlekaj. Trzymam kciuki i ciepło pozdrawiam.odpowiedz
          • Anna
            2018-03-23 09:31
            Do psychiatry idziesz bez skierowania.odpowiedz
          • Magda
            2018-03-01 10:30
            Do lekarza psychiatry nie jest wymagane skierowanie.odpowiedz
      • INtheEND
        2018-01-21 21:04
        Nic tylko współczuć szwagra :(odpowiedz
    • Iga
      2018-01-08 20:27
      Jeśli podejrzewam u siebie stany depresyjne które powracają, mam zgłosić się najpierw do psychologa czy psychiatry? Kilka lat temu najpierw wylądowałam u psychologa bo wysłano mnie tam ze szkoły a stamtąd dopiero do psychiatry.odpowiedz
      • Gabi
        2018-01-08 20:28
        Polecam gorąco tego Pana https://www.znanylekarz.pl/dominik-dragan/psycholog-terapeutaodpowiedz
    • Aga
      2017-12-21 20:13
      Witajcie, w czerwcu tego roku skończyłam brać lek na depresję. Niby wszystko wróciło do normy a właśnie leżę jak śníéta ryba na brzegu morza ciało odmawia mi posłuszeństwa.. ten koszmar nigdy się nie skończy. To jest jak wyrok, zachorujesz.. I borykać się trzeba do końca życia. Odechciewa mi się już chodzić po lekarzach.odpowiedz
      • Tez Aga
        2018-01-28 22:58
        Czuje to samo co Ty.odpowiedz
    • szukający odpowiedzi
      2017-12-10 22:54
      Witajcie, u mojej zony lekarz psychiatra zdiagnozował nerwicę o podłożu depresyjnym. Ale to było kilka tygodni temu, a ja niestety zostałem odcięty od jakichkolwiek informacji z Jej strony, więc nie wiem czy to zdiagnozowana depresja :( Żona zawsze była silną osobą, która ciężko zmienia zdanie, i w tym stanie jest jeszcze cięzej. Nie zgadza się na wizyte u swojej terapeutki. A ja wszędzie czytam, że przy leczeniu depresja ważny jest kontakt z bliskimi pacjenta. Próbowałem umówić się na wizytę do Jej terapeutki aby dostać praktyczne wskazówki jak pomóc najważniejszej osobie w moim życiu, ale terapeutka powiedziała, że nie jest to możliwe bez zgody pacjenta. Czy to prawda? Zaznaczyłem terapeutce, że absolutnie nie chcę wiedzieć co moja Żona mówi na terapie. Chcę jedynie wiedzieć, jak mam się zachowywać w życiu codziennym. Jak radzić sobie z tym, że w ciele bliskiej mi osoby jest teraz ktoś całkiem inny...odpowiedz
    • Aaa
      2017-11-23 11:32
      Witam mam 20 lat . Skończyłem technikum , zdałem maturę i egzaminy zawodowe . Cieszyłem się wszystkim , byłem dość wygadany i miałem plany z przyjacielem na dalszą edukację i mieszkanie z nim . Zacząłem pracować na magazynie i piłem po 2 energetyki w małej puszce i czasami brałem tabletki przeciwbólowe ( pyralgina ) czasami dwie dziennie ponieważ bolały mnie zęby . Już przed wyprowadzką zaczęło mi się wszystko mylić w pracy i zacząłem wolniej chodzić i mówić . Wróciłem do rodziców bo nie potrafiłem sobie poradzić z podjęciem jakiejś decyzji . Miałem cały czas ciężka głowę , nogi jak z waty i uczucie dziwne w klatce piersiowej . Zrobiłem tomograf glowy , EKG , badania krwi i moczu . Wszystko ok tylko mały niedobór witaminy D . Zrezygnowałem ze studiów bo byłem na zajęciach jakiś taki nieobecny i z pracy też . Teraz już nic nie robię bo mnie nic nie cieszy , nic mi nie sprawia przyjemności . Wszystko jest dla mnie takim wyzwaniem . Byłem u psychiatry i od 5 tygodni biorę lek prefaxine ale nic nie pomaga . Kiedyś miałem tyle tematów i pomysłów co robić a teraz o niczym nie rozmawiam z rodziną bo nawet nie wiem o czym . Palę papierosy od trzech lat i nawet mi teraz już nie smakują , gdyby mi siostra albo mama nie dawali czegoś do jedzenia to bym pewnie nie jadł bo wszystko mi jest obojętne , uważam że nic nie potrafię . Wszystko jest mi obojętne . Dostaje pieniądze na konto bo jestem na zwolnieniu ale nawet to mnie nie obchodzi bo niczego nie chce sobie kupić bo nic mnie nie cieszy . Mało zapamiętuje i wszystko jest takie ponure .Boje się jeździć samochodem i nawet nie wiem dlaczego , teraz już tylko siedzę w domu i czuję że się odcinam od wszystkiego i od wszystkich . Czuje się ciągle zmeczony i miałem już myśli samobójcze bo może tak byłoby lepiej i się nie męczyć . Nie wiem co się ze mną stało . Proszę o jakąś wskazówkę . Wgl skąd mogło się takie coś wziąć ??? :(odpowiedz
      • Biochemik
        2018-05-26 00:15
        W pierwszej kolejności należy wyleczyć zęby = muszą być wyleczone i jama ustna musi być utrzymana w czystości - bakterie a także i grzyby, które trzymają się zębów wytwarzają OKROPNE metabolity czyli związki chemiczne, które wyniszczają mózg, komórki mózgu - centrali ukłdu nerwowego a to odpowiada dowodzi pracą całego organizmu. Jeszcze gorzej kiedy tam mogą żyć pasożyty. Te metabolity są przyczyną wielu stanów zapalnych i chorób łącznie z cukrzycą, depresją i chorobami nowotworowymi. Zaatakowana jama ustna, zęby, podniebienie, zatoki przez organizmy chorobotwórcze są w sąsiedztwie czaszki i mózgu, przenikają do przestrzeni wokół mózgu i go atakują poprzez wytwarzanie śluzów, mazi, płynów o brzydkim zapachu i niekorzystnym atakującym tkanki=komórki mózgu a tym samym zmiany w jego prawidłowej pracy. Te metabolity są bardzo aktywne i niebezpieczne, nienaturalne i po I fazie ataku, która może objawiać się w postaci pobolewania zębów, dziąseł, języka (obolały, obłożony) głowy a później dyskomfort w pracy układu pokarmowego i nerwowego a później już tylko depresje (różnego typu). Takie procesy chorobowe może wstępnie powstrzymać podawanie związków cynku i selenu, które detoksykują i powstrzymują te procesy. Preparaty cynku stosowane są w ochronie roślin ale także pomagają człowiekowi, nawet leczą stany depresji i agresji. Cynk jest aktywatorem ponad 200 enzymów w organizmie człowieka i usprawnia procesy ozdrowienia skóry i narządów wewnętrznych. Jednak nalezy u stomatologa wyleczyć zęby z próchnicy i innych przypadłości. Jest wymóg lekarski- jeśli jest zły stan jamy ustnej to nie możliwe jest wykonywanie żadnych zbiegów na organizmie.odpowiedz
        • Biochemik
          2018-05-26 00:39
          W procesach chorobowych należy zadbać o podwyższenie poziomu zawartości krzemu w organizmie poprzez picie herbatek ze skrzypu i pokrzywy (najlepiej zaparzać razem w tym samy naczyniu,np. po 1saszetce z ziół lub po 1łyżeczce pokrzywy i skrzypu w 1 szklance wrzątku, pozostawić na 15-20min i wypić co najmniej 1dziennie ale można i 2 i 3; pokrzywa zawiera związki - prekursory antybiotyczne i sporo zawiązków alkaloidowych a skrzyp zawiera 70% krzemu (tj. bardzo dużo) i w obecności związków z pokrzywy najlepiej wchłaniają się zwiazki krzemu do organizmu, który wspomagają i czuwają nad procesami oczyszczania tak jak biayu piasek w rzekach = tam gdzie zalega w rzece to rzeka jest czysta a nawet "czyściutka" - bardzo czysta . Okazuje się, że poziom zawartość krzemu w naszych organizmach jest wskaźnikiem na pojawianie się i rozwijanie określonych chorób z tytułu bytowania niekorzystnej dla nas mikroflory; Musimy dbać o wysoki poziom krzemu w organizmie ok 5-7gram (przy masie ok.70kg). przy niższych jego poziomach niż 5g zaczynaja pojawiać się różne schorzenia, im mniej tym gorzej - dla rozwoju depresji poziom ten jest poniżej 1,2g, dla cukrzycy poniżej 1,5g a dla chorób nowotworowych poniżej 1g.odpowiedz
      • studentka psychologii
        2018-01-31 07:58
        badałeś się na obecność pasożytów? Może się to wydać śmieszne, ale nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo one zabierają nam energię i radość życia. Udaj się na badania do lekarza, a jeżeli masz możliwość to polecam badania aparatem moura(obecnie nie jest ich za dużo na terenie Polski wa-wa, kraków, rzeszów to na pewno + okolice Krosna- z tego co sie orientuję). Ja tak pozbyłam się problemu z depresją trwającą od 5 lat... Okazało się że problem faktycznie lezy w mojej głowie, ale można go usunąć ;] Obleszkowe wiem, ale walczysz o swoje zdrowie a może i życie, warto wykluczyć to rozwiązanie. Powodzenia... :)odpowiedz
      • M
        2018-01-18 16:56
        Jestem prawie pewna że u Ciebie przyczyną depresji jest niedobór witaminy D. !!! Poczytaj o tym i zacznij suplementację. Niedobór tej witaminy jest przyczyną depresji. Idź do apteki i kup największą możliwą dawkę + może spróbuj fototerapii. Chodzi o brak słońca. Jest mnóstwo artykułów na ten temat. Powodzenia !odpowiedz
      • Anna
        2017-11-23 22:11
        Witam.Jesteś wspaniałym człowiekiem.Dobrze,że mieszkasz z rodzicami,tak jest bezpieczniej.Mówiłeś lekarzowi,że ten lek nie działa?Nie mam pojęcia skąd bierze się depresja,jest to trudne,ja miałam stany depresjopodobne,kiedy ciężko mi było kontaktować się z ludżmi i chciałam być sama.Proszę,nie odbieraj sobie życia...może ktoś z rodziny pomoże Ci znależć kogoś,kto bardziej Ci pomoże.Twoje życie jest cennym darem.Bóg Cię kocha,jesteś Jego dzieckiem.Będę pamiętać o Tobie w modlitwieodpowiedz
    • Marcin
      2017-11-12 01:17
      Od trzech lat po prostu cierpię ciagle myśle o samobojstwie pierwsza próbę nieudana mam za sobą zrobiłem to rok temu wcześniej byla 3 miesięczna terapia troche pomogło ale na krótko najlepsze było to ze obok byli tacy sami jak ja,wpakowałem w siebie przez ten okres masę leków,tez troche pomogły ale końca nie widać.Zeby sobie zycie polepszyć zafundowałem sobie pobyt w Anglli,gdzie ostatnio w pracy moi rodacy wykończyli mnie psychicznie w życiu nie widziałem tylu chamów ,prostaków,cwaniaków itp.Gdy kładę sie spać to prosze Boga zeby mnie zabrał do siebie,po prostu nie mam juz siły. Myśle ze z depresji nie ma wyjścia, w moim przypadku złożyło sie na to wiele czynników ale to juz temat rzeka.Czekam wiec na odpowiednia chwile.Marcinodpowiedz
      • Sofii
        2018-05-26 00:49
        Marcin musisz zrobić coś dla siebie - tylko dla siebie, abyś poczuł się spełniony, radosny - najlepiej coś co nie jest zbyt trudne do wykonania (realne zadanie dnia codziennego) ale daje ci radość, i tak każdego dnia przez co najmniej pięć dni ale po wykonaniu misji=zdania koniecznie musisz siebie pochwalić i powiedzieć - tu imię - jest wspaniały!, masz duży potencjał w sobie! - to jest b.ważne!! musisz siebie pochwalić. Tu podam Ci Radę Dobrych Psychologów - połóż prawą rękę na sercu a lewą na splocie słonecznym (na brzuchu) i mów do siebie: Marcin dasz radę (przed każdym zadaniem lub lękiem ) uwierz TO DZIAŁA!! Powodzenia!!odpowiedz
      • wojt
        2018-03-16 12:05
        Rozumiem Twoj problem mam to samo.. wyjechalem kilka razy za granice ludzie zniszczyli mi psychike bo znalazlem sie w otoczeniu prostakow i ludzi na najnizszym z mozliwych poziomow moim zdaniem. teraz mam oferte pracy za granica za niezly chajs ale mysl o znalezieniu sie w otoczeniu prostakow paralizuje mnie i dobija. Oprocz tego wszystko mnie szybko nudzi, mam dosc wszystkich ludzi wokol i systemu. Czesto chcialbym sie znalezc out of range na jakiejs bezludnej wyspie.odpowiedz
      • KK
        2018-01-21 11:24
        nie rób tego ,w sume życie jest darm, zobacz ilu ludzi tu pisze i ma problemy, ja też mam, też nie wiem co robić też nie mogę spojrzeć na świat pozytywnie,ale probuje, są lepsze i gorsze dni.odpowiedz
      • Anna
        2017-11-23 22:33
        Mam nadzieję,że żyjesz.Spróbuj proszę poszukać kogoś życzliwego,kto mógłby Ci pomóc.Jeśli dobrze zrozumiałam,jesteś bardzo zraniony przez ludzi,naprawdę Ci współczuję...Niech Bóg Ci błogosławi i wszystkim wypowiadającym się na tym forum...odpowiedz
      • Mio
        2017-11-15 18:03
        A jakieś hobby, pasja, zwierzę w domu, dziewczyna? Poszukaj czegoś co cię bardzo zajmie i poświęć się temu. Depresja odejdzie w sina dal. Ale konsekwentnie, a nie że postanowisz..ale nie dziś i nie jutro..odpowiedz
        • Marian
          2017-11-16 00:19
          Marcin modli się o śmierć a Ty piszesz by kupił sobie psa . Na litości . Darujcie sobie takie posty i nie piszcie takich bzdur .To jest poważny temat , serio .odpowiedz
          • Paweł
            2018-04-26 19:23
            Poważnie to trzeba zacząć zawsze od małych rzeczy, pies to bardzo dobre rozwiązanie (więzi, odpowiedzialność, przywiązanie i obowiązek). Myśl o śmierci przychodzi gdy jest sie samemu. Jak widać Marcin nie ma odporności na ludzką głupotę i zamiast śmiać sie z tych "chamów ,prostaków,cwaniaków itp" pewnie brał ich słowa do siebie bez kompletnego dystansu. W obecnej sytuacji hobby, czy właśnie obowiązek w postaci wychowania psa który go nie skrzywdzi jak ludzie jest bardzo dobrym wyjściem. Pamiętaj żeby wejść na szczyt wieży trzeba najpierw wejść na pierwszy stopień.odpowiedz
          • Ula
            2018-02-16 20:06
            Masz rację. Pies na pewno nie pomoże.odpowiedz
            • Winston Ch.
              2018-02-21 02:26
              Pies ... nomen omen .... :/odpowiedz
          • nowa tereska
            2018-01-19 10:50
            madra uwaga'odpowiedz
    • annb
      2017-11-03 18:14
      Też mam objawy depresji ale nie chodzę na terapię. Psychiatrę od dłuższego czasu odwiedzam w innej sprawie ale i tak ostatnio wyczuł co się ze mną dzieje i nawet dał mi coś na poprawę snu. Zalecił też pójście na psychoterapię. Jednak nie wiem czy chcę się leczyć... Zwyczajnie mam już dość wszystkiego, i leków i tych wizyt, chociaż sam lekarz jest ok. Nie widzę sposobów na rozwiązanie moich problemów i nie są to żadne urojenia. Czuję się tak jakbym stała pod ścianą. Jednak niczego sobie nie zrobię póki żyją moi rodzice. Potem to już będzie mi wszystko jedno. W sumie i tak już tak jest.odpowiedz
    • Jim
      2017-10-15 02:24
      Dzięki Alex za ten wpis . Oczywiście pomoc bliskich czy w ostateczności lekarza tak, ale nikt nam nie pomoże w walce z tą chorobą jak my sami . Ja zdałem sobie sprawę że będzie mi ona towarzyszyć już zawsze, dlatego nauczyłem się w jakimś tam stopniu nad nią panować . Byle tych czarnych dni było jak najmniej . U mnie w zasadzie są same szare, ale staram się jak mogą ją kontrolować . Przede wszystkim osiągnąłem jeden ważny cel : przestałem angażować w to bliskich, jak już ktoś ma się męczyć to niech będę to ja . Świadomość że twój stan nie powoduje smutku u bliskich działa pozytywnie na samego chorego . Więc w jakimś tam stopniu eliminujemy chociaż częściowo towarzyszące depresji poczucie winy . Dobre i to :) Teraz co prawda ma dość ostry nawrót, ale staram się jak mogę by zmniejszyć tego skutki . Również życzę wszystkim powodzenia w tej walce i jeśli to możliwe - jak to napisał Alex - powrotu do żywych .odpowiedz
    • Alex
      2017-10-14 18:45
      W większości przypadków depresja nie wymaga leczenia farmakologicznego,a jeśli już to tylko w sferze poprawy niektórych,zaburzonych obszarach np. bezsenności. Walczę z tym od 8 lat,brałem najróżniejsze specyfiki a tak naprawdę najwięcej pomogłem sobie SAM! Ja wiem jak okropnie trudno zmienić myślenie,jak ciężko pozbyć się automatycznych myśli,przestać się bać! Nikt nie wie do końca co tkwi w naszych głowach,a schematy leczenia nie zawsze są trafione. Różnorodność objawów jest niespotykana w żadnej innej chorobie a w rzeczywistości pomocy wymagają jedynie nasze emocje i nawyki myślowe. Dopiero kiedy zdałem sobie z tego sprawę mój stan zaczął się poprawiać. Jest to bardzo długi i żmudny proces w którym często po chwili optymizmy dopada nas kilka dni totalnej beznadziei ale ten bilans stopniowo zmienia sie na plus az wreszcie zaczynasz sie smiac z tego co Cie do tej pory przerazalo. W psychiatrii jest takie okreslenie "blysk" jest to taka przelomowa chwila od ktorej zaczynasz rozumiec swoje zaburzenie i jego bezsens. Potem pozostaje juz tylko praca nad soba,dieta umyslu i powrot do swiata zywych. Powodzenia.odpowiedz
      • gość
        2018-04-14 11:06
        Zgadzam się z Tobą w 100%. W depresji żyłam... Ogrom lat. Więkoszość życia. Dopiero krótko przed wejściem w dorosłość poszłam do psychiatry. Kiedy zacznałam brać leki, cieszyłam się, że przynoszą mi poprawę nastoroju, ale kiedy ten nastrój siadał, powrót to bólu jest dużo mocniejszy, niż kiedy jesteś do niego przyzwyczajony. Martwiłam się też, czy kiedykolwiek po dłużyszym łykaniu tabletek, będę w stanie je odstawić, czy będę musiała brać je przez wiele lat, a nie chciałam tego. Po miesiącu powiedziałam lekarzowi, że więcej nie biorę, nie ma mowy. To sami musimy sobie pomóc. Byłam tylko na kilku wizytach, by zobaczyć co się dzieje w mojej psychice i jakie tematy sprawiają mi ból. Potem przestałam chodzić, bo wiedziałam już, że wszystko i tak zależy ode mnie, po prostu nie potrzebowałam rozmów. Trzeba skonfrontować się z rzeczywistością i samym sobą. Najlepiej zaakceptować stan rzeczy, bo dopiero wtedy można cokolwiek zmienić i pracować nad tym. I tak jak piszesz, z początku jest chwilę dobrze, a potem wracamy do przeszłości. Ale po jakimś czasie jest więcej dobrych niż złych rzeczy, aż się z tego wychodzi. Zawsze można z tego wyjść. Zawsze. I nie chodzi o to, czy jest łatwo, czy trudno, chodzi o to, żeby wyjść.odpowiedz
    • andrzej h
      2017-10-12 17:00
      chodze do lekarza psych.i widze ze nie mam jak dotrzeć słowem jestem wesoły a drug raz nie nikogo niechcem znac oraz zapominam się ciągły strch czuje i takie urojenia w oczach wech dziwn i taki wyczulony...nie wiem jak i co dalej a ciagle maysli samobójcze mam leki jakies to siedzi w człowieku ciężko mi jest ztym zyc i co będę naokoło każdemu glowe zwracal i szekadzam jaodpowiedz
    • Jim
      2017-09-29 01:16
      Kilka postów wcześniej napisałem ( pewnie po to, by zrzucić z siebie pewien ciężar ) jak się czuję, opisałem swoje emocje itd. Ktoś odpisał mi " To zabij się XD " Czemu to miało służyć ? Skąd taka postawa w stosunku do człowieka którego się nie zna ? Nie rozumiem ...odpowiedz
      • Anna
        2017-11-23 22:46
        Życzę Tobie życia i doświadczania jego piękna.To dobrze,że myślisz o innych.Życzę ci doświadczania życzliwości Boga i życzliwości wszystkich,którzy się z Tobą stykają.Pozdrawiam Cię serdecznieodpowiedz
    • Marge
      2017-09-26 13:44
      Jeśli podejrzewam u siebie stany depresyjne które powracają, mam zgłosić się najpierw do psychologa czy psychiatry? Kilka lat temu najpierw wylądowałam u psychologa bo wysłano mnie tam ze szkoły a stamtąd dopiero do psychiatry.odpowiedz
      • anna
        2017-11-03 18:05
        Wydaje mi się, że najlepiej od razu pójść do psychiatry.odpowiedz
    • Olo
      2017-08-24 12:32
      Przyczyną depresji może być celiakia- trwała nietolerancja glutenu. Wiem może wydawać się to niepoważne jak nietolerancja pokarmowa może wpływać na depresje, ale celiakia prowadzi do reakcji autoimmunologicznej w organizmie, gluten traktowany jest przez organizm jak toksyna i zaczyna wytwarzać przeciwciała niszczące kosmki jelitowe które odpowiadają za wchłanianie substancji odżywczych z pożywienia suplementów diet czy nawet leków. Tak więc nawet jeśli przy depresji stosowane są środki lecznicze to mogą się nie wchłaniać odpowiednio jeśli dana osoba ma celiakię. Jest to choroba uwarunkowana genetycznie dlatego diagnostykę najlepiej rozpocząć od testu dna na celiakię. Jeśli nie masz genów wpływających na celiakię możesz wykluczyć chorobę raz na zawsze, jednak jeśli je masz to jest duża szansa że jak zaczniesz leczenie celiakii depresja ustąpiodpowiedz
    • Tomek
      2017-08-13 01:13
      Może zatrudnić się w markecie lub na trzy zmiany w jakiejś fabryce i nie będę miał czasu na zmartwienia ? Żeby cały czas coś robić . Praca w urzędzie gdzie pracuję jest mało absorbująca choć mam dużo czasu poza nią , ale gdyby tak jakaś Biedronka lub przysłowiowa taśma w fabryce ? Ludzie pracujący w takich miejscach chyba nie mają czasu na czarne myśli ? Może to jakieś wyjście ?odpowiedz
      • Aleksandra
        2017-09-23 00:46
        Wręcz odwrotnie, panie Tomku. Całe wakacje pracowałam na taśmie w UK. Zmiana po 12h. Po paru minutach maszynowego pracowania zapominasz, co robisz i zagłębiasz się w swoje myśli. Efekt odwrotny do planowanego.odpowiedz
    • Jim
      2017-08-08 01:57
      Każdego dnia towarzyszy mi uczucie "depresji " . Uciekam przed nią poprzez popadanie w rutynę , udawanie że wszystko jest ok . Tak jakbyś uciekał przed lawiną . Czasami odnoszę wrażenie że ta ucieczka się nie kończy nigdy czasami czuję że już nie mogę, że już nie mam siły nawet uciekać i ta lawina depresji mnie przysypie . Ale wciąż biegnę, zatykam uszy , zamykam oczy i biegnę ... czasami wręcz na oślep, w nieznane . To jest jak rak . Oczywiście nie ma takiego cierpienia fizycznego, ale nawet jak już się poprawia to rozmyślasz nad tym czy nie wróci . Chociaż przez chwile chciałbym odpocząć, poczuć się dobrze. Nie ma już ratunku, pozostaje niekończąca się męczarnia i udawanie, że nie jest tak źle .odpowiedz
    • Mustang Sally
      2017-08-03 03:18
      "Depresja nie mogąc zawładnąć moim umysłem przyczepiła się do układu trawiennego. Od dwóch lat mam rozwolnienie ;-) Nie dajcie się! Idźcie do psychiatry. " Z rozwolnieniem ? !!odpowiedz
    • Basia
      2017-08-02 22:29
      Wiem ,że powinnam wziąć się w garść ale po co.Śmierć byłaby wybawieniem.odpowiedz
      • nowa tereska
        2018-01-19 10:59
        smierc samobojcza nie jest wybawieniem ino potepieniem 'szatan pragnie waszej zaglady, a zycie jest darem Bogaodpowiedz
      • Aga
        2017-08-10 23:02
        Jak zaczniesz brać leki przypomnisz sobie to co napisałaś i powiesz ale byłam głupia przecież dam radę Też tak miałamodpowiedz
    • hering75
      2017-08-02 15:18
      Nie bójcie się iść do specjalisty. Ja leczę się od czasu studiów. Już 20 lat - trzy epizody depresyjne. Właśnie kończę to trzecie leczenie. Strasznie się czułem gdy zostałem zaprowadzony do psychiatry gdy lekarka pierwszego kontaktu rozpoznała depresję. Byłem przerażony. Łkałem jak dziecko. Wyobrażałem sobie, że trafię do pokoju bez klamek, a wszyscy których znam będą się śmiać. Teraz nie żałuję. Przyjaciele stanęli na wysokości zadania. Nauczyłem się z tą chorobą żyć. Umiem sobie z nią radzić na co dzień. Wiem kiedy zaczyna mnie przerastać i co wtedy robić. Każdy ma jakiegoś świra. Ja mam depresję. Oswoiłem ją, a gdyby nie podli ludzie, których wkoło pełno, to byłbym wyleczony całkowicie. Dużo pracowałem nad sobą. Nad sposobem myślenia, przyczynami mojej dolegliwości, przeszłością. Przeszedłem terapię grupową i indywidualną. Brałem różne leki. Stałem się tak silny, że trzeci nawrót przebiegał zupełnie inaczej. Depresja nie mogąc zawładnąć moim umysłem przyczepiła się do układu trawiennego. Od dwóch lat mam rozwolnienie ;-) Nie dajcie się! Idźcie do psychiatry. Czasami on wygląda gorzej od pacjenta ;-) Leki są teraz takie, że nie obciążają serca. Gdy "zaczynałem" było z tym kiepsko. Przy najprostszych czynnościach męczyłem się jak starzec. Pociłem się niemiłosiernie. Niestety leki starej generacji zostawiły mi w spadku tę nadmierną potliwość. Miały jednak zaletę - stawiały na nogi szybciej niż obecne. Pozdrawiam Was i trzymam kciuki. PAMIĘTAJCIE - TO TYLKO CHOROBA.odpowiedz
    • Basia
      2017-08-01 22:39
      Znowu ten stan wraca,czuję beznadziejne i bezsens.odpowiedz
    • Maja
      2017-07-20 16:59
      męczę się już od roku. wprowadziłam rutynę do mojego życia, przez jakiś czas to pomagało teraz już nie. poradźcie co robić ? jak sobie pomóc. czuje się potwornie samotna z tym wszystkimodpowiedz
    • Jim
      2017-06-26 00:57
      Najgorszy jest strach przed obudzeniem się i zaczynaniem tego wszystkiego od nowa . To jest strasznie męczące, strasznie . A wskazówki zegara nieubłaganie odmierzają kolejne godziny . Jak już zacznie się robić jasno wszelka nadzieją zniknie . Potem kilka godzin spokoju i znów wieczór i strach przed obudzenie. Budzenie jest najgorsze . Jak się wcześnie obudzisz to dłużej cierpisz. Jak późno masz wyrzuty sumienia . Gdybym był sam, gdybym za nikogo nie ponosił odpowiedzialności, tylko za siebie . A tak to trzeba udawać zaciskać zęby że wszystko jest w sumie ok . Tylko ile to wysiłku kosztuje . Po co tak się wysilać , ile jeszcze , gdzie jest granica ? Choć najgorsza z tego wszystkiego jest nienawiść . Za wszelką cenę nie można dopuścić do sytuacji kiedy się kogoś nienawidzi . Taka olbrzymia agresja drzemie w środku, czeka na moment kiedy nastąpi jej uwolnienie . Ale trzyma się ją w ryzach, bo jej uwolnienie grozi fatalnymi konsekwencjami .odpowiedz
      • emka
        2017-07-27 19:44
        To prawda, nie widziałam wcześniej związku między negatywnymi emocjami, ich nasileniem, a depresją, ale potwierdzam to , co napisał Jim. Depresja jest jak macki ośmiornicy, wcisną się wszędzie i oplotą całe twoje życie, jeśli nic z tym nie zrobisz i nie poszukasz ratunku dla siebie i pośrednio także dla swoich bliskich. Depresja sprawia, że zanika w tobie empatia, miejsce wrażliwości zajmuje lęk, nienawiść i agresja, a najgorsze jest to, że przestajesz odczuwać miłość, która kiedyś była tak naturalna i pewna, to jest najgorsze- że nie umiesz już kochać.odpowiedz
      • KKK;-(((
        2017-07-26 14:01
        Dokładnie....rozumiem Ciebie;-( tak bardzo jego nienawidzę,obawiam się nawet jego,boję się że wybuchnę-a może chcę tego??? sama już nie wiem,boje się już każdego dnia,nie umiem z nim normalnie rozmawiąć - prawie krzyczę.I ta jego kontrol nade mną ciągle i bezustannie...mam dosyć;-(((odpowiedz
        • Paula
          2017-07-26 23:21
          Ale z kim ? Bo piszesz tak bezosobowo.odpowiedz
    • Ms
      2017-06-03 17:38
      Czy warto zgłosić sie do psychologa/psychiatry z depresją w czasie ciąży? Czy jest sposób na leczenie? Przy czym problemy z depresja zaczely sie jeszcze przed zajsciem w ciaze.odpowiedz
    • Grazyna
      2017-05-07 17:43
      A czy to prawda, że za zwolnienie od lekarza psychiatry jest 100%płatne zwolnienie?odpowiedz
      • Occulta
        2017-05-07 22:18
        Nie , to nie prawda .odpowiedz
    • Ania
      2017-05-03 19:59
      Może tu mi ktoś udzieli pomocy chce się zwolnić z pracy kierowniczka nie chce iść na rękę nie chce dac urlopu bezpłatnego nie śpię w nocy mam Stach przed kolejnym dniem co znowu wymyśli do tego się dowiaduje ze obgaduje mnie za plecami co mnie bardzo sytesuje i denerwuje praca ta dla mnie już jest męcząca co mam zrobić jedym wyjściem zwolnienie się z dnia na dzień ale potrzebne jest zaświadczenie od lekarza jestem.na skraju wyczerpania czy lekarz wystawi no takie coś ze nie.mogę już tam pracować pomóżcieodpowiedz
      • AsLongAsTheSun
        2017-05-03 23:38
        Musisz iść do lekarza pierwszego kontaktu, a potem ewentualnie do lekarza psychiatry ( to nic strasznego ) . Opowiesz mu, że masz kłopoty ze snem, permanentne zmęczenie , stres , nerwy . Poza tym popracuj nad interpunkcją . Łatwiej jest się wtedy komunikować w necie .odpowiedz
    • Dead Man
      2017-03-10 01:50
      Najgorsze nie jest już w zasadzie własne cierpienie, tylko świadomość że przez Ciebie ( mnie ) cierpią najbliżsi . Nie chcesz ich krzywdzić ale podświadomie i tak to robisz . I jeszcze przeświadczenie że to się nigdy nie skończy . Te złudne momenty kiedy jest dobrze a po chwili już wraca ta czarna otchłań . Moja " depresja" wynika głównie z poczucia winy , ogromnego , wręcz nie do opisania . Nie wiem co mogłoby się wydarzyć żeby to się skończyło . Po prostu nie wiem . Choć uważam że moja sytuacja nie jest taka zła . Bo jak czytam np wpis Pana poniżej " że ma małe dzieci " a jednak czuje to co czuje , to jest dopiero przerażające . Sam nie czuję się za dobrze jednak takim ludziom szczerze współczuję i trzymam kciuki za wyjście z tego bagna .odpowiedz
      • Gość
        2017-04-21 10:51
        No widzisz a moja żona wie że jest chora, ale ma dziką satysfakcje że dokucza rodzinie czy demoluje dom....i co jej zrobisz jak ona pragnie by ją zabić/pobić.....odpowiedz
    • K S
      2017-03-09 21:55
      Raz się wydaje że życie jest super i wszystko się ukłąda, a za pół godziny totalny dół. I całkowita obojętność - nie ważne że się ma małe dzieci - np wychodzę naprawiać sieć elektryczną nie mając o tym zielonego pojęcia, albo wchodzę bez zabezpieczenia pod strop hali produkcyjnej, żeby wymienić oświetlenie. Włąściwie to czy będzie koniec, czy nie będzie, czy się coś stało, czy nie to jest zupełnie obojętne. Skutki są zupełnie pomijalne. To, że cudem wyszedłem z wypadku samochodowego - to było zupełnie naturalne i właściwie o całej sprawie zapomniałem po 2 minutach. Pomaga alkohol. NIestety powoduje inne dolegliwości. Przerwałem picie - deprecha się pogłębia. Właściwie to, że piszę tutaj, to efekt zapewne chwilowej lepszej świadomości tego so się dziejeodpowiedz
      • ja
        2017-06-01 01:19
        Brzmi jak dwubiegunówka.odpowiedz
    • Pola
      2017-02-21 12:35
      I do mnie zawitała depresja. Nie miałam na nic siły i ochoty, a do tego ciągle płakałam. Pewnego dnia udałam się do lekarza na badania kontrolne, w wynikach badań krwi wyszło, że mam niedobór magnezu. Podczas konsultacji wyników lekarz powiedział, że niedobór magnezu może powodować stany depresyjne, złe samopoczucie i płaczliwość. Zaczęłam stosować magnez w postaci żywej soli magnezowej i jest znacznie lepiej.odpowiedz
    • michał
      2017-02-16 12:17
      Warto z kimś porozmawiać o swoich problemach. Często najlepszą osobą jest lekarz, który wie jak się obchodzić z pacjentami z depresją. Ja swoją żonę zapisałem do doktora Jakuba Kaźmierskiego i po kilku konsultacjach widzę różnicę. Wiem, że ciężko jest pokonać tą chorobę ale razem z żoną walczymy i nie poddajemy się.odpowiedz
      • Gość
        2017-04-21 10:54
        ONA usi chcieć, gorzej jak jej z tym dobrzeodpowiedz
    • Małgosia
      2017-02-11 16:58
      Hmmm no nie wiem czy ja mam depresję? Mogę płakać na zawołanie, boję się jechać do domu , małżeństwo mi się rozpada mama ciężko chora ja po przybyciu raka... kurcze trochę to zaduzo jak na jedną kobietę..odpowiedz
    • witek
      2017-02-11 16:24
      Depresja nie bierze się ze źle działających neuroprzekazników i serotoniny. Nie ma żadnej magicznej pigułki która w cudowny sposób zmieni życie na lepsze.odpowiedz
      • hering75
        2017-08-02 15:49
        Dziwne. Ja brałem takie, które odmieniły moje życie. Były magiczne. Niemal błyskawicznie odcięły uczucia. Czułem się jak terminator. Po jakimś czasie zacząłem tęsknić za choćby małym poczuciem smutku, zapłakaniem nad przejechanym psem czy skrzywdzonym dzieckiem. Najgorzej jak wypowiadają się "znawcy". Ja znam depresję od kuchni. Dzięki tym magicznym pigułkom mam teraz wspaniałą żonę i cudownego synka. Zawdzięczam im lepszą pracę i pensję. ZAWDZIĘCZAM IM ŻYCIE. Od myśli samobójczych blisko do czynów.odpowiedz
    • Laura
      2016-11-05 19:58
      Wiele z tych objawów występuje u mnie i zaczynam się tym martwić, ale boję się pójść do psychiatry, bo jeszcze zamkną mnie w wariatkowie, albo ktoś się dowie i rozgada wszystkim, że jestem jakaś szurnięta...odpowiedz
      • witold
        2017-02-11 15:51
        To jest pewne, nie ma żadnych leków które odmienią w cudowny sposób twoje życie.odpowiedz
      • Szybki
        2017-01-16 11:03
        Sandra Może napisz Laurze coś wiecej co by na pewno chciała wiedzieć. Tak masz racje Laura i nie są to podejrzenia z kosmos. Wezmą cie za szurnięto to oczywiste raz bo chcą sie lepiej poczuć a drugi bo wierzą w to. Pamietaj leki psychotropowe obniżają ochote na seks bo wpływają na hormony i nie tylko a to kolejny problem. Ja ci powiem tak wez gdzies jedz do wiekszego miasta do psychologa tylko lepiej prywatnego i powiedz co ci dolega. Nie daj sie tylko na leki namówic bo ludzie którzy ci je chca dac nie patrza na twoje życie jak na swoje. A jak juz to czytaj o tych lekach jak najwiecej najlepiej na internecieodpowiedz
      • Sandra
        2016-11-05 22:21
        idź, nie zwlekaj, to jest bardzo poważna choroba, która prowadzi do śmierci. Nie przejmuj się nikim, najważniejsza jesteś sama TY, nie opinia innych. Jeżeli będziesz myślała takimi kategoriami, to co zrobisz? Idź czym prędzej!odpowiedz
    • elka
      2016-11-01 21:02
      Też miałam takie problemy i gdyby nie doktor Normantowicz-Zakrzewska na pewno dalej miałabym depresję albo w ogóle by mnie tu nie było. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy że to ciężka choroba, mówią „przejdzie ci, nie przejmuj się” a okazuje się że wystarczy fachowa pomoc i trochę wsparcia bliskichodpowiedz
    • ktoś
      2016-10-21 19:16
      Witam ! W tej chwila mam 34 lata, na depresje choruje od "X" lat, leczenie nie pomogło, a czemu .... bo leczenia nie było. Choruje na epilepsje od dziecka, która była źle zdiagnozowana, byłem źle leczony. Podawano mi leki, które pogarszały mój stan. W tej chwili jest stabilnie, jeżeli chodzi o epilepsje napady są rzadkie mam dobrze ustawione leki. Jednak psychiatrzy rozkładają ręce jeżeli chodzi o depresje, ponieważ wszelkie próby leczenia kończyły się seriami ataków. Moja psychika to przedsionek piekła. Przechodzę katuszę a rodzina oczekuje... ciągle oczekuje i wymaga ode mnie jak od zdrowego człowieka. Epilepsja w moim przypadku, w domu, a raczej dla mojej rodziny, głównie ojca była chorobą wstydliwą. Mimo, że na padaczkę chorowałem od dziecka została zdiagnozowana dopiero po raz pierwszy po ataku toniczno-klonicznym kiedy byłem na 3 roku studiów na jednym z uniwersytetów, gdzie studiowałem biotechnologie. Po latach leczenia padaczki, także próbie "S" podjąłem ponownie studia po 3 semestrach poszedłem na dziekankę, a następnie urlop zdrowotny, ponieważ nie daje rady a nikt mi nie może pomóc. Żyje w martwym punkcie, mam wrażenie, że cofam się w rozwoju. Jestem nerwowy, nadpobudliwy, za chwilę ponury. Nie wiem co to znaczy normalność. Co to znaczy czuć się zdrowo, zapomniałem jak to jest się cieszyć. Mam stany lękowe, bardzo silne. Odizolowałem się od społeczeństwa bywa, że nie wychodzę na zewnątrz mieszkania po kilka miesięcy, a nawet było że lat. Nie wychodzę nawet na balkon. Na samą myśl przyspiesza mi tętno i czuje ból w klatce piersiowej. Mam koszmary, nie sypiam po kilkadziesiąt godzin. Byłem u różnych psychiatrów, psychologów, neurologów. Próbowano stabilizować mnie lekami, po których czułem sie jeszcze gorzej.......POMOCY !odpowiedz
      • mama
        2017-05-17 12:47
        Może zacznij myśleć od poranka o tym jaki to ptak śpiewa , zauważ ,ze przyroda mimo wszystko żyje i nie ma stanu zero , bo np. słońce nie świeci ...wiem, łatwo się mówi , ale natura ,przyroda , spacer po lesie , sadzenie roślin cokolwiek by zając się fizycznie czymś, wyjazd w inne miejsce niż w to w którym przebywasz ...szukaj słońca we wszystkim ,żadne lekarstwa ani lekarze nie pomoga jeśli sam nie będziesz chciał , wiem z autopsji ...powodzenia , trzymam kciuki ...odpowiedz
      • Dead Man
        2017-03-02 03:20
        "Żyje w martwym punkcie, mam wrażenie, że cofam się w rozwoju. Jestem nerwowy, nadpobudliwy, za chwilę ponury. Nie wiem co to znaczy normalność. Co to znaczy czuć się zdrowo, zapomniałem jak to jest się cieszyć. Mam stany lękowe, bardzo silne. Odizolowałem się od społeczeństwa. Mam koszmary, nie sypiam po kilkadziesiąt godzin. " Dokładnie czuję się w ten sam sposób . Znam przyczynę mojej depresji , ale paradoks polega na tym że jeśli uda mi się ją " wyeliminować " , mogę się jeszcze bardziej załamać ponieważ złamię życie komuś innemu , choć i tak łamię jej życie teraz . Pustka , bezradność , sytuacja bez wyjścia ... Niby mam lepsze momenty , ale mam wyrzuty sumienia że je mam . To się chyba nigdy nie skończy , niby nauczyłem się z tym żyć , ale co to za życie ? Boję się że moje szczęście będzie wiecznym nieszczęściem dla drugiej osoby ... No i co tu robić ???odpowiedz
        • azg
          2017-06-02 11:07
          Wyeliminuj przyczynę swojej depresji jak piszesz a wtedy powoli świat stanie się przyjazny. Zaczniesz inaczej myśleć. Nie decyduj za kogoś, bo ona ma prawo Cię kochać i nie uważa,że łamiesz jej życie. Najbardziej cierpi gdy się odsuwasz i zamykasz w sobie, gdy nie może Ci pomóc. Nie podejmuj decyzji o rozstaniu,gdy Twoje postrzeganie jest zmienione.odpowiedz
          • Dead Man
            2017-10-26 00:25
            Ja też ja kocham . Świat nie stał się przyjazny ale wciąż ją kocham , mimo, że raczej nie pomagała mi w moich zmaganiach z depresją ( może nie wiedziała jak, choć bardziej zwalała winę na mój charakter ) . Chciałem dobrze , wyszło jak zwykle, ale wciąż się kochamy. Kochajcie się , szanujcie , nie krzywdźcie na wzajem. Trzeba mieć dużo szczęścia by NAPRAWDĘ kochać i być kochanym . Pozdrawiam i walczę dalej z d. i o D.odpowiedz
    • oliwka
      2016-10-04 12:31
      witam jestem zalamana moze ktos mi doradzi co powinnam zrobic. moj parter leczyl sie na nerwice ponad rok byl to bardzo ciezki okres w naszym zyciu ale dalismy rade psychoterapia i leki mu pomogly powoli wszystko odstawil, jednak po pol roku znowu sie zaczelo z nim cos zlego dziac... postanowil po raz kolejny sie leczyc psychoterapia plus w sobote dostal nowe leki asentre czula ze po tym wszystki jest jakis "inny" ale twierdzil ze mnie kocha i nasza 5 l. corke (nie jest jej bilogicznym ojcem ale wychowuje ja ze mna ponad 2 lata). miedzy nami bylo ok tulil mnie calowali w czwartek wieczor przytulil sie do mnie i zasnall . w piatek wstal oczy mial takie dziwne rano i stwierdzil ze od dluzszego czasu probuje mi to powiedziec ze mnie nie kocha i nie moze juz dluzej miszkac ze mna i ma mysli samobojcze przez dom i przeze mnie i musi odejsc ze to koniec... nic sie nie odzywal napisalam w sobote wieczorem jak sie ma napisal ze jest mu ciezko martwi sie o mnie i nie zasluzylam by cierpiec przez niego a ja ze mi go brakuje itd on ze wie o tym przeprasza mnie i zebym niepisala bo nie wytrzyma tego. zadzwonilam do niego po jakims czasie odzwonil i rozmawial ze nie radzil sobie psychicznie z moja rodzina praca rozmawialismy 40min, prosilam zeby wrocil ale stwierdzil ze sam sobie musi poradzic. rano napisal sms ze przeprasza ale juz nie bedziemy razem od pewnego czasu meczy sie i mnie nie kocha ito koniec. poprosilam zeby zmienil leki bo nie da sie odkochac od tak! a on ze lepiej sie czuje i musze sie z tym pogodzic nie ma potrzby nigdzie isc. spytalam czy usune tatuaz z moim imieniem napisal ze nigdy tego nie zrobi... nie mam sil juz naprawde nie wiem jak mu pomoc. mieszka teraz u rodzicow 50km ode mnie. wczoraj bylam u niego calowal mnie cieszyl sie a dzis napisal ze nie wroci i zeby sie z tym pogodzila juz brak mi sil i jest mi tak zle co poinnam robic? prosze jak ktos mial z tym stycznosc o radeodpowiedz
    • edek83
      2016-09-27 08:32
      Przede wszystkim w depresji trzeba zrobić tak żeby czuć się jak najkrócej przygnebionym bo pielęgnowanie takich uczuć jest destrukcyjne. Zgłębiania się w problemy iniczego nie zmienia, wrecz działa destrukcyjnie. Tylko działanie daje radość i to żeby być wartościowym pozytywnym do swiata i ludzi człowiekiem. Pozdrawiamodpowiedz
    • Pati
      2016-07-16 08:52
      A moze ktos powiedziec jak rodzina i znajomin powinni sie zachowywac wzgledem osoby chorej?? Co robic zeby pomoc?????odpowiedz
      • leon
        2017-01-29 17:35
        z rodziną na zdjęciu jest najlepiejodpowiedz
      • edek83
        2016-09-27 07:41
        Jak wygląda twoja depresja, czym jest spowodowana? Jak wygląda twój dzień? Masz jakieś nałogi?odpowiedz
      • edek83
        2016-09-27 07:30
        Przede wszystkim spokojnie i z szacunkiem i o wszystkim rozmawiac z rodziną. Tylko czasem nie płacz bo jeszcze będą się z Ciebie śmiać, w sród znajomych też się nie użalaj. Lepiej pisać na forum o swoich problemach o przeżyciach. Nie może być tak żeby się rodzina domyślam o co Ci chodzi. Powiedz że takie życie jakie masz nie sprawia tobie przyjemności. Podstawa to niczego nie odkładac. Do obowiązków polecam muzykę. Podstawą to dbać o higienę, i obowiązki.odpowiedz
    • depresja
      2016-06-10 17:55
      Nigdy nie wyleczyłem depresji. Przejrzałem to na oczy. Leki antydepresyjne zaćmiewają to wszystko i dają radość z niczego, która trwa. Odkryłem że dalej odczuwam ten sam ból po 10 latach od skończenia terapii a wystarczyło popić kawę. Ból dalej jest a przykryłem go uśmiechem i antydepresentami, które śmiem twierdzić przetrybiły coś w moim organizmie co pogorszyło mój stan i nie byłem w stanie pokierować sobą tak jak powinienem. Gdybym pokierował nie miałbm teraz problemów. Może wziąłbym się więcej za naukę i olał pare faktów. Nie popieram leków na depresję. A ludziom trzeba zmienić grunt a nie ich faszerować jak króliki.odpowiedz
      • An
        2017-12-29 09:11
        Kawa i cukier zabierają z organizmu wit. z grupy B, bardzo ważne dla zdrowia psychicznego, zwłaszcza wit. B3. Polecam lekturę na ten temat. Na tym portalu również są artykuły z wynikami badań naukowych o negatywnym wpływie cukru na zdrowie psychiczne. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce u góry "depresja" i poczytać. Również bardzo pozytywnie wpływa gimnastyka 2 x w tygodniu i spacery na świeżym powietrzu, to też udowodniono w badaniach i jest opisane w artykułach na "mp.pl". Każdy sam musi się przekonać co mu pomaga, ale takimi metodami można sobie znacząco pomóc. Mi też pomogły zioła chińskie choć na sen nadal muszę ratować się tabletkami. Prowadzę siedzący tryb życia co też nie pomaga. Kiedyś czytałam że za granicą są kliniki leczące depresję ruchem i to skutecznie, nawet ciężkie przypadki. Warto się tym zainteresować. Życzę zdrowia i znalezienia skutecznych środków.odpowiedz
      • leon
        2017-01-29 16:58
        Bardzo mądra wypowiedźodpowiedz
      • B
        2016-06-13 23:35
        Zgodnie z tym co zostało napisane w artykule, leczenie powinno być dwutorowe -farmakoterapia i psychoterapia. Leczę się na depresje od pół roku, włącznie z hospitalizacją. Dzięki lekom stanęłam z powrotem troche na nogi, na tyle by opuścić szpital i być w stanie zacząć psychoterapię. Nie ma co demonizować leków, na katar przyjmujemy to czemu na depresje która jest chorobą już niby nie.odpowiedz
    • Czaro
      2016-05-20 10:24
      A gdzie są opisane przyczyny depresji???odpowiedz
      • Redakcja serwisu
        2016-05-24 11:49
        We fragmencie artykułu pt. "Dlaczego ja?"odpowiedz
        • B
          2016-06-13 23:37
          Brakuje informacji w artykule co dzieje sięw mózgu, z neuroprzekaźnikami, z wrażliwością na serotoninę czyli co jest biologicznym wyjaśnieniem chorobyodpowiedz
          • Janek
            2017-09-18 08:52
            niekoniecznie jest to przyczyna choroby, może to być jej skutekodpowiedz

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.